„Moje ciało należy do mnie”

Dzieci są narażone na wiele niebezpieczeństw, które wynikają z różnych przyczyn. Jedną z nich jest nieumiejętność mówienia „nie”, brak wiedzy, na ile można pozwolić drugiej osobie oraz kiedy tak naprawdę należy alarmować, że dzieje się coś niedobrego. Dlatego warto edukować, jednak w delikatny, dostosowany do wieku dziecka sposób.

W tym celu powstała książka „Moje ciało należy do mnie” (tytuł oryginału – „Mein korper gehort mir!”). Polska wersja tej książki powstała przy współudziale z Fundacją Dzieci Niczyje. Złotówka z każdego sprzedanego egzemplarza trafia do Fundacji. Książkę wydano nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka, a honorowy patronat nad wydaniem objął Rzecznik Praw Dziecka.

moje-cialo-nalezy-do-mnie-b-iext29922790

Książka jest pięknie wydana, szczególnie wartościowe są w niej fotografie – z jednej strony to rysunki, ale z drugiej wyjątkowo trafnie oddające mowę ciała, mimikę, gesty. Historia jest prosta, a przekaz bardzo jasny.

Nie ma mowy tutaj o bezpośrednim informowaniu o problemie, w publikacji nikt nie mówi wprost o molestowaniu, gwałtach i innych przestępstwach, jednak wszystko jest tak sformułowane, że trafia do dzieci, nie pozostawia miejsca do złej interpretacji.

Książeczkę przeczytaliśmy razem z niespełna pięciolatką i dwuipółletnim dzieckiem.

 

Dorota, mama pięcioletniej Oliwii i dwuipółletniej Paulinki, orędowniczka zdrowego rozsądku w wychowywaniu dzieci. Nie znosi wypowiedzi o idealnych niemowlakach, które od pierwszych tygodni przesypiają całe noce, nie grymaszą przy jedzeniu, nigdy nie miewają kolek i złych humorów. Dzieci są tylko dziećmi. Mają prawo do gorszych dni. Tak jak ich rodzice. Uwielbia wspólne chwile z mężem i córkami. Każdego dnia uczy się, jak być trzeźwo myślącą matką.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Alu Alu

    Bardzo ciekawa pozycja…. Chętnie po nią sięgnę, lepiej zapobiegać niż miałaby się stać jakaś tragedia.

  2. MM MM

    Podoba mi się