Gdy rodzic wyjeżdża za granicę…

Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje obecności obojga rodziców. Jednak coraz częściej ludzie decydują się na czasowe opuszczenie rodziny. Motywy wyjazdu rodziców lub jednego rodzica za granicę są różne. Najczęściej jest to wyjazd zarobkowy do pracy.

Niestety dla dziecka taka rozłąka z rodzicem jest bardzo trudna i niesie ze sobą negatywne konsekwencje dla jego rozwoju psychicznego i emocjonalnego.

Powoduje niezaspokojenie najważniejszych dla niego potrzeb: miłości, bezpieczeństwa, przynależności. Może spowodować problemy zdrowotne dziecka (będące reakcją na wyjazd rodzica), a także problemy w przedszkolu, szkole, z rówieśnikami, z nauczycielami, wywołać zachowania  agresywne, wyzwolić różne lęki.

Przewidywalność

Tender moments between father and sonDziecko potrzebuje stabilizacji i uregulowanego rozkładu dnia. Ważna jest dla niego przewidywalność. W przypadku wyjazdu jednego z rodziców zaburza się ten porządek. Już nic nie będzie takie jak przedtem.

Może to powodować u dziecka  lęk przed nieznanym, poczucie zagubienia, niezrozumienia. Dziecko może mieć  poczucie winy, myśleć, że tata lub mama wyjeżdżają przez niego. Mogą pojawić się uczucia porzucenia, osamotnienia. Wiele dzieci skarży się na różne dolegliwości. Pojawiają się bóle brzucha, koszmary nocne, moczenie się, tiki nerwowe. Zaburza się też wzajemna relacja dziecko-rodzic. Dziecko nie będzie miało możliwości widywać codziennie mamy czy taty, przytulenia  do rodzica, również rozmowy są często utrudnione. Może to spowodować osłabienie bliskości, wzajemnego zaufania.

Gdy za granicę wyjeżdża mama

Najczęściej trudniejsza dla dziecka jest sytuacja, gdy wyjeżdża mama. Ponieważ to ona zazwyczaj spędza z pociechą najwięcej czasu, szykuje śniadanie i obiad, kładzie do snu. Zmienia się więc cały dotychczasowy porządek dnia.

Dzieciom brakuje fizycznej bliskości z matką. Często mają przy sobie jakąś część ubrania należącą do mamy i przytulają się do niej, żeby zaspokoić tę potrzebę bliskości.

Gdy za granicę wyjeżdża tata

Skutki wyjazdu ojca także są duże. Ponieważ tata w oczach dziecka jest ostoją bezpieczeństwa i daje poczucie stabilizacji, jego brak powoduje zachwianie równowagi emocjonalnej.

Ojcom trudniej mówić o uczuciach do dziecka, robią to często przez działanie – wspólne zabawy, wycieczki, kąpiele. Dlatego, gdy tata wyjeżdża i nie będzie spędzał z dzieckiem czasu, to może ono zacząć myśleć, że tacie już na nim nie zależy i już go nie kocha.

Trudno potem po powrocie odbudować tą bliską relację między dzieckiem a ojcem.

Dla dziewczynki tata jest pierwszym wzorcem relacji z mężczyzną. Jeśli ta relacja zostanie zakłócona, to w przyszłości córka może wchodzić w zaburzone związki z innymi mężczyznami.

Natomiast dla chłopca tata jest autorytetem, wzorem do naśladowania. Syn będący bez ojca, który jest poza domem, zostaje pozbawiony odpowiedniego wzorca męskiego. Często wtedy matki stają się nadopiekuńcze, co powoduje duże problemy w rozwoju tożsamości chłopca.

Rozluźnienie dyscypliny

W takiej sytuacji, gdy brak jest jednego z rodziców często następuje rozluźnienie dyscypliny. Jednemu opiekunowi trudniej poradzić sobie z samotnym wychowaniem dziecka, prowadzeniem domu i z pracą. Często za mało czasu poświęca dziecku, albo też nadmiernie je kontroluje. Może to skutkować wystąpieniem u dziecka zachowań agresywnych, wpadnięciem w złe towarzystwo, wagarowaniem, a nawet uzależnieniami.

Rodzic wyjeżdża za granicę: co robić?

Wyjazd rodzica za granicę jest dla dziecka ciężkim przeżyciem, dlatego należy starać się zminimalizować jego skutki.

Nazywam się Ewelina Musiał-jestem psychologiem i pedagogiem. Od wielu lat pracuję z dziećmi. Prowadzę zajęcia ogólnorozwojowe dla najmłodszych w Centrum Edukacyjnym Ideownia, udzielam konsultacji rodzicom, piszę artykuły psychologiczne na temat rozwoju i wychowania dzieci. Zajmuję się także, jako psycholog, pracą z dziećmi z zaburzeniami rozwoju i niepełnosprawnością - indywidualna terapia z dzieckiem, wsparcie psychologiczne rodziców. Interesuję się zwłaszcza terapią poprzez zabawę oraz terapią poznawczo-behawioralną. Praca z dziećmi, wspomaganie ich rozwoju, odkrywanie z nimi nowych możliwości daje mi niesamowitą satysfakcję. Prywatnie jestem szczęśliwą mamą dwuletniej Weroniki. Wolny czas spędzam z rodziną-spacerujemy po lesie, jeździmy na wycieczki rowerowe.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. monik monik

    Niestety w pl jest jak jest ,to i trzeba podejmować takie decyzje o wyjeżdzie. niestety nie jest to bajka, moze i zycie lepsze, ale co z tego: z daleka od przyjaciol, rodziny, ciagle czlowiek czuje się jak emigrant, a nie pelnoprawny obywatel. chyba jednak lepiej zyc skromnie niż w ten sposób się dorabiac. chyba, ze ktos musi wyjechac dlatego, ze naprawde zadnej pracy nie moze zdobyc w pl. wtedy jestem jeszcze w stanie to zrozumiec

  2. xxx xxx

    Ważny artykuł! Dzięki! Czekamy na więcej!

  3. HelowaMama HelowaMama

    Bardzo podoba mi się ten artykuł. Stawia sprawę jasno. Takie rozbite rodziny to norma, zna je każdy z nas. Dookoła słyszę tylko- ciężko z pieniędzmi, trzeba wyjechać,inaczej nędza. I co widzę? Skutery, prywatne place zabaw za kilka tysięcy na podwórkach, zabawki po kilkaset złotych za sztukę. I ojciec- trzy razy do roku. Do tego wieczne odwlekanie ostatecznego przyjazdu- bo jeszcze tylko samochód wymienię.

  4. Olcia 25 Olcia 25

    W dzisiejszych czasach to nie trzeba wyjeżdżać za granicę, żeby dzieci nie widywały ojca czy matki. Wystarczy praca w korporacji, która zajmuje człowiekowi prawie cały dzień, a po powrocie jest się tak wypomopwanym, że nie ma sił na nic innego poza snem. Wiem, że to nie to samo bo jednak ten rodzic jest obecny, tylko czy ilość ma zawsze odzwierciedlenie w jakości?

  5. monika06 monika06

    dziekuje Wam za ten artykul;)
    niestety tak to juz jest w tej Polsce naszej, kazdy szuka lepszych warunkow do zycia

  6. Patryk Patryk

    Ale nie zawsze rodzice po rozstaniu się dalej dogadują, taka jest przykra prawda. Moj brat ze swoją żoną bardzo się oddalili od siebie, mimo że oni i dzieci dobre przygotowali sie na taka rozlake… czasami są nawet problemy z kontaktami z dzieckiem, nagle jeden rodzic sie wypina na drugiego :/ jak tu: http://www.eporady24.pl/uregulowanie_kontaktow_z_dzieckiem_gdy_rodzicie_mieszkaja_w_duzej_odleglosci_od_siebie,pytania,3,61,1877.html noi co maja zrobic tacy ojcowie? pracuja jak woły, a ich żony zapominają o nich. Ech, życie.

  7. JUSTYNA JUSTYNA

    Moj maz przyjedzie na czas porodu posiedzi troche i znow wyjezdza. Postanowilam ze przejme role ojca wiem ze bedzie to trudne ale by dziecko mialo co jesc trzeba w tym kraju tak zyc

  8. Aldona Aldona

    Sa rozne powody wyjazdu za granice. 20 lat temu wyjechalam do U SA. Uzgodnilam z mezem ,ze ja przygotuje grunt dla meza i naszej 7-letniej corki.Corka zostala z ojcem i jego matka – czyli moja tesciowa.Po 2-ch latach przyjechalam po moja rodzine majac juz zezwolenie na staly pobyt dla calej rodziny.Co zastalam po 2-ch latach nieobecnosci.Maz pocieszal sie z kobieta ,a moje dziecko balo sie mnie.Nie chciala sie ze mna bawic,pojsc na spacer.Moj malzonek zachowywal sie arogancko i traktowal mnie jak osobe nie mile widziana,jak intruza.W obecnosci dziecka zwracal mi uwagi w sposob prowokujacy do klutni a do dziecka zwracal sie slowami” widzisz juz przyjechala I zakluca spokoj”.Tesciowa sie nie odzywala. Potem tesciowa powiedziala,ze moja corka nie slucha sie wiec powiedziala jej ,ze jak bedzie niegrzeczna to pojedziesz do mamy. Straszyla moje dziecko matka . Jaki obraz ona musiala malowac dziecku ,ze dziecko balo sie wlasnej matki.Mialam tylko miesiac urlopu,ktory byl horrorem. Malzonek mial juz kochanke ,wiec wyjazd do USA juz go nie interesowal. Kiedy ja przyjezdzalam wywozil dziecko na wycieczki organizowane ze swoja kochanka a ja zostawalam sama w domu.Kiedy wracal wyganial mnie z wlasnego mieszkania,chowal telefon zebym nie uzywala zachowywal sie skandalicznie.Nie moglam nic poradzic,poniewaz malzonek pracowal w policji I zastawial sie swoimi znajomosciami ,ze mnie zalatwi i dziecka nie odda. Wrocilam do USA. Za rok przyjechalam ponownie.
    Malzonek w tym czasie wyjechal ze swoja kochanka I jej dziecmi na 2-tygodniowe wczasy.Po powrocie zaczelysie wyjazdy do rodziny,na spotkania z kolegam,i na ktore zabieral dziecko.Robil wszystko by dziecko odgrodzic ode mnie. Nie dawal mi zadnych mozliwosci zblizenia sie do dziecka.Wmowil dziecku ,ze ja go porzucilam,ze nie kocham,zrobil z niej kopciuszka.Zupelnie wypral jej mozg a rodzina jego pomogla mu w tym dyskutujac w obecnosci dziecka na moj temat .Padaly slowa ” co matka przyjechala, pewnie zechce cie porwac ,nie daj sie,” lub „matka cie wezmie do dentysty wyrwac zeby” wiec nie wychodz z nia z domu. Kiedy dziecko skonczylo 4 lata kupilam jej pieska.Piesek byl czescia naszej rodziny. Kiedy tesciowa zamieszkala w moim domu, zamykala pieska w lazience a po kilku miesiacach malzonek pozbyl sie pieska mowiac ,ze go wywiezie do lasu i przywiaze do drzewa. wobec tego sasiadka znalazla dla pieska rodzine zastepcza.Corka bardzo to przezywala ale ani tesciowa ani malzonek nie interesowali sie tym co dziecko czuje.Kiedy telefonowalam do mojej corki to malzonek czesto nie chcial poprosic ja do telefonu,a kiedy z nia rozmawialam to przewaznie ona sluchala co ja mowie a sama milczala.Malzonek czesto kazal jej konczyc rozmowe pod jakims pretekstem,np ,ze rozmowa duzo kosztuje pomimo ,ze to ja placilam za rozmowe telefoniczna a nie on. Malzonek okazal sie czlowiekiem bez uczuc.bez zrozumienia dla potrzeb dziecka.Dziecku zaczely sie pocic rece,Kiedy z nia rozmawialam,pouczal ja o czym moze ze mna rozmawiac a czego ma nie mowic. Dlatego kontakt werbalny byl utrudniony. Corka zamknela sie w sobie ,bo nie wiedziala o czy ze mna rozmawiac, ojciec zakazal jej uwazac co mowi. Corka zaczela klamac,Pomimo ,ze posylalm jej paczki,zrodzil sie w niej stosunek konsumpcyjny do mnie. Podsluchalam kiedys rozmowe jej z ojcem,ktory mowil jej” wez ja do sklepu niech cie obkupi” Strasznie nia manipulowal i nadal to robi. Zupelnie wypral jej mozg.Teraz dziewczyna jest dorosla z kompleksami,i wielka trauma emocjonalna. Nie chce ze mna rozmawiac,ojciec wmowil jej ze ja nie jestem jej matka. Ojciec zabil dziecku matke w jej sercu,chcial ja sam wychowac ale strasznie ja skrzywdzil. Caly czas odgradzal ja ode mnie i nadal to robi.
    Kazdego roku przyjezdzalam do mojej corki az ktoregos razu zastalam zmienione zamki czyli wyrzucona z mieszkania.
    Corka dorastala w nienawisci do matki,Robie co moge ,by zblizyc ja do siebie a kiedy to sie zaczyna udawac to malzonek wkracza z intrygami ,manipulacjami i corka znowu sie do mnie nie odzywa.W tej chwili corka jest juz dorosla ,pracuje .Kupila mieszkanie,ktore ojciec jej wskazal to znaczy w tym samym budynku tylko 2-pietra wyzej. Bardzo mi sie to nie podoba poniewaz ona nadal jest pod jego wplywem. Mieszkanie bylo kupione w tajemnicy przede mna.Pomoglam jej finansowo urzadzic mieszkanie ,poslalam jej kikanascie paczek co ojcu njej sie nie podobalo. Znowu wymanipulowal jakies intrygi i corka zerwala ze mna kontakt. Teraz na dniach corka wyszlai za maz i tez w tajemnicy.Odbyl sie slub,,o ktorym dowiedzialam sie od obcych ludzi.Bardzo mnie to boli i nie wiem,czy to sie kiedys zmieni na lepszeJak mozna byc tak msciwym czlowiekiem.

    • Dorota Dorota

      Straszne…naprawdę odebrało mi mowę. Ale to niestety potwierdza starą prawdę, że lepiej, żeby małżonkowie się nie rozstawali. Najdłużej na kilka miesięcy…Chociaż i tak u Was był jasny układ – 2 lata i jadą do Ciebie, stąd Mąż okazał się naprawdę niegodnym zaufania człowiekiem. Bardzo mi przykro.
      Ciągle jednak zastanawiam się, czy naprawdę nie można było nic, absolutnie nic zrobić?
      Ja chyba jednak bym nie patrzyła, że policjant, poszłabym do sądu, ustalić, kto i w jakim zakresie opiekuje się dzieckiem. Chyba gorzej i tak być nie mogło…

Polecane tematy