Kolka u niemowlaka, czyli jak nie wysuszyć bobasa na wiór

komentarzy: 16

Kolka to jeden z odwiecznych problemów u niemowlaków. Układ trawienny małego człowieka jest jeszcze bardzo delikatny i wielu rzeczy nie toleruje. Popularna skaza białkowa lub nieco łagodniejsza nietolerancja białka to właśnie reakcja ciała na laktozę. O skazie białkowej lekarze mówią niechętnie –  dlaczego?

Ponieważ istnieje tendencja matek do natychmiastowego zaprzestania karmienia naturalnego i przestawiania niemowlaków na sztuczne hydrolizaty.

Nowoczesne preparaty mają bardzo dobre składy, ale nie od dziś wiadomo, że nic nie zastąpi naturalnego pokarmu, dlatego lepiej wykluczyć z diety matki karmiącej białko pochodzenia krowiego i kontynuować karmienie piersią.

Nietolerancja białka objawy

W pierwszym miesiącu życia dziecko zjada mleko matki i przesypia większą część dnia. Bywa, że już po miesiącu pojawiają się pewne niepokojące sygnały, które mogą wskazywać na to, że być może nie mamy do czynienia ze zwykłą kolka, ale właśnie z nietolerancją białka (są to m.in.: sucha skóra, łuszcząca się skóra na brwiach i za uszkami, wysypka przypominająca „potówki”, kolka która następuje bardzo szybko po jedzeniu – objawy mogą pojawiać się incydentalnie i pojedynczo lub gromadzić się niemal każdorazowo – rzecz indywidualna).

Kiedy pojawia się kolka?

Zarówno u dzieci zdrowych jak i u małych alergików kolka może pojawić się w dowolnym momencie i ważne, żeby wiedzieć co wtedy robić.

Rozluźnienie mięśni

Grunt to rozluźnić maluchowi mięśnie. Jak? Kiedy moja córka dostawała napadów kolek wraz z partnerem czytaliśmy różne porady na rozmaitych stronach. Efekt?

Dowiedzieliśmy się, że trzeba masować brzuszek. Brawo! Nowatorskie i odkrywcze! Wiadomo – masaż raz pomaga, raz nie. W przypadku mojej córki była to skaza białkowa, więc masować to sobie mogłam co najwyżej uszy (krzyk małej potrafił zrujnować dzień), bo brzuszek nie wydawał się od masażu szczęśliwszy.

Postanowiliśmy sami sprawdzić co pomoże pozbyć się skurczu. Na zdrowy rozum wydumaliśmy, że skoro mamy do czynienia ze skurczem mięśni, to trzeba by je rozluźnić. Najprostszym sposobem jest wanna z ciepłą wodą, ale przecież nikt przy zdrowym rozumie, nie będzie za każdym razem tachał malucha do wanny.

Podejście drugie: termofor. Na sam charakterystyczny zapach gumy i opcję: „coś leży mi na brzuszku” mała dostawała spazmów.

To może suszarka? Pomysł głupi, ale jak dziecko płacze okrągłą godzinę, to żaden pomysł nie wydaje się wystarczająco idiotyczny, by go nie wypróbować. 3, 2, 1 – włączaj! Poleciało cieple powietrze, zbawienny szum suszarki wypełnił pokój i… bobas odpłynął. To jest to!

Zbawienna moc suszarki

Odtąd strumień ciepłego powietrza był skierowany na córkę mniej więcej połowę dnia. Rachunki za prąd były egzotyczne, ale chwila bez płaczu warta jest każdej złotówki.

Suszarkę należy skierować bezpośrednio na dolną część brzuszka maluszka, uważając jednak, by go nie poparzyć, nie przegrzać lub nie ugotować mu kiszek. Był taki czas, gdy „suszyliśmy” małą niemal cały dzień, a gdy tylko wyłączałam suszarkę, zniknęło błogie ciepełko i jednostajny szum, bobas się budził i od nowa to samo… Kilka razy przyłapaliśmy się na tym, że sami spaliśmy przy suszarce.

Technika dobra i naprawdę działa, należy tylko uważać na odległość i temperaturę strumienia ciepła. My kładliśmy suszarkę na przewijaku, który leżał na łóżeczku, kierowaliśmy strumień ciepła bezpośrednio na dolne partie brzuszka i na najmniejszej mocy „suszyliśmy” małą co najmniej tyle, żeby się wyspała. Na dobrą sprawę był to jedyny sposób, który pomagał na silne kolki.

Asia, spełniona mama niespełna 1,5 rocznej Lilki, absolwentka UMK i agentka nieruchomości. Propaguje ideę bycia „złą mamą”, pozwalając dziecku spać z kotem w jednym łóżku, zjeść podniesione z podłogi ciastko i oglądać TV. Pisze nie tylko o blaskach, ale i licznych cieniach macierzyństwa. Zwolenniczka racjonalnego wychowywania dzieci, zgodnie z zasadą umiaru i zdrowego rozsądku. Chce pokazać, że uśmiech bobasa jest lepszym wyznacznikiem bycia dobrą mamą niż sterylne butelki i wykrochmalone bodziaki. W zabawie miłośniczka idei: brudne dziecko to szczęśliwe dziecko.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  1. anka484

    Przy kolce bardzo fajnie sprawdzają się ćwiczenia typu kolanka do brzuszka( chwilkę przytrzymujemy i puszczamy) i tzw. „rowerki”.
    wykonywane codziennie ja stosuję je przy zmianie pampersa naprawdę dają efekty:)

  2. Monia

    pani Asiu mam podobny problem jak Pani, moja córka ma skazę białkową. skończyła niedawno 5 miesięcy i nadal karmię ją piersią, moje menu składa się z 5 produktów. zastanawiam się nad przejściem na Bebilon Pepti. jak to wygląda u Pani z perspektywy czasu? jak mała się zachowywała po Bebilonie, czy problemy minęły na dobre? pozdrawiam

    • Asia

      Witam Pani Moniko!
      Podobnie jak Pani katowałam się ścisłą dietą, a mimo tego kolka i tak potrafiła wystąpić u córeczki. Zdecydowałam się na Bebilon Pepti przede wszystkim po to, by sprawdzić czy nastąpi wyraźna różnica. Pepti jest w smaku okropny, ale maluszki bardzo często nie są jeszcze specjalnie wybredne, więc Lilka zjadła bez mrugnięcia okiem całą buteleczkę i po raz pierwszy od bardzo długiego czasu zasnęła tuż po posiłku bez płaczu i bólu. Początkowo rozważałam dolewanie Bebilonu do mojego pokarmu, z tym, że ja karmiłam własnym pokarmem z butelki. Jeśli Pani karmi piersią, to myślę, że dobrze było by zacząć od przyzwyczajenia do butelki. Jeśli natomiast podawała już Pani butelkę i obawia się, że Pani maluszek może nie przyswoić smaku mleka modyfikowanego, dobrym sposobem będzie zmieszanie mleka mamy z modyfikowanym w stosunku: pół na pół.
      Rzeczywiście z perspektywy czasu, w moim przypadku, przejście na Bebilon Pepti całkowicie wyeliminowało problem kolek – nie pojawiły się już ani razu. Jeśli natomiast Pani dziecko nie zaakceptuje smaku Bebilonu, polecam Enfamil 0-lac, który jest znacznie smaczniejszy i znacznie lepiej przyswajany przez dzieci, różni się natomiast ceną. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

      • Monia

        bardzo dziękuję za odpowiedź, my również przeszliśmy na Bebilon Pepti. Miałam już dość diety w ktorej nie mogłam jeść prawie nic a mała i tak co chwile miała jakieś przeboje. Bebilon je bardzo chętnie.
        Zastanawiam się jak u Pani córeczki wygląda sytuacja z alergią. Czy już jej przeszła całkowicie? naczytałam się o tym, że niby u alergików karmionych mm alergie mogą nie przejść, zresztą pełno jest różnych sprzecznych informacji i już sama nie wiem co o tym myśleć

        • Asia

          Nie wiem czy to kwestia uwarunkowania genetycznego, ale moja córka, podobnie jak ja, z alergią pożegnała się całkowicie z końcem 8-go miesiąca. Kiedy podpytywałam rodziców, okazało się, że jako dziecko również miałam bardzo silne kolki, z tym, że kiedyś była tylko Humana i nikt nie słyszał o mleku bez laktozy, więc męczyłam się do 8 miesięcy, po czym alergia w postaci kolek i wysypki po prostu przeszła. Układ trawienny maluszka najwyraźniej potrzebuje kilku miesięcy by poradzić sobie z tolerancją ciężkiego białka. Natomiast mojej córce po prostu przestałam dawać Infacol jak skończyła 8-9 m-cy. Powodzenia Pani Moniko:)

          • Monia

            dziekuję serdecznie za odpowiedź i mam nadzieję, że moja córcia też sie szybko pożegna z alergią. Pozdrawiam!

  3. velka

    I zawsze kończy się tak, że dziecko
    N igdy mnie nie słucha, zawsze
    F pula coś, co później powoduje kolkę,
    A nawet biegunkę!
    C okolwiek bym nie mówił,
    O czywiście wie
    L epiej, to moje młode…

  4. Ania

    My walczymy masowaniem i jest poprawa. Grzejemy i masujemy wg instrukcji sposobnakolke.pl/pl/precz-z-kolka.html , myślę że jest bardzo fajna, jest kilka różnych ruchów. Masujemy kilka razy dziennie i jeszcze nie sięgaliśmy po lekarstwa całe szczęście. Ehh

  5. elka44

    u nas masaż antykolkowy zdał egzamin a na początku dodatkowo odkurzacz :)

  6. gemini

    k.na mojego Mikruska niestety nie dziala nic ;) espumisan, esputicon, biogaia, preparat na receptę, suszarka, ciepłe pieluszki, masaże, dieta, czekamy na koniec oby do 3 miesiaca minęło ;)

  7. Agnieszka

    k: U nas pomagała suszarka, ale nie stosowana do wygrzewania – sam dźwięk uspokajał maluszka. Rowerki również pomagały, z powolnym wyprostowaniem nóżek do dołu. Masowanie nie skutkowało, gdy brzuszek był tkliwy. Pogarszał tylko sprawę.No i polecam Bobotic/Infacol. Widziałam również, że wiele matek kupuje kateterki rektalne, ale to wydatek rzędu 40 zł za 8 sztuk. (jednorazowych rzecz jasna).

  8. Dorota

    Witam mam pytanie karmie sztucznym mlekiem z powodu braku mleka w piersiach. Moj maluszek ma teraz prawie 4 tygodnie i jak napisaliscie wystepuja u niego objawy takie jak : sucha skóra, łuszcząca się skóra na brwiach i za uszkami, wysypka przypominająca „potówki” a od paru dni zauważyłam ze podczas jedzenia zaczyna się robić czerwony podkurcza i prostuje gwałtownie nóżki zaczyna straszliwie płakać to trwa zaledwie chwilkę i ustaje a za 5 sekund to samo dodam ze podczas tych napadów nie chce pościć smoczka i cały czas je chyba ze w tym momencie zacznie się krztusić to mogę mu wyjąc ale za chwilkę tzn. jak tylko przestaje kaszleć muszę podać butelkę bo strasznie płacze i przestaje w momencie gdy poczuje smoczek w buzi. Masuje brzuszek np. po jedzeniu ale co mam zrobić w sytuacji która opisałam bo przerwać karmienie by pomasować nie wchodzi w rachubę jak wyżej wspomniałam mały za bardzo się denerwuje płacze i czasem zachodzi płaczem. Proszę pomóżcie

    • Eliza

      Pani Doroto czy coś wkońcu pomogło?mamy ten sam problem..

  9. jllka

    Moja córeczka też miała kolki i u nas sprawdził się masaż brzuszka, suszarka, Delicol i Latopic. Nam Delicol i Latopic poleciła moja koleżanka, u której była poprawa po tych specyfikach. Również i nam ten zestaw bardzo pomógł. Mała była spokojniejsza, mniej się prężyła i ogólnie widać było, że brzuszek mniej ją boli. Każdorazowa próba odstawienia tych preparatów powodowała ponowne bóle i kolki. Stosowaliśmy je do 4 miesiąca życia. Obecnie mała ma 8 miesięcy, je wszystko(oczywiście w granicach rozsądku i zgodnie z kalendarzem:)) i kolek już żadnych nie ma.

  10. karma

    na moją córkę żadne masaże, suszarki nie działały. Ciepłe okłady na chwilkę, moja mama miała jakiś sposób że tak ją jakoś przytulała pod pachą że na kilka minut się uspokajała. Jedyne co tak naprawdę pomagało i w sytuacjach kryzysowych stosowaliśmy to czopki Viburcol. Były wtedy na receptę.

    • Olenka

      Viburcol to homeopatia nie na każdego dziala

Ankieta

Co Mikołaj przyniesie Twojemu dziecku?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Przeczytaj poprzedni wpis:
Depositphotos_6390351_XL
Pielęgnacja piersi a laktacja

Niektóre świeżo upieczone mamy spoglądając na swój powiększony biust, nie kryją satysfakcji. W końcu jest taki, jaki zawsze chciały mieć:...

Zamknij