Kiedy jesteśmy za starzy na to, by mieć dziecko…

Żyjemy w świecie, w którym propaguje się wieczną młodość. Różnymi metodami. Farmakologicznie, chirurgicznie, a nawet w trakcie sesji u psychoterapeutów. Przeżywamy pierwszą, drugą i kolejną młodość. Ciągle odejmujemy sobie lat, ze zdziwieniem czy totalną ignorancją spoglądając na tych, którzy starzeją się godnie. Powtarzamy, że mamy czas, jakbyśmy my byli jego właścicielem, zapominając o tym, że życie bywa nieprzewidywalne i zaskakuje nas na różne sposoby. Także diagnozą lekarza, że „teraz może być już trudno”, „że może być niebezpiecznie”.
Pragnienie posiadania dziecka, własnego dziecka, jest bardzo silne. Czasami tak bardzo, ze gubi się po drodze moralność, zdrowy rozsądek, czy w konsekwencji postępuje się nieetycznie. Chcenie rozpatruje się w kategorii pilnej potrzeby, którą trzeba zaspokoić. Niczym wojownik, udowadniający światu, że chcieć to móc. A niestety niekoniecznie…

Przykład pierwszy i kolejne

Naga kobieta pojawiająca się na okładce magazynu New York. Wystylizowana przez fotografów i zacierających ręce wydawców magazynu w słynnej pozie Demi Moore ma prowokować. Jedną dłoń kładzie na piersi, drugą okala brzuch.

Jednak ta kobieta nie ma pięknej skóry, jędrnego biustu, brązowych włosów. Nie jest w niczym podobna do znanej aktorki sfotografowanej w 1991 roku. Posiada pomarszczoną skórę i srebrne włosy. Ma ponad 50 lat i jest w ciąży. Jest rok 2011. Pięćdziesiąt lat temu jej decyzja o pozostaniu mamą byłaby powszechnie i jednoznacznie skrytykowana. Kobiety w jej wieku pół wieku temu nie myślą o dzieciach, one kołyszą w ramionach swoje wnuki…

Przypadek? Przykład jeden na milion? Nie. Dzisiaj o kobietach decydujących się świadomie na dziecko po 40-stce mówi się z uśmiechem na twarzy, podkreśla się zalety późnego macierzyństwa. Głośno nie mówi się o konsekwencjach. Nie wypada.

Dzisiaj możemy przeczytać o Brytyjce, która zaszła w ciążę w wieku 66 lat, zobaczyć zdjęcia 47-letniej Kelly Preston, która wygląda jak 30-latka. Obecnie ze względu na postęp medycyny można zajść w ciążę nawet w środku menopauzy. Granica zdaje się nie istnieć.

Menopauza nie przyjedzie?

Naukowcy z Włoch kilka miesięcy temu wywołali burzę swoimi odkryciami. Oznajmili bowiem światu, że już wkrótce menopauza będzie mogła być w nieskończoność odkładana w czasie. Nie będzie decydowała biologia, ale człowiek. Rozwiązaniem ma być zamrożenie tkanki jajników.

Ta eksperymentalna technika jak dotąd wykorzystywana jest jedynie na młodych osobach chorujących na nowotwory, które po wpływem chemioterapii mogą prowadzić do bezpłodności. Do dzisiaj udało się przeprowadzić 20 udanych zabiegów. W tym na osobach, które przeszły chorobę w 2003 roku i w 2011 roku dzięki wcześniej wykonanemu zabiegowi zaszły w ciążę. Metoda zamrażania jajnika w ocenie włoskich badaczy okazuje się zdecydowanie efektywniejsza niż zamrażania zarodków.
Jest się z czego cieszyć? Oczywiście tak, w uzasadnionych przypadkach zamrażanie jajnik działa niczym cud. Daje szansę tam, gdzie nikt jej nie widział. Jednak sam odkrywca podkreśla, że stanowi spore pole do nadużyć, celowego przesuwania w czasie menopauzy, która charakteryzuje się niemożnością posiadania dzieci i stanowi synonim…starości. Pokusa jest, bo wielu z nas chciałoby być wiecznie młodym…

Jak to jest u mężczyzn?

Ciągle krąży mit o tym, że mężczyzna może posiadać dzieci w każdym wieku, a to nie do końca prawda. Naukowcy dowodzą, ze u panów około 45 roku życia jakość plemników spada w drastycznym stopniu. Na tym etapie stają się one mniej efektywne.
Zmiany następujące wraz z wiekiem u mężczyzn nie mogą być odwrócone. Jednak za sprawą odpowiedniej diety, stylu życia można je opóźnić w czasie. Kluczową rolę odgrywają kwas foliowy i witaminy. Panowie, którzy chcą zadbać o płodność powinni jeść dużo ciemnozielonych warzyw, mleka i jaj.
Jeśli mężczyzna zbliża się do pięćdziesiątki i zamierza mieć dzieci, rozwiązaniem jest zamrożenie spermy.

Konsekwencje

Mówiąc o bardzo późnych ciążach, często zapomina się o konsekwencjach tego, co o one niosą. Jest ich bez liku. Warto wspomnieć o podstawowych.

Dzieci w naturalny sposób obejmują opieką starzejących się rodziców. Dziś najczęściej taka odpowiedzialność leży na 50-60 latkach. Jednak po wydłużeniu się „młodości” oraz z powodu decydowania się na dzieci coraz później ta granica niebezpiecznie się przesuwa.
W przypadku 50-letniej zachodzącej w ciążę kobiety o starości możemy mówić w okresie, gdy dziecko zacznie dojrzewać. Czy 16-20 latek powinien być obarczany obowiązkiem opieki nad niedołężnymi rodzicami? Czy to wiek, w którym sam nie potrzebuje jeszcze wsparcia, czy jest gotowy na naturalne pożegnanie rodziców, którzy przecież nie będą żyć wiecznie? Czy jest choć w
minimalnym stopniu psychicznie gotowy zmierzyć się z tym wszystkim?

Oczywiście, jeśli problem pozostanie jedynie marginesowy, nie ma sensu bić na alarm. Warto jednak spojrzeć na niego szerzej, bo decyzja o posiadaniu dziecka z pokolenie na pokolenie jest przesuwana w czasie coraz bardziej.

Dorota, mama pięcioletniej Oliwii i dwuipółletniej Paulinki, orędowniczka zdrowego rozsądku w wychowywaniu dzieci. Nie znosi wypowiedzi o idealnych niemowlakach, które od pierwszych tygodni przesypiają całe noce, nie grymaszą przy jedzeniu, nigdy nie miewają kolek i złych humorów. Dzieci są tylko dziećmi. Mają prawo do gorszych dni. Tak jak ich rodzice. Uwielbia wspólne chwile z mężem i córkami. Każdego dnia uczy się, jak być trzeźwo myślącą matką.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. kinia kinia

    Przerażające, ale niestety wiele kobiet to egoistki, które chcą i muszą. Nie myślą o swoich dzieciach. Przykre i głupie.

  2. ewanka ewanka

    Ciekawy temat, ja już się odrobiłam, mam nadzieję że los mi nie podrzuci. No właśnie ale często zdarza się kobietom tym w okresie właśnie menopauzy, że już nie zajdą, rezygnują z zabezpieczenia czy hormonów, a tu organizm zrobi niespodziankę.

    • Dorota Dorota

      Tak, to prawda. Nie uwzględniłam tego aspektu, ale celowo. Chciałam zwrócić uwagę na w pełni świadome zachodzenie w ciążę w późnym wieku z myślą jakoś to będzie. Oczywiście, każdy decyduje sam. Jednak mimo wszystko mi żal trochę tych dzieci, którzy będą miały rodziców w wieku dziadków. Wiadomo, każdy inaczej przeżywa starość, jednak statystycznie jest jak jest i nawet wyjątki potwierdzają regułę.

  3. matylda matylda

    Kobiety, które rodzą około 50-tki myślą o sobie.Czy będą w stanie wychowywać dziecko? Nie sądzę…Bo niby jak? Dlatego trochę pokory…

  4. jolka jolka

    Bardzo dobrze napisane. Dziękuję za ten artykuł!

  5. atrament180 atrament180

    Cóż medycyna robi postępy, oby z pożytkiem dla nas samych!

  6. monika06 monika06

    osobiście uważam, że to głównie zależy od nas samych. żadna medycyna nie jest w stanie zapewnić nam pełni sił w troszkę starszym wieku, która jest nieoszukując się najważniejsza, myślę że im później decydujemy sie na dziecko tym trudniej nam je wychowac. wiadomo że dziecko wymaga opieki 24h na dobę a to dość męczące nawet dla mnie dość młodej mamy. Jako matka chciałabym być jak najdłużej blisko mojego dziecka i cieszyć się nim jak najdłużej.a i w drugą stronę też to tak działa. jednak taka decyzja jest indywidualną sprawą każdego z nas oby tylko była dobrze przemyślana;)

    • Dana Dana

      Kiedyś dzieci rodziło się dokąd natura pozwoliła,nikt nie mówił o mega odpowiedzialności .Dzisiejsze pokolenie mam jest wygodne i leniwe,przy tak szeroko dostępnych środkach do pielęgnacji maluchów,ciągle słyszę jakie to są zmęczone.Pół wieku temu,było znacznie trudniej wychować i jeszcze trzeba było pójść do pracy, często dojeżdżając autobusem do odległego miejsca pracy,bo samochód nie każdy miał.Z innej gliny tamte kobiety nie były ulepione, tylko nie narzekały jak dziś

  7. Magda Magda

    Dość późno (według mnie) urodziłam pierwsze dziecko, bo mając 31 lat – staraliśmy się o nie kilka lat. Chciałabym, aby córka miała rodzeństwo, byłoby idealnie, gdyby pojawiła się na świecie jeszcze dwójka, ale różnie może być. Daję sobie czas do 38 roku życia, skoro mam pracować wg rządu do 67 roku życia, to jak urodzę dziecko w wieku 38 lat, to tak naprawdę jak ono będzie kończyć studia, ja jeszcze będę sporo przed emeryturą :) Ale generalnie uważam, że 40 lat, to już taka nieprzekraczalna bariera (imho), a już 50 lat, to wegług mnie zupełna głupota – to skazanie młodego człowieka na porzucenie młodości na rzecz opieki nad niedołężnymi rodzicami. Za przeproszeniem: po 50 roku życia nie zdecydowałabym się nawet wziąć pod opiekę kota lub psa, a co dopiero mówić o świadomej decyzji o dziecku???

    • Dorota Dorota

      W pełni się zgadzam i życzę powodzenia w pracy nad powiększeniem rodziny ;)

  8. riko riko

    Czytam i włosy mi staja na głowie,bo mój pożal się boże mąż spłodził z jakims ku…wiszonem dziecko,ukrywa to ,pieniądze ukrywa,udaje że nie ma tej sytuacji.W domu do rany przyłóż a odwróci się i wysyła prezenty i forsę,w domu tylko tyle daje żeby przeżyć,mamy syna studenta,traktuje go źle,ja wszystkie pieniądze przeznaczam na dom a on swoje ładuje tam.Wiem tyle co uda mi si,ę wyśledzić.Ja jestem ciekawa co wyrośnie z tego dziecka bo k…wiszon ma ok.40 a on 61 lat i mały niemowlak,przerażające.
    Ja jestem na skraju wytrzymałości.

    • Dorota Dorota

      Riko, przykro mi….
      Mam nadzieję, że sytuacja u Ciebie się unormuje.
      Trzymaj się!

      • Marta Marta

        Mój były już mąż zrobił identycznie. Druga rodzina na boku, z jakimś babochłopem. Tylko dlatego, że miałam mniej czasu żeby hrabiemu obiad pod nos podstawić…chciałam wreszcie skupić się na swojej karierze. A ten gad zarabiał kupę kasy a na dom dawał grosze, więc ja musiałam pracować więcej. Sam się dobrze bawił po hotelach z dziwkami i chlał w pubach z kumplami, tłumacząc się pracą w nocy.

  9. Elka Elka

    No jesli ktos w wieku 60 lat stara sie o dziecko, faktycznie zle. Ale bez przesady! My z mezem staralismy sie kilka dobrych lat. I nie wychodzilo. Dalismy spokoj wlasnie ze wzgledu na wiek. Po roku, zaszlam w ciaze w wieku 31, on 48 -tak, mozna byc szczesliwym malzenstwem mumo roznicy wieku. I urodzilam najpiekniejsze malenstwo, zdrowe, zakochane w tacie. Przyrodnie rodzenstwo starsze ale wpatrzone w mala. Opieka nie spadnie potem na dziecko, jest tez zabezpieczona finansowo. Poza tym mat tez stary nie jest! Dla przykladu, moi rodzice mieli mnie w wieku 26 i 30 i to ja juz w wieku 10 lat musialam opiekowac sie mama. Dziadkowie, mimo ze mieli 60 jak sie urodzilam, byli najwspanialsi, zmarli w wieku 93-98 lat. Prawie do konca w dobrej formie. Uwazam ocenianie innych za glupote, jesli nie znamy tla. Pczywiscie, potepiam 70 letnie babcie wykorzystujace nauke by urodzic dziecko, ale z drugiej strony natura tez wie co robi. Jesli parze po 40 trafia sie dziecko to ok i nikomu nic do tego!

  10. Dana Dana

    Nie do końca to prawda,autorka tekstu zapewne nie rozumie kobiet,które przez długi czas starały się o własne dziecko,a nie wychodziło.Dla tych kobiet ciąża po czterdziestce jest ogromnym szczęściem,a tego nikt nie ma prawa nikomu zabraniać.Nie każdy ma farta urodzić w odpowiednim czasie,więc nie krytykujmy.Człowiek zrozumie drugiego człowieka, gdy sam znajdzie się w podobnej sytuacji.

  11. Konrad Konrad

    Zajmę głos ponieważ artyuł choć mądry i zmuszający do refleksji jest dość okrutny. Dokładnie dla kobiet ktore bardzo chciałyby mieć dzieci w młodym wieku, ale nie mają partnera. Takie mamy czasy, że ludziom w głowach przede wszystkim wygoda, świety spokój i rozrywka. Otoczenie nie ułatwia takim kobietom podjęcia wczesniejszego macieżyństwa… no chyba że byle z kim, ale chyba nie o to chodzi.

    • Marta Marta

      W Milano jest specjalistyczna klinika, która zajmuje się prowadzeniem ciąż u mam po 35 roku. Lekarze mają bardzo duże doświadczenie. Moja znajoma dzięki nim po 25 latach starania się o dziecko wreszcie donosiła ciążę i urodziła śliczną zdrową dziewczynkę. Owszem, jest bardzo zmęczona, ponieważ w wieku 53 lat ciężko jest zajmować się 3 latką pełną energii, humorów itp.
      Ale gdyby miała jeszcze raz podjąć decyzję, zrobiłaby to samo, bo bardzo marzyła o dziecku.

Zobacz również