Fontanna z piłek Playskool dla niemowlaka

komentarzy: 6 , aktualizacja: 06.05.2012 14:48:55

playskool 0 Fontanna z piłek Playskool dla niemowlakaFontanna z piłeczkami Playskool to już klasyczna propozycja dla rodziców niemowlaków. Teoretycznie wszystko wydaje się w porządku. Produkt jest kolorowy, ma ciekawy kształt  i zawiera w zestawie interesujące każdego malucha kolorowe piłeczki, które po włączeniu urządzenia wyskakują wesoło w rytm muzyki…Niestety, to nie wystarczy, by zachwycić niewymagającego wiele niemowlaka…

Fontanna Playskool to ciekawa zabawka, jednak nie dla dzieci mających kilka-kilkanaście miesięcy, ale dla tych, które zdmuchnęły już z tortu co najmniej dwie świeczki. Skąd takie stwierdzenie? Zostało ono poparte kilkuletnim doświadczeniem. :) Posłuchajcie…

Fontannę Playskool, nieświadomi czyhającej w niej pułapki, kupiliśmy chrześniakowi na rok. Zabawka polecana jest dla dzieci od dziewiątego miesiąca życia, stąd wszystko wydawało się w porządku. Co prawda producent nie uprzedza na opakowaniu, że najlepiej fontannę kupić dla już chodzącego malucha, ale sami się tego domyśliliśmy i pakując prezent, byliśmy przekonani, że chłopiec, do którego wybieraliśmy się na urodziny sprosta wymogom zabawy. Byliśmy pewni, że wyskakujące wesoło piłeczki w rytm ośmiu melodyjek będzie z chęcią łapał i wrzucał do mechanizmu, by mogły one zostać znowu wyrzucone. Mieliśmy nadzieję, że zabawa z wyskakującymi piłeczkami będzie trwała i trwała….przy uciesze rodziców malucha, którzy w ten sposób zyskają kilka chwil dla siebie…Niestety nasze nadzieje były płonne.

Co się okazało? Po uruchomieniu mechanizmu jubilat… się żałośnie rozpłakał. Nie wystarczyło wsparcie mamy, nasze zachęcające do zabawy miny i entuzjastyczne gesty. Chłopiec do uruchomionej zabawki nie chciał się zbliżyć ani na krok. Z fontanną nie dało się oswoić, a co dopiero zaprzyjaźnić. Jedyne, co można było zrobić, to zabrać ją z oczu malucha i schować w najciemniejszy kąt szafy. Szczęśliwie dziecko szybko zapomniało nam tę przykrą pomyłkę i bawiło się z nami radośnie innymi kupionymi tego dnia zabawkami.

images Fontanna z piłek Playskool dla niemowlakaTo nie koniec historii fontanny z piłek. Zabawka Playskool została odkurzona dopiero niedawno, po trzech latach, kiedy chłopiec skończył cztery lata. I wiecie, co? Dopiero dzisiaj sprawia mu frajdę! Niestety tylko jemu. Może się nią bawić póki co…sam. Dlaczego? Ponieważ kiedy jest z nim jego jedyna kuzynka (nasza niespełna roczna córka, która a propos nie boi się prawie niczego), po uruchomieniu wesołej, ale na marginesie – bardzo głośnej melodyjki i w trakcie wyskakiwania piłeczek ucieka, chowając się za rodzicami.

Dobrze powiecie – dwa przykłady, zdarza się…To przecież nie musi znaczyć, że każdemu maluchowi zabawka się nie spodoba. To prawda, macie rację. Nie ma pewności. Jednak ryzyko istnieje i co gorsza – jest ono duże. Dlaczego? Poczytajcie sobie opinie o tej zabawce tutaj. Znajdziecie kilka głosów potwierdzających powyższe spostrzeżenia.

Dodatkowe minusy:

  • zabawka działa aż na cztery baterie, które niestety dość szybko się wyczerpują,
  • fontanna działa w pełni poprawnie tylko z kompletem piłeczek, przy kilku piłeczkach, pozostałe nie chcą wyskakiwać,
  • wentylator nie jest najcichszy,
  • zdarza się, że w trakcie zabawy zabawka się zacina.

Fontanna Playskool to nie kit? Napiszcie o tym w komentarzu i wyprowadźcie autorkę artykułu z błędu :)

Dobry przewodnik portalu, który promuje racjonalne rodzicielstwo, zdrowe podejście do macierzyństwa i tacierzyństwa. Sos rodzice uwielbia dzieci, ale nie zapomina o rodzicach. Bo szczęśliwy rodzic to radosne dziecko. Banał? Ale jaki prawdziwy...Idziesz z nami? Zapraszamy!

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Current ye@r *

  1. Aneta / 25 stycznia 2012, 12:34

    A moje dziecko ( 10 miesięcy) uwielbia fontannę. Cóż że sama nie biegnie po uciekające piłeczki? Zawsze może to zrobić brat lub mama a zabawa jest przednia, bo przede wszystkim angażuje dużo osób. Jedyny minus tej zabawki to to, że jest za głośna.
    Ale trudno uznać ją za kit. Pozdrawiam

  2. koralowamama / 5 maja 2012, 22:33

    13miesięczna Panienka bardzo lubi fontannę! uruchamia ją sama i bawi się sama. jest ok!

    • sosrodzice sosrodzice / 6 maja 2012, 14:43

      Koralowamamo, dziękujemy za komentarz. Oczywiście każde dziecko jest wyjątkowe i gratulujemy super córeczki :)

  3. Dorota / 13 listopada 2012, 16:42

    Kupiłam fontanne swojemu Synkowi również na roczek i od tamtej pory niezmiennie jest nią zachwycony, muzyka owszem do cichych nie należy i nie ma żadnej regulacji dźwieku – co nas zdziwiło, bo większość zabawek ktore posiadamy takową mają. Ale jest wesoła i bardzo przyjemna. Co więcej każde dziecko które do nas przyjeżdza ze znajomymi (3 miesiące, 2,5, 3,5 i uwaga 9 i 11 lat) są rownież zabawką zainteresowane, każde na inny sposób, bo np. 11 latka przykładała głowę i zachwycała się rozwianymi włosami :D
    Jest bardzo stabilna, co prawda piłeczki chętnie się gubią i jak do tej pory nie znalazłam nigdzie w sklepie takich samych żeby dorzucić parę więcej.

  4. MIJA / 28 marca 2013, 08:26

    Moja córci też ją uwielbia :D Jak miała ok 10 miesięcy zaczęła się nią bawić u mojej chrześnicy i nic innego nie chciała kiedy do niej przychodziliśmy tylko tą fontannę. Na roczek więc dostała ją w prezencie od mamy mojej chrześnicy :) Teraz bawi się nią na codzień. Minęło już 5 miesięcy a baterie wymieniliśmy raz, więc też nie ma jakiegoś problemu (chyba, że się kupuje baterie słabej jakości to…). Myślę, że co dziecko to inna historia: Moja córcia boi się panicznie Huli Kuli z Vtech i trzeba ją było pomalutku z nią oswajać – nic na siłę, więc…

  5. ania / 31 lipca 2014, 08:35

    Moja córeczka też jest zachwycona tą zabawką. Dostała ją na pierwsze urodziny, obecnie ma 17 mies. i niezmiennie fontanna to jedna z lepszych zabawek. Mamy już tylko 3 piłeczki, reszta „gdzieś” poleciała ale fontanna nadal działa i kręci córcię. Szybko nauczyła się sama ją włączać i próbować wrzucać tam większe i mniejsze piłeczki by sprawdzić co się wydarzy. Uważam zakup za absolutnie wart pieniędzy.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Niższe podatki dla samotnych matek

Już niedługo będziemy się rozliczać z fiskusem. Jeśli samotnie wychowujesz dziecko, nie zapomnij tego wykazać w zeznaniu rocznym. Możesz zaoszczędzić...

Zamknij