Nakładka na sedes czy nocnik?

komentarzy: 8

Po co utrudniać sobie życie, skoro jest tyle nakładek na sedes? Mniejszych i bardziej praktycznych w podróży? A może właśnie nie, może nocniczki są praktyczniejsze, bo dają komfort „robienia siusiu” na spacerze, w trakcie podróży, bez konieczności stresującego odwiedzania miejskich toalet? Jak rozwiązać ten spór: kiedy nakładka na sedes, a kiedy nocnik?

depositphotos 4802020 xxl 300x273 Nakładka na sedes czy nocnik?Dlaczego nocnik?

Na nocniczek dziecko może załatwiać się w każdym pomieszczeniu w domu, czy mieszkaniu. Gdy mama jest zajęta czymś w kuchni, musi przerwać swoje obowiązki tylko na chwilę, posadzić malucha i teoretycznie, jeśli dziecko nie domaga się ciągłej uwagi, może na kilka minut wrócić do przerwanej czynności.

Ponadto wiele mam ceni nocnik za to, że dziecko po wielu próbach i skutecznej nauce samo jest w stanie pobiec po niego, usiąść na nim i zrobić to, co trzeba. Niestety nie wyklucza to ingerencji rodzica. Zazwyczaj rodzice muszą uczestniczyć w procesie wylewania zawartości i mycia wnętrza nocniczka. W tym drugim przypadku może być to nieprzyjemne i być postrzegane jako dodatkowy obowiązek.

Nocnik sprawdza się jednak wtedy, kiedy w domu mamy dwoje małych dzieci i każde z nich jest już odpieluchowywane (zwłaszcza w przypadku bliźniaków, trojaczków) oraz tam, gdzie w jednym domu, czy mieszkaniu mieszka większa liczba osób – toaleta jest często zajęta. W szczególności wtedy, kiedy jest ona połączona z łazienką.

nakladka Nakładka na sedes czy nocnik?Dlaczego nakładka na sedes?

Teoretycznie nakładka na sedes ułatwia naukę „dorosłego” korzystania z toalety. Dziecko przyzwyczajone do nocnika może obawiać się przestawienia na „dużą toaletę”. W końcu na nakładce siada się wyżej, co sprawia, że zwłaszcza młodsze dziecko może czuć się niepewnie. Szczególnie jeśli wcześniej nie obserwowało rodziców w toalecie. Niepokój może budzić odgłos spłukiwania oraz to, że nogi nie mają oparcia (co dodatkowo może powodować problem wtedy, kiedy dziecko chce się wesprzeć przy oddawaniu stolca).
Z tych wszystkich powodów niektórzy twierdzą, że nocnik bardziej nadaje się dla młodszych dzieci, zwłaszcza niemowlaków, a nakładka na sedes dla dzieci półtorarocznych i starszych.

Nakładka na sedes na ten atut, że dzięki niej mamy zdecydowanie mniej sprzątania. Jednocześnie jest łatwiejsza w transporcie. Ułatwia załatwianie potrzeb fizjologicznych, gdy odwiedzamy znajomych oraz rodzinę. Nie musimy myć nocnika oraz wykonywać innych czynności: w tym wylewania zawartości, które poza domem mogą być utrudnione.

Pewnym minusem, przynajmniej w odczuciu niektórych osób, może być to, że korzystanie z nakładki na sedes wymusza pomoc rodzica: w wejściu na sedes oraz później podczas schodzenia. Czasami ograniczenie to likwiduje specjalna podstawka, ale nie zawsze.
Najlepiej jeśli mama lub tata nie opuszczają toalety także podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych, bo szczególnie energiczne dziecko może spaść z sedesu. Z drugiej strony doświadczenie wielu mam udowadnia, że towarzyszenie dzieciom w toalecie sprawia, że maluchy szczególnie lubiące otrzymywać od rodziców uwagę, chętniej korzystają z toalety. Istnieje nawet przekonanie, że w ten sposób rekompensują sobie dyskomfort pozbawienia ich czasu spędzanego z rodzicami podczas przewijania pieluch.

Czyli co: nocnik czy nakładka?

Większość mam jest zdania, że zarówno nocnik, jak i nakładka na sedes są równie potrzebne. Nocnik sprawdza się bowiem na początku drogi do odpieluchowania, ucząc dziecka samodzielności i kontrolowania swoich potrzeb fizjologicznych, a nakładka na sedes sprawdza się wtedy, kiedy dziecko z toalety korzysta rzadziej i jest na tyle duże, by poradzić sobie z wejściem na stopień,  ułożeniem nakładki i załatwieniem swoich potrzeb. Jednak tak jak ze wszystkim w wychowaniu dzieci: nie ma sztywnych reguł. Nie brak bowiem mam, które nauczyły samodzielności tylko przy użyciu nakładki na sedes, omijając etap nocnikowy, jak i takich, które przeszły każdy z nich.

Pewna zgoda jest również w tym, że wczesne odpieluchowanie – przed ukończeniem roku – to czas, kiedy lepiej wybrać nocnik ze względu na większą stabilność, a późniejsze – około dwóch lat – nakładkę na sedes. Im starsze dziecko, tym większa jest potrzeba naśladowania rodzica oraz podpatrywania, jak robi to mama i tata, do czego treningi na sedesie nadają się lepiej. Każdorazowo decyzja jednak należy do rodzica.

A Wy jak sądzicie? Która z metod jest lepsza: używanie do odpieluchowania nocnika czy nakładki na sedes?

sosrodzice

Dobry przewodnik portalu, który promuje racjonalne rodzicielstwo, zdrowe podejście do macierzyństwa i tacierzyństwa. Sos rodzice uwielbia dzieci, ale nie zapomina o rodzicach. Bo szczęśliwy rodzic to radosne dziecko. Banał? Ale jaki prawdziwy...Idziesz z nami? Zapraszamy!

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Current ye@r *

  1. Julia / 26 czerwca 2012, 07:33

    A który czas jest najlepszy żeby zacząć? Czy czekać do lata kiedy dziecko swobodnie będzie mogło biegać bez pieluchy? Inwestować w majteczki? Jak zacząć? Jakie błędy popełnia się najczęściej? Dlaczego? Czy zacząć jak dziecko lubi towarzyszyć mamie w toalecie? Czy to znak, że lepiej od razu użyć nakładki? Jak nauczyć dziecko załatwiać swoje potrzeby i nie zwariować? Jak zrobić to „krok po kroku”? :)

  2. magda / 26 czerwca 2012, 10:31

    myślę, ze to nie jest takie proste i każdy musi sam wypróbować różne opcje. z mojego doświadczenia wynika: ze nie powinno dawać się dziecku nocnika/nakładki do zabawy. należy od początlku tłumaczyć, do czego on służy. warto również, gdy dziecko jest starsze, razem wybrać nakładkę/nocnik. sprawdzają się też książeczki, czy pokazywanie maluchowi na youtube filmiku, na którym inne dziecko załatwia się do nocnika/do toalety…

  3. oleandra / 28 czerwca 2012, 08:34

    ja wybralam nocnik – wiekszy komfort i higiena

    • mama / 1 lipca 2014, 09:08

      w mojej opinii większa higiena i komfort w spłukaniu toalety, niż myciu nocnika.

  4. myszak / 11 lipca 2012, 21:12

    Artykuł bardzo na czasie, ponieważ w tym tygodniu planuję zakup pierwszego nocnika dla swojej córki. Ponieważ ona jeszcze nie chodzi, stawiam na razie na nocnik ,ale po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że jak będzie już stabilniejsza, zacznie chodzić itd. to spróbujemy tej nakładki.

  5. anusia12346 / 21 lipca 2012, 10:17

    mój młody nie chciał nocnika odrazu na wc dorosłe z nakładką

    • Rodzynek / 10 sierpnia 2012, 08:12

      My zaczęliśmy od nocnika z pozytywką. Błąd, wielki błąd:) „Dla Elizy” nie przypadło Nadii do gustu. Pozytywka została „rozbrojona” i próby zaczynamy od nowa. Jeśli się nie uda, postawimy na nakładkę.

  6. HelowaMama / 3 czerwca 2013, 14:23

    Mam to i to. Córka nie chce korzystać z niczego:)

Ankieta

Wakacje z dziećmi są?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Przeczytaj poprzedni wpis:
Żabka kumka Smily Play

Żabka kumka Smily Play to zabawka ciężka. Nieodpowiednia dla małych rączek dziecka. Producent rekomenduje ją dla dzieci od trzeciego miesiąca...

Zamknij