Jak mądrze wychować syna?

Relacja matki z córką i matki z synem są różne. To naturalne. Powodem są różnice płci. Wiele mam twierdzi, że wychowywanie córki jest dla nich prostsze, a opieka nad synem to jak stąpanie po cienkim lodzie. Potrzeba czasu, by zdobyć pewność i poczucie bezpieczeństwa. Znaczenie mają również relacje z partnerem oraz dojrzałość i akceptacja przynależności do własnej płci. Brzmi skomplikowanie? Niestety matka chłopca musi mierzyć się z wieloma niebezpieczeństwami, o których poniżej.

Jak wychować dobrego męża dla synowej i ojca własnych wnuków?

mama-i-synDzisiaj od mężczyzn wymagamy, by byli silni, a jednocześnie wrażliwi. Żeby angażowali się w prowadzenie domu, a z drugiej strony niezależne wyniki badań wskazują, że często panowie zmywający podłogi i mieszający sałatki uważani są za mniej atrakcyjnych. Chcemy mieć osobę, z którą popatrzymy w gwiazdy, a jednocześnie partnera, który będzie w stanie nas obronić w razie zagrożenia.

Pragniemy, by mężczyzna robił karierę, ale miał także świetny kontakt z dziećmi, by dbał o kondycję fizyczną i wyróżniał się bogatym wnętrzem.

Niektórzy powiedzą, że wszystkie te cechy można łatwo połączyć, że również kobiety nie mają łatwo. Jednak to właśnie zmieniającemu się wzorcowi męskości poświęca się najwięcej uwagi. To, co dzisiaj jest bowiem normą, kiedyś było nie do pomyślenia. Od mężczyzn wymaga się znacznie więcej niż byli w stanie udźwignąć nasi dziadkowie. Dlatego często ojcowie, którzy sami byli wychowywani w innych czasach, mają kłopot, jak postępować w stosunku do swojego syna. Dlatego nie dziwi, że jeszcze więcej wątpliwości może mieć młoda mama…

Jak zatem wychować dzisiaj syna, by najlepiej odnalazł się w świecie?

Oceni Cię synowa

Rozkoszny syn nie będzie cały czas maluszkiem, gaworzącym niemowlakiem, czy rozkosznym przedszkolakiem. Będzie chłopcem, nastolatkiem i młodym mężczyzną. Niby oczywiste, a jednak, gdy przytulamy kilkumiesięcznego bobasa nie myślimy o tym. Robimy wszystko, co w naszej mocy, staramy opiekować się nim jak najlepiej potrafimy. Już około drugich urodzin dziecko chce być samodzielne, wcześniej wysyła sygnały, że się szybko zmienia, dojrzewa. Ma świadomość przynależności do swojej płci, obserwuje dorosłych i bawi się w typowy dla chłopców sposób. To bardzo ważny etap, który pozwala mu stać się odważnym człowiekiem.
Jednak prawdziwy test przychodzi później. To Twoja synowa, partnerka dorosłego (niekoniecznie dojrzałego) mężczyzny będzie piać z zachwytu, z sympatią się uśmiechać lub…ciągle narzekać. To Twoje wnuki pójdą do przedszkola w brudnych spodenkach i po śniadaniu składającym się z czekoladek, gdy ich mama wyjedzie lub wręcz przeciwnie – to właśnie one razem z tatą nastawią pranie i przygotują kolorowy obiad.

Powiecie tu nie ma znaczenia płeć…bo mała dziewczynka też powinna odnaleźć się i wymienić żarówkę, gdy jest taka potrzeba. Prawda…Jednak to z mężczyznami jest zazwyczaj pod tym względem problem.

Według wielu badań to właśnie młode kobiety najczęściej narzekają, że panowie nie angażują się w prowadzenie domu, że podział obowiązków to fikcja. To kobiety, nie mężczyźni, są niezadowoleni ze swoich związków.

Gdzie to się zaczyna? Gdzie rozpoczyna się problem?

Dorota, mama pięcioletniej Oliwii i dwuipółletniej Paulinki, orędowniczka zdrowego rozsądku w wychowywaniu dzieci. Nie znosi wypowiedzi o idealnych niemowlakach, które od pierwszych tygodni przesypiają całe noce, nie grymaszą przy jedzeniu, nigdy nie miewają kolek i złych humorów. Dzieci są tylko dziećmi. Mają prawo do gorszych dni. Tak jak ich rodzice. Uwielbia wspólne chwile z mężem i córkami. Każdego dnia uczy się, jak być trzeźwo myślącą matką.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Piękny artykuł, dziękuje kolejny raz, że jesteście…

  2. Patrycja Patrycja

    pięknie napisane i szalenie mądre

  3. Ula Ula

    Wczytałam się :) I mam teraz mega mobilizację ;)

  4. Tata Tata

    ….wychowanie to przede wszystkim miłość…. Dzieci są mądre, czyste…. ich serca pełne ufności…. nie zawodząc ich zaufania, obdarowując piękną i szczerą miłością…. Będąc dla Dziecka przyjacielem… sprawimy że trudności znikną bo w ich miejsce pojawi się spokój, pewność, dobro…. i nie jest to naiwne stwierdzenie…. Dziecko to Dobro…. Dziecko wychowujące się bez Ojca, bez Matki nie jest złym człowiekiem….

    co za durne stwierdzenie – bez ojca więc będzie homo…. tzn, bez Matki będzie trans???

    Mając za wzór odpowiedzalną Mamę – przyjaciela – Syn, będzie wiedział iż jest pomocą a dla Matki którą będzie Kochał zrobi wszystko, bo zrobi to z miłości….

  5. ja ja

    Pani, ktora napisala list do redakcji nie ma niestety pojecia o wychowaniu chłopców. Patrząc z jej perspektywy wychowa chłopaka nad którym kobieta bedzie musiała skakać jak mamusia nad tatusiem. Mężczyzna ma adorować kobietę i to kobieta ma czuć sie komfortowo by mogła stworzyć ciepła atmosferę w domu. Skacząc nad facetem jak pajac na nitce nie osiągniemy nic, wychowamy syna który nie bedzie widział nic oprócz swego nosa. Poza tym ktora mądra kobieta pisze, ze męża ma sie na całe życie, a dzieci przez kilka lat ??! Dziecko dla matki zawsze jest najwazniejsze i niestety mężczyzna który tego nie zrozumie daje dowód na to, ze nie dorósł do toli ojca i głowy rodziny. Pozdrawiam, mama dwóch synków :)

  6. ja ja

    A artykuł jak najbardziej właściwy, zgadzam sie w zupełności.

  7. Tata Tata

    Ciężko napisać o trudnościach w wychowywaniu Chłopaka – Syna – w pojedynkę, będąc Matką, Mężatką wspieraną przez Męża… Taki artykuł, nie buduje. Wtrąca niepokój. Nie podpowiada lecz powoduje pytania….dlatego uważam iż owszem, takie stwierdzenia można przekazywać w formie artykułu ale powinny zostać oparte o obserwacje… i mieć znamię podpowiedzi… Dziecko to nie schemat – nie ma stałych wg których można postępować. Każdy Dzieciak jest inny, każdy wyjątkowy, Każdy Dzieciak potrzebuje indywidualnego podejścia….

    Papier zniesie wszystko, internet jeszcze więcej ale skoro już są chęci zrobienia czegoś więcej, można to zrobić z wiekszą dawką odpowiedzialności….

    • Dorota Dorota

      Tato, wszystko prawda.
      Stawiamy małe kroki. Nie da się wszystkiego zrobić od razu.
      Dzięki za komentarz.

  8. Jerzy – 59 letni dziadek Jerzy – 59 letni dziadek

    Podpisuję się oburącz z jednym zastrzeżeniem, słowa: „partner”, „partnerka”, należy zamienić na: mąż, żona.

  9. tata dwojki corek tata dwojki corek

    piękny artykuł. :) w oczekiwaniu na syna ;)

  10. Orka Orka

    Złość mnie bierze na takie listy, jak ten pod artykułem. Taaak, wszystko fajnie, „idealne rodziny”.
    Tak, nie jesteśmy z ojcem mojego dziecka razem. Wychowujemy go naprzemiennie, gdyś tak okazało się najlepiej. Porozumiewamy się w pełni i interes naszego dziecka jest najważniejszy. Jednocześnie pozostajemy w innych związkach.

    Taki jest świat naszego dziecka, nie jest gorszy, niż w innych, bardziej tradycyjnych układach, bo ono wie, że jest kochane i kocha i jest dla nas najważniejsze.

    Nie musimy być „JEDNYM”.

    Musimy mieć na uwadze dobro naszego dziecka, wspólnie, a to bywa zupełnie co innego.

    Chcę, żeby się uczył od nas miłości i szacunku, ale to NIE ZAWSZE oznacza „męża i żonę” i tyle.

    Powodzenia i mało niespodzianek od życia, bo mogą wywrócić świat do góry nogami, a nie każdy jest na to gotowy.

  11. Aga Aga

    Tragedia.Artykuł obciążający kobiety ogromnym bagażem i poczuciem winy. A co z tymi mamami , które same wychowują synów ? Wynika , że pisany jest im syn kryminalista itp. Co to znaczy „mąż w odstawkę „?! Jakby to zależało tylko od kobiety… To jednak jest bardziej złożony problem ,relacje między ludzkie wielopoziomowe i bardziej skomplikowane.Płytki artykuł ,tak na prawdę, nie widzę tu treści na temat „wychowywania synów”,niewiele wnosi.

Zobacz również