Mały poradnik o karmieniu piersią

Pokarm kobiecy to najlepszy dar, jaki młoda mama może przekazać swojemu maleństwu. Nie bez powodu na świecie powstają „banki pokarmu kobiecego”, i co ważne, cieszą się one dużym powodzeniem. W tym artykule chciałabym wytłumaczyć, dlaczego warto karmić piersią i jak to robić dobrze.

Karmienie piersią ma największą szansę powodzenia, gdy matka będzie miała siłę i chęć nakarmić swoje dziecko po porodzie (najlepiej do 30min po porodzie), noworodek będzie zdolny do koordynacji ssania, połykania pokarmu i oddychania, a położna będzie obydwojgu ułatwiać jak najlepszy start.

Dlaczego warto karmić piersią?

Korzyści z karmienia piersią są oczywiste. Dla matki będą to chociażby: szybsza utrata zbędnych kilogramów, mniejsze ryzyko wystąpienia raka sutka, raka jajnika i osteoporozy, a także zmniejszenie ryzyka wystąpienia anemii z niedoboru żelaza i zapobieganie krwotokom poporodowym (noworodek leżąc na mamie naturalnie „masuje” macicą, pobudzając ją do skurczów, ponadto ssanie przyczynia się do uwalniania dużej ilości oksytocyny, która odpowiedzialna jest za obkurczanie macicy).

Karmienie piersią sprzyja również łagodnemu i czułemu nastawieniu wobec dziecka i wzbudza w kobiecie radość i satysfakcję z macierzyństwa. Pokarm każdej z nas jest idealnie dostosowany do wieku i potrzeb maluszka, jego skład zmienia się podczas dnia, czy nawet podczas karmienia. Mleko wytwarzane wieczorem jest zatem bardziej kaloryczne, tak, aby noworodek mógł przespać spokojnie choć kilka godzin w nocy, a pokarm dzienny jest bardziej lekkostrawny. Na początku każdego karmienia maluszek zaspokaja swoje pragnienie, pokarm ma wtedy mniejszą wartość odżywczą, pozwala natomiast napić się dziecku. Po kilku minutach noworodek zaczyna się najadać – mleko zmienia swój skład i staje się bardziej kaloryczne. To dlatego ważne jest, aby karmieniu poświęcić troszkę więcej czasu. Po 3 minutowym przystawieniu do piersi maluszek nie będzie najedzony, i zacznie domagać się piersi znacznie szybciej. Prawidłowe karmienie powinno trwać minimum 15 min.

Zmienność pokarmu zapewnia dziecku optymalny rozwój. Kolejną korzyścią płynącą z karmienia naturalnego jest mniejsze ryzyko wystąpienia ostrych i przewlekłych chorób u noworodka. Infekcje u dzieci karmionych piersią mają lżejszy przebieg,  hospitalizacja jest rzadziej potrzebna. Dzieje się tak dlatego, że w pokarmie matki zawarte jest wiele substancji ochronnych takich jak przeciwciała, czy immunoglobuliny. Noworodek przyswaja je z mlekiem, a jego odporność jest znacznie wyższa. Te same substancje są przyczyną mniejszego ryzyka występowania chorób alergicznych u dzieci karmionych piersią.

Karmienie zapobiega również wadom zgryzu i ma bardzo korzystny wpływ na rozwój mowy i artykulację. Mechanizmu ssania piersi nie podrobi żadna specjalistyczna butelka, czy super-nowoczesny smoczek! Ponadto argument dla eko-mam, karmienie jest przyjazne dla środowiska, a mleko jest zawsze gotowe do podania dziecku.

Kształt brodawek a karmienie piersią

Nie ma „wzorcowej” brodawki, nie oceniajmy więc przed porodem piersi i brodawek pod kątem ich przydatności do karmienia. Mały biust nie zawsze oznacza mało pokarmu, a wklęsła brodawka nie zawsze oznacza porażki w karmieniu. Gdy ułożenie i przystawienie do piersi dziecka są prawidłowe, prawie wszystkie piersi i kształty brodawek umożliwiają efektywne karmienie. Stosowanie tzw. nipletek, czy ćwiczeń Hoffmana (polegają one na uchwyceniu pomiędzy palec wskazujący a kciuk brodawki, a następnie pocieraniu na przemian raz w lewą, a raz w prawą stronę) nie jest konieczne, dlatego, ze dziecko ssąc nie chwyta brodawki, tylko znaczną część otoczki. Znacznie lepsze efekty daje prawidłowe przystawienie dziecka do piersi. Pomaga w tym uchwycenie piersi w tzw. chwyt „kanapkowy”, czyli mocne spłaszczenie piersi na otoczce zgodnie z położeniem warg dziecka. W ten sposób najłatwiej przystawić dziecko do piersi.

Dziecko uczy się ssania dopiero po porodzie. Skuteczne ssanie możliwe jest wtedy, gdy dziecko odpowiednio uchwyci pierś. W buzi musi się znaleźć brodawka i znaczna część otoczki; dobre uchwycenie zależy od sposobu podania piersi. Ważne jest to, że dobrze jest zmieniać ułożenie dziecka, aby stymulowany był cały gruczoł piersiowy. Najlepiej stymulowany i opróżniany jest ten obszar gruczołu, który znajduje się pod bródką dziecka. Ważne jest też ustabilizowanie całego ciała dziecka, tak by czuło się pewnie w trakcie karmienia. Przy prawidłowym karmieniu piersią głowa i ciało dziecka ułożone są w linii prostej, twarz zwrócona jest w stronę piersi, usta dziecka są szeroko otwarte, wargi wywinięte na zewnątrz „jak rybka”. Podczas ssania policzki dziecka są zaokrąglone, a jego broda dotyka piersi.

Cechy prawidłowego ssania

  • nosek i broda dziecka dotykają piersi
  • brodawka wraz z dużą częścią otoczki znajduje się w szeroko otwartej buzi. Natomiast wargi i usta są wywinięte.
  • policzki w trakcie ssania się nie zapadają
  • nie słychać odgłosów cmokania
  • słychać  połykanie
  •  karmieniu towarzyszy uczucie mrowienia, nie bólu!

Jakie są najlepsze pozycje do karmienia piersią:

  • Pozycja klasyczna – daje możliwość  kontrolowania sposobu, w jaki dziecko chwyta i ssie pierś, łatwo można skorygować  ewentualne błędy. Stosując tę pozycję, lewą ręką podtrzymujemy prawą pierś, a prawą ręką utrzymujemy główkę maluszka. Podczas karmienia siedząc, przydatne stają się podpórki, czy chociażby zwinięty koc, na którym możemy ułożyć maluszka.
  • Pozycja krzyżowa – podobna do pozycji klasycznej, z tym że ręce są ułożone odwrotnie: lewą ręką podtrzymuje lewą pierś, a prawą ręką podtrzymuje główkę dziecka. Ta pozycja daje lepszą kontrolę nad ssaniem, jest korzystna dla wcześniaków i dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym.
  • Pozycja spod pachy – wygodna dla mam z dużym biustem lub z  płaskimi lub wklęsłymi brodawkami, również dla kobiet po cięciu cesarskim. Korzystna dla wcześniaków, dzieci słabo ssących i słabo przybierających na wadze lub mających problem z chwyceniem piersi. Wygodna jest również do jednoczesnego karmienia  bliźniaków. Pozycja spod pachy polega na uchwyceniu prawą ręką lewej piersi, a prawą ręką główki dziecka, z tymże noworodek nie leży na brzuchu mamy, tylko jest podtrzymywany ramieniem matki i leży z boku.

Jak często karmić piersią?

W 1.-2. dobie dziecko jest mało aktywne podczas karmienia; w kolejnych dniach liczba karmień nie powinna być mniejsza niż 8, wg rytmu ustalonego przez dziecko. Ciężki poród, podawanie środków farmakologicznych w czasie porodu, infekcja, żółtaczka fizjologiczna mogą powodować, że dziecko nie sygnalizuje głodu. Należy je wtedy wybudzać co 3 godziny (od zakończenie poprzedniego karmienia nie może minąć więcej niż 4 godziny) i kontrolować czas przełykania mleka.

Jak zachęcić dziecko do ssania?

Często zdarza się, że” godzina zero” dawno wybiła, a nasz maluszek ani myśli o jedzeniu. Należy go w tym wypadku zachęcić do ssania. Zacząć należy od zmiany pieluszki i masowania podeszw gołych stópek. Gdy dziecko leży już przy piersi przydatne może okazać się masowanie mięśni wokół ust i wyciśnięcie kilku kropel mleka z piersi, po czym należy dotykać brodawką warg malucha. Podczas karmienia należy często zmieniać pierś, a przy zmianie piersi, należy dziecko pionizować. Dobrym sposobem jest też delikatne masowanie piersi „przesuwanie” pokarmu w stronę dziecka i masowanie mięśni gardła opuszką palca wskazującego ruchem w stronę szyi dziecka w rytmie przełykania mleka.

Każda karmiąca mama, wie, że okres laktacji nie zawsze usłany jest różami. Karmienie naturalne wiąże się z wieloma wyrzeczeniami (począwszy od diety, po czas poświęcony na karmienie) i problemami (od nawału mlecznego, po poranione brodawki). Mam jednak nadzieję, że nie zniechęci to Was do karmienia. Okres ten na pewno na zawsze pozostanie w Waszej pamięci. Wszystkim mamom karmiącym życzę powodzenia i gratuluję!

Paulina Pałka- jestem studentka 3 roku położnictwa na Collegium Medicum w Bydgoszczy. Kierunek wybrałam z przypadku, ale zanim się zorientowałam, położnictwo stało się moją pasją. W przyszłości chciałabym pracować na sali porodowej. Moim marzeniem jest, aby każda kobieta traktowała swój poród i macierzyństwo jako najpiękniejszy okres w swoim życiu. Mam nadzieje, ze napisane przeze mnie artykuły pomogą przyszłym i młodym mamom, poradzić sobie z nową sytuacją, w której się znalazły.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. basiek basiek

    oj żebym miała przy sobie taką położną rok temu jak rodziłam a przez tydzień leżenia w szpitalu nie było ani jednej miłej i pomocnej (wszystkie tylko się wydzierały i poniżały kobiety po porodzie) ja już byłam w takim stanie że chciałam stamtąd uciec chociażby przez okno za 2 miesiące znowu rodzę i mam wielką nadzieję że uda mi się dotrzeć na czas do innej miejscowości i innego szpitala (nie tak ładnego jak ten w moim mieście ale z normalnymi położnymi)

    • Dorota Dorota

      Basiek, mam dokładnie takie same wrażenia :) Niestety dobra położna to ciągle skarb, a nie „oczywistość” :)

  2. mama kasi mama kasi

    Pani Paulino, dziękujemy za ten artykuł! :)

  3. Ewa Ewa

    Niestety jak na lekarstwo jest położnych z powołaniem serca do tego zawodu…. 3/4 pań nie wiem co robi na porodówce i położnictwie… chyba przypadek losu, szkoda ze tak ogromny … Smutne to…

    • Nika Nika

      to prawda pracowników z powołania w służbie zdrowia jest niestety niewielu…a czasem niestety udziela się im już wypalenie zawodowe…wiem coś o tym, gdyz skończyłam pielegniarstwo i podczas studiów/praktyk z różnym personelem miałam do czynienia…niektórych podejście do pacjentów faktycznie pozostawiało wiele do życzenia… :( na szczęście będąc na porodówce trafiła mi się super położna, potrafiła tak poprowadzić poród – dokładnie mówiła co kiedy mam robić, że wszystko przebiegło dość sprawnie.

    • marta marta

      Oj położne bywają okropne. Ciągle się zastanawiam, czy naprawde człowiek tak się uodpornoa na czyiś bół w trakcie pracy, że potem potrafi nie tylko spojrzeć, ale też odezwać się niemiło do rodzącej, a nawet jej partnera??? Ech

  4. OlkaG OlkaG

    Karmię synka już ponad 3 miesiące. Córkę karmiłam 4 i pół i teraz marzę, aby przekroczyć tę granicę.
    O korzyściach z karmienia piersią powiedziano już chyba wszystko, a mimo to wciąż istnieje szerokie grono kobiet, które twierdzą, że nie ma różnicy pomiędzy MM a piersią. Oczywiście – nikt nikogo do karmienia nie zmusi, bywają też przeszkody nie do pokonania – ale nie próbujmy zrównać mleka sztucznego z naturalnym. Dla dziecka zawsze najlepsze będzie mleko mamy.
    Ja nakarmiłam synka pierwszy raz około godziny po porodzie. Nie obyło się bez kłopotów, bo Szymonek na początku nie potrafił ssać. Jednak daliśmy radę, bo miałam ogromną motywację! Chciałam karmić!
    W szpitalu raz położna udzieliła mi pomocy przy przystawianiu synka. Jednak jednocześnie poradziła, że na początku mam maluszka dokarmiać wieczorami mieszanką…
    Na szczęście miałam cudowną położną środowiskową, która odwiedzała nas regularnie do 6 tygodni po porodzie i dopingowała w karmieniu piersią. Bardzo pomogło też doświadczenie z pierwszym maleństwem. Między innymi zupełnie inaczej podchodzę teraz do kwestii diety i jem prawie wszystko! Teraz po ponad 3 miesiącach nie odczuwam praktycznie żadnych niedogodności związanych z karmieniem.
    Mam nadzieję, że uda mi się karmić przynajmniej do 6 m. ż. Wszystkim mamom życzę wytrwałości i przede wszystkim radości z karmienia!

    • kinia kinia

      a ja uważam, ze każda mama powinna słuchać instynku. i nic na siłę. bo gdy się zmuszamy dla dobra dziecka, zazwyczaj wychodzi tak, że kończy się szkodą dla wszystkich…

      • Ewa Ewa

        Zgadzam się, karmienie piersią na siłę, wbrew sobie, bo wszyscy mówią że powinno się karmić itd…. nie przyniesie nic dobrego… taka Mama będzie tylko karmić nerwowo, w pośpiechu, byle jak… A przecież nie o to chodzi by się naszarpać a dziecku podawać wątpliwej jakości (przy nerwach) mleko…

      • OlkaG OlkaG

        Ależ oczywiście, że na siłę nie da rady i nie ma sensu! Jednak nie każda mama ma ten instynkt, który pomoże… Czasem po prostu potrzebna jest życzliwa, pomocna dłoń.

        • Ewa Ewa

          Masz rację, czasem gdy brak chęci i motywacji a w dodatku nie wychodzi i dziecko płacze, przydałaby się położna laktacyjna, ale taka z sercem, powołaniem do zawodu… która nie tylko nauczyłaby jak, ale też dopingowałaby młoda mamę i budowała w niej pewność siebie, ze potrafi i dobrze karmi swoje dziecko… Bo często mamy paraliżuje strach i stres i z karmienia piersią nici…

          • OlkaG OlkaG

            Niestety jest to kwestia, która nie w 100% zależy od nas samych. Wystarczy porozmawiać z innymi mamami. Np. moja mama karmiła każde z nas jedynie 3 tygodnie. Dlaczego? Bo myślała, że straciła pokarm. Nikt jej nie powiedział, ze istnieje coś takiego, jak kryzys laktacyjny! Dziś mówi, że zazdrości nam takiego wyedukowania w tej materii.

  5. Ewa Ewa

    Ja karmię Córkę już prawie 5 miesięcy :) nie miałyśmy od początku praktycznie żadnych problemów z nakarmieniem się. Jak to w trakcie porodu moja położna mi tłumaczyła-(żebym się nie martwiła ), że jest cycek jest dziecko i będzie dobrze :) I z takim też podejściem rodziłam, a do karmienia nastawiłam się, że musi to być jak 2+2 :) Pozytywne nastawienie, samozaparcie i ogromna motywacja to już połowa sukcesu Mamy i Dziecka w karmieniu! Obecnie jedyne problemy z jakimi czasem przychodzi mi się zmagać to zastoje mleczne i wysoka gorączka przy tym… I tak jak też pisałam na fb utrata wagi… :) tak, tak…wiem… wiele Mam pewnie mi zazdrości, ale gdy wchodzisz na wagę a tam 40 z groszem to już mało pocieszające ;p Może podpowiecie jak przytyć? Tylko błagam nie piszcie mi, ze trzeba jeść bo akurat tego sobie nie odmawiam :))))

    • OlkaG OlkaG

      Ewa! Nie jesteś sama z tą utratą wagi! Ja tak walczę o te moje + 5 kg, ale dziś weszłam na wagę i … 1,5 kg na minusie niestety! Tyle mam marzy, by schudnąć, a my marzymy, by nam zostało, no ale tak już jest – jeden ma za dużo, drugi ma za mało:) Póki co jest jeszcze z przodu 5 i oby pozostało! Ważne, by jeść jednak troszkę bardziej kalorycznie i mimo opieki nad maluszkiem znaleźć czas na porządne, regularne posiłki.

      • Dorota Dorota

        Olka G, i TY również chudniesz? :) Kurcze, dobrze by było, gdyby można się podzielić: te, co mają za mało dostały trochę od tych, co mają za dużo ;)

        • OlkaG OlkaG

          Niestety Doroto! Rozwiązanie, o którym piszesz, sprawiłoby, że świat byłby idealny:)

          • Ewa Ewa

            No to kto chętny dać mi z 7kg? :)))))

            • Dorota Dorota

              Np. ja :) Może nie aż 7 kg, ale 5 kg z chęcią ;)

          • OlkaG OlkaG

            Ja bym też bardzo chętnie przyjęła – te 5 to tak akurat!:)

  6. Ewa Ewa

    I zapomniałam dodać, że dla mnie karmienie piersią to niesamowite uczucie, niesamowita więź z dzieckiem… TO JEST PIĘKNE i póki co nie zamierzam rezygnować z tych chwil :)

    • Nika Nika

      zgadzam się z Ewą karmienie piersią to NIESAMOWITA więź z dzieckiem!! Ja akurat już nie karmie od kilku miesięcy (mała karmiłam do niecałych 11 m-cy) ale na pewno nie żałuję tego okresu!! Dla mnie moment karmienia był takim czasem, w którym mogłam mieć mała tylko dla siebie, nacieszyć się tą bliskością;) i mam nadzieję, ze mając kolejne dziecko również dane mi będzie karmić naturalnie;)bo są to chwile bezcenne!;)

      • OlkaG OlkaG

        Oczywiście, że karmienie piersią to cudowna wieź z dzieckiem. Jednak nie ukrywajmy też, że w tych trudniejszych chwilach ciężko myśleć o tej więzi i szczęściu płynącym z karmienia. Jeśli nie uda się pokonać trudności, karmienie może pozostać w pamięci jako przykry czas… Poza tym wiele zależy od nastawienia: myśląc od początku, że się nie uda albo karmiąc z jakiegoś musu, z presji otoczenia, nie poczujemy raczej nic fajnego…

        • Ewa Ewa

          Wszystko to już zaczyna się w naszej głowie już podczas ciąży. Jeśli powiesz sobie, ze karmienie ma być ceremoniałem Twoim i dziecka to będziesz dbać by tak też było, by tych chwil nic wam nie zakłócało… A wszelkie przeciwności są do pokonania, choć bywa ciężko wiemy, że warto…A muszę się wam przyznać, że odkąd moja Córka je obiadki i deserki i mniej w ciągu dnia karmie piersią – to zwyczajnie tęsknie za tymi chwilami. Brak mi tego błogiego relaksu :)

          • OlkaG OlkaG

            Mój Szymek ma 3 i pół miesiąca, więc jeszcze nie rozszerzamy diety. Czekam do tej „magicznej” granicy 4 i pół miesiąca, kiedy przestałam karmić córkę – mam nadzieję, że uda nam się ją przekroczyć i karmić do roku.

  7. anusia12346 anusia12346

    a my chyba jutro spróbujemy jabłuszko :) mamy już 4 miesiące mały jest na butelce więc może już spróbujemy

  8. gemini gemini

    k. karmienia piersią nie zamieniłabym na początku na butelke za żadne skarby ;)

  9. monia monia

    witam , mam synka Alanka w wieku 1,5 roku, bardzo lubiałam karmić piersią, ale za dwa tygodnie idzie na operacje i musiałam go odzwyczaić :( jakoś powoli zapomina ,ale najgorsze że mój organizm dalej produkuje mleko , pytam się jak to zatrzymać? wogule nie ściągam , bo mnie bolą, czy mi mleko zniknie?

  10. Madzik Madzik

    Wszystko pięknie, ale niestety dzisiaj bardzo trudno karmić: pośpiech, potrzeba zarabiania, trudności na rynku pracy, brak wsparcia, szybkie tempo życia, stres, konieczność wybierania dobrych pokarmów, bo te normalne warzywa to sama chemia…itd.

  11. Ika Ika

    Karmienie piersią nie jest takie proste, jak niektóre twierdzą ale naprawdę warto rozpocząć walkę, bo zwyczajnie to sie oplaca. Dziecko dostaje najlepszy pokarm pod sloncem, dlatego wszystkie poradniki, rady, wskazowki, a nade wszystko wsparcie w karmieniu piersia sa bardzo wskazane

  12. AsiaAsia AsiaAsia

    Karmimy się już 13 m-cy i nie mamy zamiaru skończyc :)) artykuł przydatny dla kogoś nie w temacie, ale jedno mi się nie podoba : dlaczego „Prawidłowe karmienie powinno trwać minimum 15 min.”?? w trakcie ciązy naczytałam sie różnych rewelacji (mitów) nt. karmienia, ale zycie zweryfikowało wiele z nich, miedzy innymi ten – czy karmiąc dziecko 5 minut karmie go nieprawidłowo? Uważam, że nie ma czegoś takiego jak prawidłowy czas trwania karmienia – skoro karmimy na żądanie, to tyczy sie to zarówno czestotliwości, momentu jak i czasu trwania, dziecko samo ustala czy sie najadło czy nie, nie My – tak samo jest z rozszerzaniem diety (polecam blw po skonczeniu 6. m.ż.).

  13. Marika102 Marika102

    Mną położna po porodzie w ogóle się nie interesowała…tylko kazała dawać Małej trochę sztucznego mleka „żeby się przestała drzeć”…a poza tym niczego mi nie wyjaśniła i w niczym nie pomogła.

  14. klups.ewa klups.ewa

    witam moja córcia Alicja ma za dwa tygodnie 8 miesięcy karmie ja piersią,ale marwi mnie czeste wstawanie w nocy ??? chciałam ja nauczysc nawet picia z butelki ale odtranca ja raczka i głowe obraca .jestem bez ranna nie wiem jak to ma zacząsc ewa k

Zobacz również