Posiew na paciorkowce w ciąży (GBS)

komentarzy: 17

Badanie wykonywane pod koniec ciąży (między 35 a 37 tygodniem ciąży) w kierunku paciorkowca powinna wykonać każda przyszła mama. Niestety z niewiadomych przyczyn często jest ono zaniedbywane i niezlecane. To duży błąd, bo na co dzień niegroźna bakteria, której nosicielami jest wielu dorosłych, w trakcie ciąży może stanowić spore zagrożenie.

Paciorkowce z grupy B groźne tylko w ciąży?

Paciorkowce z grupy B to bakterie żyjące w przewodzie pokarmowym. Ich obecność nie wiąże się zazwyczaj z żadnymi objawami. Nie wywołują one bowiem ani upławów, ani pieczenia czy swędzenia.

Bakteria staje się groźna w ciąży, kiedy istnieje realne ryzyko przedostania się jej z odbytu do pochwy i tę drogą do dziecka. Ryzyko jest dość duże. Końcowy odcinek pokarmowy znajduje się blisko odbytu. Bakterie mogą być łatwo przenoszone, chociażby podczas korzystania z toalety.

Paciorkowce diagnozuje się u 10-30% kobiet w ciąży.

GBS dodatni a kolejna ciąża

Man researching things with microscopeJeśli w pierwszej ciąży kobieta miała zdiagnozowane paciorkowce (test wyszedł dodatnio), przy kolejnej ciąży powinna poinformować o tym fakcie swojego lekarza prowadzącego, ponieważ kolonizacja bakterii ma charakter nawrotowy.

Jest to bardzo ważne, bo pozwala zastosować odpowiednie leczenie wystarczająco wcześnie i uniknąć komplikacji okołoporodowych wywołanych przez bakterie (zbyt wczesne pęknięcie wód płodowych i brak postępu akcji porodowej). Problemem może być również zapalenie dróg moczowych, błon płodowych, błony śluzowej macicy. W skrajnych przypadkach paciorkowiec z grupy B może spowodować nawet zgon wewnąrzmaciczny.

Problem dla dziecka

Podczas naturalnego porodu bytujące w drogach rodnych bakterie paciorkowca są groźne dla noworodka. Mogą one również zaatakować maluszka na kilka-kilkanaście godzin przed właściwym porodem, kiedy dojdzie do pęknięcia błon płodowych.
Maluch pozbawiony dostatecznie dobrej ochrony może łatwo zostać przez nie zaatakowany, co obserwuje się pod postacią zapalenia płuc, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, czy sepsy.

Test na wykrycie paciorkowców

Test na wykrycie paciorkowca jest prosty w wykonaniu. Można go przeprowadzić w kilka chwil. Zazwyczaj zajmuje się tym położna, rzadziej lekarz. Teoretycznie pobranie wymazu jest na tyle proste, że mogłaby to zrobić kobieta samodzielnie, jednak, by wynik był wiarygodny, zaleca się skorzystanie z profesjonalnej opieki. Należy zachować bowiem precyzyjne metody mikrobiologiczne.

Dobry przewodnik portalu, który promuje racjonalne rodzicielstwo, zdrowe podejście do macierzyństwa i tacierzyństwa. Sos rodzice uwielbia dzieci, ale nie zapomina o rodzicach. Bo szczęśliwy rodzic to radosne dziecko. Banał? Ale jaki prawdziwy...Idziesz z nami? Zapraszamy!

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  1. xxx

    Miałam wykonane badanie, ale musiałam się nieźle o niego doprosić. Jakoś mój lekarz nie widział potrzeby, żeby je zlecać…:/

  2. olka k

    Lekarz nie zlecił mi tego posiewu, nawet nie wiedziałam że jest tak ważny…:((( na szczeście nic sie nie stało

    • Dorota Dorota

      Dlatego warto o tym badaniu pamiętać i samemu wykonać. Tym bardziej, że nie jest drogie, bo kosztuje około 20 złotych…

  3. sloneczka22

    a mi dziś w szpitalu Miejskim im. Warmińskiego w Bydgoszczy zrobili za darmo nawet nie prosiłam, lekarz sam zrobił uważał że trzeba to zrobić, jestem w 37 tc.

  4. mamaJula

    A ja właśnie uświadomiłam sobie jakim naciągaczem jest mój lekarz prowadzący. Sama zapytałam o to badanie o którym miałam bardzo mało pojęcia. Lekarz wyjaśnił iż nie jest refundowane (chodzę państwowo), ale bardzo ważne. Zrobiłam, na wynik czekałam 3 tygodnie, a zapłaciłam bagatela (Uwaga!) 70zł do rąk własnych Pana doktora, który osobiście pobrał materiał. Oczywiście żadnego paragonu na oczy nie widziałam.. ehh

  5. PATRYCJA

    Dziewczyny nie dajcie się oszukać. to badanie dla kobiet w ciązy jest za darmo. warto walczyć, bo ta bakteria zdarza sie dosyc czesto.

  6. t.vik

    Jak mówię, że w 1994 przez tego paciorkowca mój pierwszy syn umarł zaraz po porodzie, a drugi (1996) stracił podudzie i ledwie przeżył, to większość mówi, że to było dawno, nikt wtedy nie miał pojęcia o tych bakteriach, a teraz to zupełnie inne czasy, odgórnie wydane zalecenia badań itd… A tu czytam w artykule z kwietnia 2013, że „Niestety z niewiadomych przyczyn często jest ono zaniedbywane i niezlecane”…

    • Dorota Dorota

      Niestety tak jest…wszystko zależy od lekarza i od świadomości pacjentki, od wiedzy przyszłych rodziców.

      • t.vik

        No właśnie, największy problem jest w tym, że w polskiej służbie zdrowia brak jest jednolitych procedur. W Szwecji wszystkie kobiety mają robione takie badania, bo to obowiązek, a w Polsce czytałem, że to „zalecenie”, a wiadomo, że zalecenie każdy lekarz może potraktować po swojemu, czyli olać i każdy prawnik go wybroni. Tak to jest właśnie w Polsce prawo ustanowione, żeby bronić zbrodniarzy. Dlatego Drogie Panie, dbajcie o siebie, domagajcie się wykonywania wszelkich obowiązkowych badań, jeśli lekarz olał, weźcie sprawy w swoje ręce i zróbcie to prywatnie.

        Pozdrawiam.

  7. grejs

    Hmmm, a ja zapłaciłam 50 zł w laboratorium za GBS…więc nie wszędzie widać tak tanio…

    • ania

      Ja chodzę do szkoły rodzenia w szpitalu w ktorym będę rodziła. Dostałam tam kartkę z rozpiską co zabrać do porodu, min. jakie dokumenty, i właśnie był wymieniony wynik tego badania. Mój lekarz prowadzący sam z siebie też o tym powiedział, i oczywiście badanie wykonał (prowadze ciąże w ramach abonamentu).

  8. 37 tydzień

    Ja jestem w 37 tygodniu ciąży. Dzisiaj właśnie miałam wizytę i lekarz sam pobrał próbkę..pracuje na szpitalu więc zaoferował że sam jutro odda do badania z czego jestem bardzo zadowolona..ubolewam nad tym, że niektórzy lekarze sobie bimbają i zaniedbują swoje pacjentki.. i nieważne czy się chodzi prywatnie czy państwowo na wizyty..dodam, że ja akurat póki co jestem zadowolona z opieki mojego lekarza,. zobaczymy na finiszu..bo chciałabym, aby był przy porodzie..czas pokaże już niebawem..pozdrawiam wszystkie ciężarne „na wylocie” i życzę pomyślnego rozwiązania..aha i upominajcie się o swoje..

  9. Dorota

    Mi lekarz pobrał materiał i kazał samodzielnie zanieść do laboratorium. W takowym okazało się że za próbkę z odbytu muszę zapłacić osobno i za próbkę z pochwy muszę zapłacić osobno, razem 70zł, pomimo że miałam skierowanie :-/ Jak tutaj czytam że 20zł za całość zastanawiam się co jest grane.

  10. Estercia

    ja mialam zrobione wczoraj nie musialam o nie prosic ani nic placic

  11. Senara

    W związku z przerwą świąteczną, badanie to muszę wykonać z końcem 34. Tc. Nie musiałam prosić o skierowanie. Lekarz sam od siebie zlecił to badanie. Gdyby nie rejonizacja (jeśli chodzi o badania laboratoryjne na NFZ), to miałabym je wykonane za darmo. Jednak, bezstresowo i taniej mnie wyjdzie, jak zapłacę za to badanie u siebie w mieście. Tak się stało, że dobrego ginekologa znalazłam sporo kilometrów od miejsca zamieszkania. Rodzić też będę dość daleko. Przy sprzyjających warunkach pogodowo-drogowych, dotrzemy do szpitala w 40 minut.
    Niektóre osoby z mojego otoczenia dziwi to, że mam wykonywane absolutnie wszystkie badania, które znajdują się w karcie ciąży. Ba, nawet więcej tego mam. Kobiety z mojej rodziny, które chodziły prywatnie, nawet połowy tych badań nie miały wykonanych. Ja chodzę na wizyty w ramach NFZ i bardzo się cieszę, że trafiłam na tego ginekologa. Może dlatego, że jest młody, nie gubi go rutyna. Może dlatego, że jest lekarzem z powołania wszystko jest tak jak być powinno.
    Każdej kobiecie życzę takiej opieki.