Mój Philips – program, z którego skorzysta każdy rodzic?

W codziennym życiu nie mamy czasu na to, aby zajmować się każdą błahostką. Rodzina, praca, dom to kwestie, które najbardziej nas pochłaniają. W życiu jednak… bywa różnie. Zdarza się, że los stawia nas oko w oko z sytuacją, która nie powinna nam zaprzątać głowy na początku przygody z macierzyństwem.

Na przykład coś się psuje w najmniej odpowiednim momencie. I wtedy brakuje cennych chwil na rozmyślanie typu: „Gdzie schowałam paragon od pralki/suszarki/zmywarki?”.  Na samą myśl o pakowaniu zepsutego sprzętu do kartonu i wychodzeniu z dzieckiem i ciężką przesyłką na pocztę dostajesz gęsiej skórki. Denerwujesz się i pytasz – nie da się tego załatwić prościej?

Okazuje się, że da się. Warto korzystać z nowoczesnych rozwiązań. Jednym z nich jest program Mój Philips. Jakie korzyści daje młodym rodzicom?

Uwaga, mamy awarie

Z łatwością można wyobrazić sobie sytuację, w której psuje Ci się odkurzacz. Dzieci trzeba zawieźć do przedszkola. Pies sam się też nie wyprowadzi. Obiecałaś, że podlejesz kwiaty w mieszkaniu koleżanki, która wyjechała na wakacje… O przygotowaniu obiadu i zrobieniu zakupów już nie wspominając. Sporo tego, jak na jedno przedpołudnie. Żeby tego było mało, na weekend przyjeżdżają rodzice, więc wypadałoby coś przygotować i rzecz jasna posprzątać, no ale przecież… zepsuty odkurzacz! Wtedy właśnie ogarnia Cię poczucie bezradności…

Nikt przecież tego nie lubi. I w takich momentach zadajesz sobie pytanie „Czy można było tego uniknąć?”.

Odpowiedź jest twierdząca.

Podziel się obowiązkami z innymi

W dzisiejszych czasach ludzie często są przemęczeni od nadmiaru obowiązków, które mają na głowie. Nie myślą o swoim zdrowiu i dobrym samopoczuciu, bo zwyczajnie nie mają na to czasu, albo uważają swoje potrzeby za ostatnią rzecz, o którą należy się zatroszczyć. No i to jest duży błąd!

Twoje potrzeby są tak samo ważne jak potrzeby innych domowników, bo jeśli Ty o siebie nie zadbasz, to kto to zrobi? Nie chcesz być chyba wiecznie poirytowaną matką albo żoną? No właśnie…

Jest to rada bardzo uniwersalna, często powtarzana. Problem w tym, że większość z nas słucha, kiwa głową, ale zupełnie nic z tym nie robi. Musi przyjść punkt przełomowy, na przykład awaria w domu,  który sprawi, że postanowisz inaczej planować dzień.

Podziel się obowiązkami z innymi, nie musisz wszystkiego robić samodzielnie!

Zadbaj również o swój spokój. Przewiduj trudne sytuacje

Wróćmy do odkurzacza, o którym pisałam wyżej. Tej sytuacji można było uniknąć. Okazuje się, że są producenci, którzy wychodząc naprzeciw klientowi, starają się zapewnić im bezproblemową naprawę sprzętu.

Dla przykładu, jeśli zarejestrujesz swój sprzęt domowy (nie dotyczy to tylko odkurzaczy) na stronie producenta i dołączysz do programu Mój Philips, to w razie awarii sprzętu przyjedzie do Ciebie kurier i zabierze ten nieszczęsny odkurzacz do naprawy, później gdy już będzie sprawny, dostarczy go z powrotem. Możesz skorzystać też z innych korzyści, na przykład gratisów, cennych porad i prezentacji. Pracownicy firmy są dostępni zarówno na chacie, Facebooku, można również wysłać e-maila i oczekiwać na ekspresową odpowiedź.

Czy takie załatwienie sprawy nie jest łatwiejsze niż jeżdżenie po serwisach? W międzyczasie możesz zrobić sobie kawę i na chwilkę odpocząć.

Czy musisz przechowywać paragony?

Dobrą praktyką jest zbieranie paragonów rzeczy, które objęte są gwarancją.

Większość z nas ma w domu pudełko, szufladę, teczkę na paragony potwierdzające zakup cenniejszych przedmiotów. I znajdziemy w nich paragony zarówno dotyczące kupionego 5 lat temu kaszmirowego sweterka (sporo kosztował, więc warto było zachować w razie, gdyby się zniszczył), jak i sokowirówki, butów zimowych, walizki, lampki, zastawy stołowej, zmywarki, kuchenki, roweru itd.

Wszystko to są wartościowe rzeczy, więc warto przechowywać paragony, które są dowodem ich zakupu. Po kilku latach można wyciągnąć już dość wypłowiały paragon i z niepewności (bo może ten paragon jest zbyt mało wyraźny…), udać się do sklepu, by zareklamować produkt.

W dzisiejszych czasach proces reklamacji może wyglądać dużo prościej. Nie brak firm, które nie wymagają od nas kłopotliwych poszukiwań paragonów. Uwalniają nas od stresów wynikających ze zgubienia dowodu zakupu, czy posiadania wypłowiałego, ledwo czytelnego paragonu.

Firma Philips za sprawą programy Mój Philips pozwala nam raz na zawsze zapomnieć o obowiązku zbierania paragonów. Zepsuł się odkurzacz, a Ty nie możesz znaleźć do niego paragonu? Nie ma problemu, jeśli zarejestrowałeś sprzęt, to możesz spać spokojnie. Dodatkowo możesz korzystać z wydłużonej gwarancji, trwającej aż 5 lat. Dzięki temu unikniesz sytuacji, kiedy sprzęt psuje się po dwuletnim okresie gwarancji i nie bardzo wiadomo, co z nim zrobić…

Zniżki, testowanie i wygodne zakupy sprzętu Philips

Tańsza wyprawka? Również i w tym temacie pomoże program Mój Philips. Rejestrując się na stronie, możesz skorzystać z atrakcyjnych rabatów, na przykład zniżki na pierwsze zakupy produktów Philips Avent, wynoszącej nawet 40%. Laktatory, podgrzewacze do butelek, smoczki a może kubeczki? Wszystko można zamówić z ekstra rabatem.

To nie koniec korzyści. Może chcesz wypróbować sprzęt, zanim go kupisz? Po testach zatrzymać go, czyli de facto otrzymać go za darmo lub kupić w bardzo atrakcyjnej cenie? Również i w tym wypadku świetnie sprawdza się aplikacja Mój Philips.

Chcesz skorzystać z korzyści wynikających z programu Mój Philips – rejestrować zakupione sprzęty, zapominając o konieczności trzymania paragonu, korzystać ze wsparcia ekspertów, wysokiej jakości materiałów poradników, kupować z atrakcyjnymi zniżkami i testować urządzenia za darmo? Kliknij tutaj!

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.