Obowiązek szkolny dla 6-latków i przedszkolny dla 5-latków zniesiony

Dzisiaj, 30 grudnia, nad ranem sejm znowelizował ustawę o systemie oświaty. Prace nad ustawą były błyskawiczne, a zmiany mają wejść w życie po dwóch tygodniach od ich ogłoszenia.

Konsekwencje zmian są daleko idące. Do szkół obowiązkowo pójdą siedmiolatkowie, a nie sześciolatkowie – jak zdecydowano w 2009 roku w myśl ówczesnej nowelizacji ustawy.

Znika obowiązek przedszkolny dla pięciolatków, w tym miejscu wprowadzono prawo do edukacji przedszkolnej dla pięciolatków i czterolatków. Oznacza to tyle, że samorząd musi dla dzieci pięcioletnich i czteroletnich zapewnić miejsca w przedszkolach – niekoniecznie tych znajdujących się w miejscu dogodnym dla rodziców, ale rodzice nie muszą już wysyłać do przedszkola dzieci pięcioletnich (jak to było dotychczas) i młodszych.

przedszkole zmiana

Co prawda do szkół nie będą musiały iść sześciolatkowie – będą mogły, jeśli rodzice uznają, że ich dzieci są na to gotowe. W takiej sytuacji dzieci będą mogły iść do szkoły po rocznym przygotowaniu przedszkolnym lub gdy takiego nie odbyły – po uzyskaniu pozytywnej opinii z poradni psychologicznej-pedagogicznej.

Niestety możliwość dłuższego pozostania dzieci sześcioletnich w przedszkolach niesie konsekwencje dla najmłodszych dzieci, dla których w wielu placówkach po prostu zabraknie miejsca – czego nie kryją już dzisiaj dyrektorzy przedszkoli publicznych.

Dzieci trzyletnie, zgodnie z nowelizacją, prawo do wychowania przedszkolnego mają otrzymać dopiero 1 września 2017 roku. Rodzice dzieci z tego rocznika będą zmuszeni najprawdopodobniej poszukiwać miejsc w dużo droższych placówkach prywatnych i niepublicznych, a dostanie się do przedszkola publicznego będzie jeszcze trudniejsze niż dotychczas.

Nowelizacja ma też umożliwić rodzicom dzieci sześcioletnich, obecnych pierwszoklasistów, ponowne zapisanie ich do klasy pierwszej w przyszłym roku – czyli de facto powtarzanie klasy.By tak się stało rodzice będą musieli złożyć stosowny wniosek do 31 marca. Dziecko będzie mogło pozostać w klasie I lub korzystać z wychowania w przedszkolu lub w oddziale przedszkolnym. Analogiczne prawo będą miały dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 roku, uczące się aktualnej w II klasie szkoły podstawowej.

Przeciwnicy reformy komentują – „jeśli PIS da 500 złotych na dziecko, to rodzic wyda je na przedszkole dla trzylatka i jeszcze często będzie musiał dopłacić”, a Wy co sądzicie o tej zmianie?

 

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Mati Mati

    zenada :(

  2. Magdalena Magdalena

    Bardzo dobrze:)

  3. Asia Asia

    bardzo dobrze ? no tak najwyraźniej wypowiadają się rodzice dzieci ktore nie załapał się na to bagno i co moja córka ma teraz powtarzać 1 klasę bo banda debili rządzila a teraz przyszli następni świetnie

  4. Justyna Justyna

    Bardzo dobrze nasze dzieci nie są gorsze ale czy nasze szkolnictwo jest na to przygotowane zupełnie nie kochani co my robiliśmy w ich wieku napewno nie uczyliśmy liczyć i pisać to jaki mają program narzucony 5 latki jest bez sensu żeby wprowadzać taki materiał dzieciom 5 letnim trzeba mieć nie równo pod kopulo czy przez to ze my poszliśmy jako 6cio latkowie jesteśmy w czymś gorsi wybitni chirurdzy polscy pracują za granicą można przytaczać w nieskończoność nie możemy im odbierać dzieciństwa i jestem tego zdania w grupie mojego syna żadne dziecko nie jest gotowe by rozpocząć naukę w szkole podstawowej wiec nie porównujemy się do za granicy za granicą dzieci nie przynoszą do domu tony pracy domowej tak jak jest w naszym kraju tylko wszystko robią w szkole po szkole mają czas wolny a nasze dzieci co siedzą 6 godzin w szkole i drugie 6 godzin przy książkach w domu nasz kraj się pcha tam gdzie nie trzeba stwórzmy najpierw odpowiednie warunki w szkołach a dopiero oczekujemy tak wiele od naszych pociech tyle w tym temacie

    • Gośka Gośka

      Nasze szkolnictwo jest przygotowane do nauki 6-latków, a pogląd przeciwny wysuwają tylko Ci, którzy nie wiedzą nic w temacie. Ja też jeszcze rok temu miała obawy jak moje dziecko poradzi sobie w szkole jako 6 – latek, a obawy te podyktowane były nieprawdziwymi informacjami i nagonka na nasze szkoły, które to niby nie są gotowe. Owszem dzieci mają zadawane prace domowe, ale bez przesady nie jest tego aż tyle, żeby musiały siedzieć nad nimi długimi godzinami. I co teraz co zmiana partii rządzącej to nowa reforma, przecież to tylko wprowadza zamęt w społeczeństwie. Spójrzcie na tą reformę ze strony kadry pedagogicznej, ile osób będzie musiało stracić pracę, przecież nie będzie potrzeba tylu nauczycieli jeśli wiek szkolny został podniesiony. W pewnym momencie nie będzie klas pierwszych podstawówki, ani gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, o studiach nie wspomnę.

  5. Natalia Natalia

    Bardzo „zła zmiana”.
    W czym polskie dzieci są gorsze od tych, które mieszkają na zachodzie? Tam sześciolatki idą do szkoły i krzywda im się nie dzieje. Powinno się doskonalić istniejący system a nie wprowadzać zamieszanie. Pamiętajmy, że przy obecnym rozwoju technologii dzieci rozwijają się szybciej i inaczej niż przed 20 laty. Dajmy im szansę i wspierajmy je.
    Ponad to, powstanie teraz pusty rocznik co niesie za sobą problemy kadrowe wśród nauczycieli. Wielu z nich straci pracę. Pójdą na bezrobocie i kto będzie ich utrzymywać o wypłacać kuroniówkę?
    Ogrom pieniędzy wydano na darmowe podręczniki, które zaraz mogą stać się niepotrzebne, bo teraz trzeba będzie przystosować je do starszych dzieci…
    To tylko czubek góry lodowej, o której się nie mówi…

  6. Marta Marta

    Owszem na zachodzie ida szesciolatki. Gdyby w Polsce pierwsza klasa wygladala jak na zachodzie bylabym za poslaniem szesciolatka do szkoly. Niestety, jak to w Polsce, nigdy nic nie jest zrobione do koncawi pierwsza klasa nie wyglada tak jak na zachodzie. Dzieci 6cio letnie nidm sa emocjonalnie gotowe na Polski sposob nauczania pierwszych klas. Potwierdzaja to zarowno pedagodzy jak i psychologowie. Oczywiscie sa placowki lepsze i gorsze, z przewaga tych drugich. Jesli ktos ma dziecko ekstra wyjatkowe to moze na szesc lat poslac go do szkoly, nic nie stoi na przeszkodzie. A co do poziomu edukacji, spedzilam troche czasu na zachodzie do ktorego tak usilnie dazymy i tam bardzo cenia polska edukacje, a przynajmniej taka jaka byla, bo schodzi na psy, niestety. Uwazam ze zmiana jest dobra, tylko obawiam sie zamieszania ktore bedzie jej towarzyszyc.

  7. Aleksandra Aleksandra

    bardzo dobrze dzieci 6 letnie są za małe do szkoły mam córkę którą to obieło jest w drugiej klasie i bardzo dobrze sobie radzi ale zadaje mi pytania mamusiu czemu mam tyle zadane dlaczego musimy tyle pisać prace domowe to w ćwiczeniach 2 lub 4 strony i do tego 3 karty pracy dla takiego małego dzieciaka za dużo zje obiad i do wieczora siedzi i odrabia lekcję jak dla mnie to tylko zabieranie dzieciństwa dziecią przecież jak ktoś chce to daje dziecko już do żłobków bo po co spędzić ten cenny czas z maluchem ja straciłam 3 miesiące rozłąki z dzieckiem miała zaledwie miesiąc jak musiałam ją zostawić przez chorobę wróciłam jak miała 4 miesiące nikt mi tego nie wróci ale dziękuję Bogu że żyję teraz każdą chwilę spdzam z moimi dzieći bo to najpiękniejsze co może być a nie usłyszeć później ty nie masz czasu dla mnie

  8. Asia Asia

    pieprznik na całego raz tak raz tak w takim razie co teraz z sześciolatkami które są już w pierwszej klasie moja córka musiała pójść i co ma teraz powtarzaćcofać się nie ma co w Polsce był pi………..lnik jest i będzie

  9. Julia Julia

    Kompletnie bez sensu. To prawo wyboru, czuję w kościach, jest tylko chwilowe. Za to przez ich kadencję będziemy borykać się z mieszanymi klasami, zawsze z krzywdą dla młodszych. Duży błąd. Kolejny zresztą, po obcięciu subwencji dla edukacji domowej.

  10. Barbara Barbara

    Bardzo dobrze!!! Jak zaczną to i tak resztę im zejdzie na nauce więc jak najpóźniej niech zaczynają!!!!!

  11. Monika Monika

    ale jaka znów zła zmiana?? Nareszcie powrót do tego co przez lata się sprawdzało.Wszyscy szlismy do szkoły jako siedmiolatki i co zle było???

  12. Katarzyna Katarzyna

    Ciesze sie bardzo bo nie chce poslac mojego syna jako szesciolatka do szkoly.

  13. Benita Benita

    Bardzo dobrze i mądrze, jestem bardzo zadowolona z tej decyzji

  14. Agnieszka Agnieszka

    Krok w dobrym kierunku. Bardzo dobra decyzja

  15. Izabela Izabela

    Bardzo dobrze , szkoda ze poprzedni rząd był głuchy na prośby rodziców . jednak jest rocznik pokrzywdzony jak mój syn, który musiał być pierwszakiem mając 6 lat . takie dzieci są pokrzywdzone w tej całej machinie polityków PO którzy dażyli do zrobienia szybko robiotnikow na braki w swoim budżecie i w swojej wbrew konstytucji reformie emerytarnej .

  16. Tabiś Tabiś

    Rewelacyjnie.dzieci będą miały normalne dxoecinstwo

    • Justyna Justyna

      A jakie to jest normalne dzieciństwo? Bez rodziców, bo cały czas pracują a one od rana do wieczora są w przedszkolu? Bujda na resorach. Ja już dzisiaj wiem, że mój 3 letni syn nie dostanie się do przedszkola, bo przewrażliwieni rodzice pozostawili swoje emocjonalnie niedostosowane dzieci w przedszkolu. I co ja mam zrobić? Płacić za przedszkole prywatne po kilkaset złotych miesięcznie? Czy może mam zostać w domu, bo może dostane 500zł, które nie pokryje ani kosztów przedszkola, ani też innych związanych z idiotycznymi ustawami obecnie rządzących. Moja córka poszła jako 5 latek do szkoły i nie żałuję tej decyzji. Dzisiaj jest w pierwszej klasie i radzi sobie świetnie. Pewnie, że zadają prace domowe, ale to literki do pisania i krótkie teksty do czytania. Teraz miała darmowe podręczniki. A w przyszłym roku co? Nie dość, że będę musiała płacić za przedszkole dla syna o kilkaset złotych więcej, to jeszcze dojdą mi książki dla córki. Co mi da to 500zł? Co wy opowiadacie ludzie zastanówcie się. Dzieci w klasie 0 się bawią. Pewnie, że muszą na te 30 czy 45 minut usiąść i coś zrobić, bo muszą się jakoś przygotować do szkoły. W przedszkolu też żadne zajęcia nie są dobrowolne, bo przecież są książki w których dziecko też pisze, rysuje i tym podobne. Zastanówcie się ile inni na tej zmianie stracą, a nie patrzcie tylko na czubek własnego nosa. Jak nie chcecie posłać dziecka to idźcie do poradni i weźcie sobie zaświadczenie. Nie zdajecie sobie sprawy z tego jaki bałagan będzie przez to w szkolnictwie. Pewnie, że są dzieci, które nie nadają się by pójść do szkoły w takim wieku. Ale by o tym decydować są specjaliści. Często rodzice po prostu nie wierzą w swoje dziecko, albo po prostu idą na łatwiznę, bo tak jest przecież wygodniej. Dlaczego jednak nikt nie popatrzy na sprawę z szerszej perspektywy. czy głos tej części społeczeństwa, która jest przeciwko tej reformie nie ma już żadnego znaczenia? Możecie mnie tutaj krytykować, ale zastanówcie się dobrze. Ja też byłam przeciwna posłaniu 5 latków do szkoły. Po tych 2 latach jednak stwierdzam, że to było najlepsze co mogłam zrobić dla mojej córki.

      • Mama? Mama?

        Całkowicie popieram chociaż mój najmłodszy synek dostał się do przedszkola.I mam nadzieje że za rok nie będzie miał z tym problemu po tych zmianach. I muszę jeszcze dodać że jego starszy brat poszedł jako pięcio latek i nie był gotowy do szkoły. W poradni bez problemu dostał odroczenie. Więc niewiem o co tyle szumu i mnie się wydaje że poprostu ktoś zrobił sobie z tego sposób na swoje życie? Można założyć fundację i dobrze zarabiać- zarabiać?

  17. Mama? Mama?

    Czy ktoś pomyślał o tym jak teraz szkoły samorządy muszą teraz to pozmieniać ? Czy ktoś pomyślał że podstawę programową zmieniono specjalnie dla młodszych dzieci? Czy ktoś ma pojęcie jak teraz wygląda nadrabianie nauki w starszych klasach? Czy teraz znów będzie zmiana podstawy programowej? Czy ktoś z krytyków jednej lub drugiej zmiany ma pojęcie jak to ma skutki dla dzieci, bo ja widziałam i przeszłam to z dziećmi? Czy naprawdę ta zmiana była konieczna a nie lepiej by było żeby pomóc szkołom w przystosowaniu dla maluchów bo przecież dzieci w przedszkolu też się uczą? Czy tylko się bawią? Ja proponuję żeby nad wszystkim się dobrze zastanowić i dobrze przemyśleć i nie robić wszystkiego w pośpiechu tylko po to aby zadowolić niektóre grupy?

    • Justyna Justyna

      Dokładnie. Ale trzeba o tym rozmawiać, a nie robić od razu nagonkę na „tych myślących inaczej”. Niestety, w Polsce już tak jest, że wyjątki zostają wyniesione na piedestał i to do nich są przystosowane przepisy. Bałagan będzie i to będzie najgorsze, że wszyscy poniesiemy jego konsekwencje. Rodzice myślą, że jest dużo nauki. A myślicie, że jak odroczycie dziecko to ono chętniej będzie się uczyło? Niestety, nikt nie lubi się uczyć- jeśli dziecko ma do wyboru TV, a książkę, pisanie, odrabianie lekcji, to co wybierze? Oczywiście są wyjątki. Teraz nastały takie czasy, że z dziećmi trzeba siedzieć przy książkach nawet jak ma 10-12 lat. Mam 10 letniego brata, któremu jeśli nie sprawdzę zeszytów, to on nie pamięta o zadaniach. Taka jest też opinia innych rodziców, znajomych. Zmiana przepisów tutaj nic nie pomoże. Trzeba zmienić podstawę programową i sposób nauczania. Nie przez „zzz- zakuć, zdać, zapomnieć”. Na zachodzie o tym wiedzą i tam nie ma z tym problemu. To tylko u nas każe się dzieciom siedzieć w ławkach, pisać co tydzień nowe testy, zapamiętywać setki niepotrzebnych informacji. Dziecko taką samą ilość wiedzy może przyswoić sobie w bardziej przystępny sposób. Szkoła wcale nie musi być przerażającym przymusem. Może naprawdę dawać radość dzieciom ze zdobywania nowych wiadomości i doświadczeń. Bo przecież o to właśnie chodzi. Ale musi się zmienić podejście do nauczania, metody nauczania i podejście do samych dzieci. Niekiedy nawet nauczyciele po prostu w nie nie wierzą. Nie wierzą, że sobie poradzą, że mogą zrobić coś poza schematem, poza kartami gotowych odpowiedzi. Taka szkoła w jakiej postaci jest obecnie wpędza dzieci w szablony i stereotypy, a ma przecież rozwijać je. Przeraża mnie przyszłość moich dzieci. Wszystko jednak zależy tylko od rodziców. A ich postawy są bardzo skrajne. To smutne, bo cierpią na tym dzieci. Mówimy, że kierujemy się ich dobrem, ale czy na pewno tak jest? A może to tylko nasze dobro?

      • Barbara Barbara

        Zgadzam się w 100%. Należy zacząć zmiany od środka – metody pracy nauczycieli, to oni muszą wyjść poza schematy, to oni powinni zmienić swoje metody pracy i nic się nie zmieni, nie łudźmy się. jeżeli nauczyciele tego nie zrozumieją. A rodzice po prostu nie wierzą w swoje dzieci, myślą swoimi kategoriami, nie pozwalają dzieciom na samodzielność, nie dają im szansy na dojrzałość emocjonalną i fizyczną – wyręczają je w wielu sferach życia. Oczywiście są wyjątki, ale od tego są specjaliści, by stwierdzić czy takie dziecko się nadaje do szkoły. Nie możemy porównywać naszego dzieciństwa z dzieciństwem naszych dzieci. Świat pędzi do przodu i nasze dzieci niekiedy lepiej się w nim odnajdują niż my. Moim zdaniem przyczyna leży w systemie nauczania i tu powinny zajść daleko idące zmiany.

Zobacz również

Polecane tematy