Długie przebywanie w żłobku wcale nie takie dobre?

Długie przebywanie dzieci w żłobku (8-9 godzin dziennie) ma negatywny wpływ na ich zdrowie, doprowadzając do anatomicznych zmian w mózgu. Znacząco podnosi poziom hormonów stresu. Do takich wniosków doszli norwescy naukowcy, publikując swoje wyniki badań w „Early Child Development and Care”.

Miejsce badań nie jest przypadkowe. W 2012 roku w Norwegii 71% dzieci rocznych i 89% dwulatków korzystało ze żłobków. Od 2008 roku wysyłanie dzieci do żłobków jest w Norwegii zjawiskiem powszechnym. Przykład Norwegii był podawany również w Polsce – jako doskonały wzór szybkiego upowszechnienia opieki żłobkowej.

Tymczasem okazuje się, że długie przebywanie w żłobkach dzieci do lat 3 może mieć negatywny wpływ na ich rozwój.

Naukowcy zbadali poziom kortyzolu u 112 maluchów przebywających w żłobkach w 6 różnych miastach i uczęszczających do żłobków przez co najmniej 5 miesięcy. Okazało się, że wszystkie dzieci miały podwyższony poziom kortyzolu. Najwyższy wzrost poziomu hormonu odnotowano u dzieci przebywających w żłobkach od 8 do 9 godzin. Dla porównania u maluchów przebywających w domu poziom hormonu był w normie, a dzieci przebywające z mamą lub nianią były dużo bardziej zrelaksowane, spokojne niż maluchy żłobkowe. Powód? Nie musiały radzić sobie z funkcjonowaniem w obcym środowisku, z problemami komunikacyjnymi, stresem w relacjach z innymi dziećmi, hałasem, itd.

Naukowcy obawiają się skutków długiego, codziennego stresu przeżywanego przez tak małe dzieci na dalsze życie. Wszystko wskazuje na to, że dzieci do lat 3 zmuszone przebywać wiele godzin bez rodziców uruchamiają dodatkowe zasoby, by sobie poradzić z sytuacją. Jest ona dla nich sporym wyzwaniem, o czym świadczą przedstawione wyniki badań.

Rodzice mogą niwelować skutki stresu, obdarzając dzieci możliwie dużą uwagą po przyjściu maluchów do domu i spędzając z dziećmi weekendy.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Monika Monika

    Nie każdy ma rodzinę w mieście, w którym mieszka a pracować trzeba, żeby nie jeść tynku ze ścian.
    A to, jak dziecko spędza czas w placówce, zależy od wychowawcy. Dobry opiekun zabda, żeby dzieciom nie było smutno.

  2. Ewa Ewa

    szkoda ze tak jest ale wiekszosc rodzicow nie ma innej mozliwosci…

  3. Ania Ania

    Ja się poswiecilam i choć biedujemy trochę, to poszłam na wychowawczy. Nie mogłam już patrzeć na moje ciągle chore i niewyspane dziecko

  4. Olga Olga

    Cieszę się, że dajemy radę z 1 pensji i mogę zostać z dzieckiem. Chodzę z nim 2 razy w tygodniu na zajęcia z dziećmi i widzę, że nie jest jeszcze gotowy aby zostawić go samego.

  5. Justyna Justyna

    Dobrze, że zaczynają o tym pisać :) Długa droga, ale może w końcu coś się zmieni, może zmieni się system, w którym wielu rodziców nie ma innej opcji niż oddanie dziecka do żłobka.
    A póki jest jak jest, dobrze, żeby ci, co muszą żłobkować, wiedzieli, że trzeba dziecku poświęcić więcej uwagi w domu, a ci, co nie muszą, żeby nie wierzyli, że żłobek jest dla dziecka czymś dobrym.

  6. Paulina Paulina

    To już wiadomo od dawna

  7. Pauli Pauli

    Bo najlepiej z mama

  8. Izabela Izabela

    Raczej nic się nie zmieni, świat jest nastawiony na totalny wyzysk ludzi- matki pod hasłem samorealizacji mają oddać dziecko do żłobka na cały dzień i pracować na dobro ogólne, inne natomiast muszą po prostu bo dziś już nie da się tak łatwo przeżyć z pensji ojca, żywiciela rodziny… A potem słyszymy historie jak to nastolatek zadźgał kolegów nożem itp…

  9. Elżbieta Elżbieta

    Bzdury Moje dziecko uczęszcza do żłobka i widze jak się rozwija, śpiewa piosenki szybko zaczela mówić, nie boi się ludzi ma koleżanki i kolegów uczy się życia jedynie co najgorsze w żłobku to choroby

  10. Kinga Kinga

    Przecież to oczywiste, że do pewnego momentu dziecko najszczesliwsze przy mamie,ewentualnie tacie

  11. Ula Ula

    Mam trójkę dzieci – 2 chodziła do żłobka, jedno nie. Dzieci, które chodziły do żłobka są o wiele bardziej zaradne, mniej się przejmują, lepiej radzą sobie w kontaktach z ludźmi. Syn, który nie chodził do żłobka ma dość przeważnie problemy z adaptacją do nowych warunków (wycieczka z noclegiem, zajęcia grupowe na wf), jest nieśmiały i dużo więcej kosztuje go stawianie czoła codzienności. Jestem całym sercem za żłobkiem

  12. Gośka Gośka

    nie neguje mam które posyłają dzieci do żłobka są różne sytuacje życiowe , finansowe itp. ale kobiety obudzcie sie i nie wpierajcie innym że żłobki to coś extra .

  13. Magdalena Magdalena

    wszedzie bombarduja nas informacjami jak to trzeba zajmowac sie dziecmi złobek zły karmienie mlekiem modyfikowanym złe ,cc złe jest widze nowa moda na bycie idelanym rodzicem i wszędzie o tym trąbią z każdej strony.

    • Paulina Paulina

      Raczej powrót do tego co naturalne i najbardziej potrzebne dziecku

      • Justyna Justyna

        A co jest złego w dążeniu do bycia jak najlepszym rodzicem? O.o
        Bo ja widzę modę na wyśmiewanie i wyszydzanie tych, którzy się trochę tematem interesują i starają się pracować nad swoim rodzicielstwem, a nie lecą po linii najmniejszego oporu. Dlaczego dbanie o nasze dzieci jak najlepiej miałoby być modą, i to w dodatku złą?

        • Magdalena Magdalena

          Bo robi się z tego paranoja i wiecznie matki czują że są złe bo żłobek źle bo urodziły cc źle bo nie karmią piersią itd

          • Justyna Justyna

            Ale wiesz, to akurat wszystko rzeczywiście nie jest najlepsze. Z tym że nie widzę powodu, żeby czuć się złym rodzicem, jeśli robi się wszystko najlepiej jak się da. Jak się nie da, to trudno. Wyżej głowy nie podskoczysz.
            Ja urodziłam przez cc i nie czuję się złą matką, choć żałuję, że nie udało mi się urodzić naturalnie, tak jak chciałam.

            A jeśli ktoś sobie odpuszcza po prostu, to może warto, żeby się nad sobą zastanowił

            • Magdalena Magdalena

              Ale jest ciągła napina społeczeństwa masz być matka na 100%bo jak odpuścić to strach. Się bać jakie konsekwencje poniesie twoje dziecko a naprawdę kiedyś dzieci pracowały albo rodzice szli na cały dzień i rodzeństwo wychowywało dzieci jak się wtedy żyło? I jakim cudem takie dzieci się uchwały i świetnie sobie radzą w życiu?

              • Justyna Justyna

                ojtam strach :)
                Po prostu dobrze zdawać sobie sprawę z tego, jaki wpływ ma na dzieci to, co robimy, albo czego nie robimy. Kiedyś nie bardzo to kogoś obchodziło, zresztą czasy były takie, że nie było jak o to dbać. Teraz więcej się o tym mówi, mamy większą świadomość, a co za tym idzie większe możliwości, żeby o te nasze dzieci zadbać. Czemu by z tego nie skorzystać?

                Ludzkość ma wielką siłę przetrwania ;)
                A tak serio – czy rzeczywiście tak świetnie sobie radzą? Jedni lepiej, duży gorzej, wiadomo. Ale od jakiegoś czasu tyle jest depresji, tyle chorób psychosomatycznych, problemów w relacjach, tyle rozpadających się małżeństw… Szału ni ma…

                • Magdalena Magdalena

                  Bo żyjemy szybciej i w większym stresie :) jemy syf w większej ilości. Po to jest intuicja artykuł gdzie zawsze mówią że coś jest źle leżaczek też zły itd :) coraz więcej afer z powodu leżaczka kaszki czy parówki

                  • Justyna Justyna

                    Tempo życia, syf, stres, style wychowania, relacje międzyludzkie – to się wszystko łączy i napędza nawzajem. Odeszliśmy od natury tak bardzo, że teraz, jako gatunek, dostajemy za to kopas w dupas.

                    Intuicja jest ważna. Ale intuicja to nie wszystko.
                    Dostajemy informacje. To już nasza sprawa, co z nimi zrobimy. Czy uwierzymy, że są prawdziwe. Czy zechcemy ich używać.

                    Jeśli widzę wyniki badań czy wypowiedzi ekspertów, że coś jest niezdrowe, to nie stosuję tego, a w każdym razie staram się unikać. Nie robi mi różnicy, czy są na ten temat afery, czy nie, bo to chodzi o zdrowie mojego dziecka, mojej rodziny. Nie będę na złość babci odmrażać sobie uszu i nie stwierdzę, że skoro np. o chodzik są draki i burze, to ja, żeby wszystkim pokazać, że się tym nie przejmuję, będę moje dziecko w ten chodzik wsadzać.

Zobacz również