Karetka do porodu – dlaczego to zły pomysł?

Każda karetka wyposażona jest w zestaw porodowy. Nie oznacza to jednak, że należy wzywać karetkę do kobiety rodzącej. Ciąża i poród uznawane są za stany fizjologiczne, natomiast pogotowie wzywa się w nagłych sytuacjach, przede wszystkim w przypadku zagrożenia życia. To ważne, by sobie to uzmysłowić, bo niepotrzebne dzwonienie na 999 może odebrać możliwość uzyskania pomocy osobie naprawdę potrzebującej. Tym bardziej, że karetek pogotowia jest zbyt mało…A szacuje się, że 1/3 zgłoszeń to wezwania bezpodstawne. Skala jest zatem ogromna…Przyszła mama w większości przypadków może udać się do szpitala na własną rękę, zwłaszcza pierworódka, u której poród najczęściej trwa kilkanaście godzin. Karetka do porodu nie jest potrzebna.

karetka do porodu

Dlaczego karetka do porodu to nie jest dobry wybór?

Fizjologiczne rozpoczęcie porodu nie wymaga wykonania telefonu na pogotowie. Nawet jeśli ktoś chciałby potraktować karetkę jako taksówkę, to dobrze wiedzieć o tym:

  • że karetka nie zawiezie nas do wybranego przez nas szpitala, ale najbliższego, znajdującego się w jej „rejonie”,
  • nigdy nie wiesz, kto przed Tobą jechał karetką i czy w środku nie będzie unosiła się woń pozostawiona przez osobę bezdomną czy pod wpływem alkoholu,
  • w karetce nie pojedzie nikt oprócz rodzącej. Nie ma mowy, żeby przyszłej mamie towarzyszył tata, mama czy przyjaciółka. Ten musi jechać autem lub taksówką. Do karetki nie zabiera się innych osób, wyjątek może być zrobiony, gdy pacjentem jest małe dziecko,
  • znane są przypadki śmierci osoby dorosłej czy dziecka z powodu braku możliwości nadejścia pomocy na czas, bo karetka była wezwana bezpodstawnie do innego pacjenta,
  • za bezpodstawne wezwanie karetki, a za takie uważa się wezwanie karetki do rodzącej bez powikłań, można dostać 1500 złotych mandatu.

Karetka do porodu – tylko w nielicznych przypadkach

Wezwanie karetki do porodu jest wskazane tylko w nielicznych sytuacjach, na przykład gdy wystąpi silny ból brzucha lub obfite krwawienie. W każdym innym lepiej udać się samochodem lub taksówką.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Aleksandra Aleksandra

    zgadzam się, kartetka to nie jest dobry pomysl

  2. Maria Maria

    Karetka to opcja dla egoistke

  3. Piotr Piotr

    Drogie panie. Tu głos z drugiej strony medalu. Jestem Ratownikiem Medycznym od 14lat pracuje w Ratownictwie medycznym (pogotowie). Niestety w naszym kraju nakład na sluzbe zdrowia jest duzo za niski w związku z tym jest coraz mniej karetek a dzieci rodzi sie coraz wiecej. Zgadzam się z wami, że kobieta w ciąży gdy rozpocznie się poród może i powinna jechać taksówką/autem z kolega z pracy/autem z ojcem dziecka lub z mężem. Jeśli nawet wydarzy sie coś nie oczekiwanego, karetka zawsze może dojechać do was na trasie. Oczywiście mówię tu o przypadkach gdy ciąża nie jest zagrożona i poród planowany jest drogami natury. W sytuacji gdy mamy do czynienia z pierworódką poród bardzo czesto trwa godzinami i ma swoje fazy, które następują po sobie w duzych odstepach czasu. Rzadko kiedy w przypadku pierworódki dochodzi do porodu nagłego. Nie ma wiec uzasadnienia do pilnego transportu do szpitala. Zawsze gdy zamierzacie wezwać karetkę zadajcie sobie ważne pytania: Czy na prawdę potrzebuję tej karetki? Czy moge spokojnie sama dotrzeć do szpitala? Czy nie bedzie ktoś bardziej potrzebował pomocy ratowników z karetki w tym czasie gdy ona bedzie mnie transportować do szpitala?

    Pamiętajcie by miec zawsze przy sobie przygotowaną torbe z rzeczami niezbednymi i dokumentacje medyczna ciąży.

    Na koniec pochwale się ze jestem ojcem dwojga dzieci i za każdym razem wiozłem żonę do porodu osobiście transportem prywatnym. Dzieci przyszly na świat przez cesarskie cięcie.

    Pozdrawiam gorąco wszystkie obecne i przyszle matki.

  4. Ola Ola

    autem…nie wiem kto wzywa karetke…bez sensu

  5. Natalia Natalia

    Nie życzę nikomu sytuacji – ja jechałam do kaca, a 20 km dalej z braku karetki zmarło małe dziecko z wypadku. Bo Państwo nie mieli na leki to wezwali pogotowie.
    Poród to nie zagrożenie życia. Można jechać czymkolwiek innym – ja nie życzę rodzącej jechania w karetkę, w której przed chwilą żul jechał. A my nie mamy czasu na dezynfekcje, bo pani rodzaca się domaga. Czasem jak widzę jak ludzie chętnie wsiadaja do karetek zastanawiam sie czy Ci ludzie wiedzą ci tu sie odgrywalo/działo 5 min. Temu.

  6. Justyna Justyna

    W obu porodach jechałam sama taksówką do szpitala. Choć przy drugim porodzie na SORze byli zdziwieni, no bo jak to pani sama taksówką w środku nocy, bez męża (z córką w domu był), i czemu karetki pani nie wezwała? pytam a po co karetka jeśli nic złego się nie działo? a ona mi odpowiada że kobiety które przy szpitalu mieszkają wzywają karetkę i nią przyjeżdżają do porodu mając 50-300m do przejścia. Zrobiłam wielkie oczy, złapałam się za głowę i przemilczałam to…

  7. Basia Basia

    w obu przypadkach zawoził mnie mąż. Pierwszym razem stres i ból bo podód przedwczesny 35 tc. a za drugim razem na lajcie bo poród planowany i wywoływany już w terminie 39 tc

  8. Sywia Sywia

    Mi wody odeszły przy pierwszej Córce podczas pobytu na uczelni, po wykładzie;) Jechałam taksówką, bo nie mogłam dodzwonić się do Męża;)

  9. Izabela Izabela

    Karetkę do porodu?… A później ludzie się dziwią, że pomoc nie dojechała na czas do osoby z zagrożeniem życia… Taksówką można jechać…

  10. Dorota Dorota

    Raz z kolega z pracy ( :-D ) a raz pojechalam przed terminem i tak juz zostalam

  11. Ewelina Ewelina

    A mi lekarz powiedzial ze jak mi odejda wody to karetke wzywac a nie na wlasna reke jechac.. I tak sama pojechalam

  12. Kasia Kasia

    Przy pierwszej autem z mezem, przy drugiej bylam w szpitalu wczesniej na badaniach i tam juz zostalam.

  13. Matka Matka

    Dwa razy mąż mnie zawoził do porodu i był ze mną w szpitalu

  14. Sandra Sandra

    Mnie wiozla szwagierka bo mąż nie mógł sie urwac z pracy :-) mam ponad 30km do szpitala.

  15. Anna Anna

    Też jechałam karetką. ordynator sam nawet stwierdził że dobrze że mąż karetkę wezwał bo mimo iż pierworódka to poród postępował w zatrważającym tempie a ja sama też urodziłam się przedwcześnie w domu i w takim przypadku wszystko mogło się wydarzyć.

  16. Ewelina Ewelina

    Przy pierwszym porodzie bylam już wcześniej w szpitalu przy drugim zawiezli mnie rodzice a maz zostal z ze starsza corka w domu

  17. Joanna Joanna

    karetka nie jest do tego…

Zobacz również