Czy da się zapobiec alergiom u dzieci?

Szacuje się, że około 25% osób ma problemy z alergią. Do roku 2020 współczynnik ten, według naukowców, podwoi się i wzrośnie do ponad 50% względem stanu dzisiejszego. W Polsce aż 75% osób cierpiących na alergię to mieszkańcy miast. Według danych z 2010 roku, co trzecie dziecko w Warszawie zmaga się z objawami alergii. Inne badanie wskazuje, że 10% dzieci z miast w wieku 5 lat ma alergie pokarmowe, a 55% najprawdopodobniej dostanie alergii w późniejszym okresie życia. Między 1997 rokiem a 2011 liczba alergii pokarmowych u dzieci wzrosła o 50%. Obecnie 1 na 13 dzieci ma alergię pokarmową, rośnie też częstotliwość silnych alergii, narażonych na stany anafilaktyczne. Temat jest tak powszechny, że nie sposób go ignorować. Czy da się jednak zapobiegać alergiom? Co zrobić, by alergie u dzieci się nie rozwijały? Czy mamy na to w ogóle wpływ?

Odpowiedź niestety nie jest prosta, bo za alergię u dzieci nie odpowiada jeden czynnik, ale kilka. Poza tym nie da się w 100% wyeliminować ryzyka. Nawet przy naszych usilnych staraniach dziecko może dołączyć do grona alergików. Znamy tylko sposoby, by zmniejszyć ryzyko alergii oraz tak wzmocnić dziecko, żeby alergia, jeśli się rozwinie, mogła być łatwiej kontrolowana.

Poród naturalny

W USA ponad 30% porodów kończy się przez cięcie cesarskie. W Polsce, według niektórych danych, ta liczba jest jeszcze większa i wynosi 40%. Najnowsze badania wykazują, że dzieci urodzone podczas cięcia cesarskiego są bardziej narażone na alergie, choroby autoimmunologiczne, astmę (źródło).

Istnieje mnóstwo sytuacji, w których poród naturalny nie jest wskazany (przeczytaj). Cesarskie cięcie to rozwiązanie, które ratuje życie wielu noworodkom i kobietom na całym świecie. Dlatego nie obwiniaj się, jeśli nie możesz urodzić dziecka drogami natury. Jednak jeśli lekarz zaleca poród siłami natury, a Ty się obawiasz tego rozwiązania, jeszcze raz rozważ sytuację, biorąc pod uwagę poniższe informacje.

W wielu lepszych szpitalach, mając na uwadze zalety wynikające z porodu naturalnego, przed planowanym cięciem wkłada się do pochwy kobiety specjalną tkaninę, po to, by pobrać bakterie, które normalnie przeniosłyby się na dziecko w trakcie porodu siłami natury. Chodzi o to, by zapobiec sytuacji kolonizacji jelit noworodka przez bakterie szpitalne czy pochodzące ze skóry mamy lub taty dziecka. Na rynku, również polskim, pojawiają się specjalne preparaty w formie proszku do podawania niemowlętom urodzonym przez cięcie. Po co? Cel jest prosty –  pomóc w kolonizacji jałowego układu pokarmowego przez bakterie z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium.

W ostatnich miesiącach tematowi poświęca się wiele uwagi. Naukowcy coraz głośniej mówią o tym, że odporność pochodzi z jelit. Przeprowadzono badania porównujące mikrobiom i kondycję systemu odpornościowego dzieci urodzonych drogą naturalną i przez cięcie cesarskie. Badacze odkryli, że dzieci urodzone naturalnie mają florę bakteryjną skolonizowaną przez bakterie znajdujące się w pochwie matki, natomiast u dzieci urodzonych przez cięcie w jelitach odkryto florę bakteryjną skóry.

Jest coś jeszcze. Kobietom rodzącym przez cięcie cesarskie podaje się profilaktycznie antybiotyk często jeszcze przed wykonaniem zabiegu. Antybiotyki mają wpływ na florę bakteryjną, która później zostaje przekazana dziecku. Innymi słowy dzieci urodzone przez cięcie już na starcie mają bardziej ubogą florę bakteryjną jelit, a ta ma bezpośredni wpływ na odporność i ryzyko wystąpienia alergii.

Karmienie piersią

Karmienie piersią nie chroni przed alergią, cukrzycą typu I, celiakią (przeczytaj więcej) czy żadnymi przewlekłymi chorobami. Jest jednak korzystne dla dziecka i może zmniejszyć ryzyko rozwinięcia się alergii oraz ochronić przed wytworzeniem się silnej reakcji na alergen.  Od razu trzeba dodać, mamy, które nie karmią piersią, nie powinny się obwiniać, że ich dziecko będzie miało gorszy start. Tam, gdzie to możliwe warto dbać o naturalne karmienie, walcząc o to, by dziecko mogło pić mleko mamy. Nie zawsze jest to możliwe i są sytuacje, w których zwyczajnie należałoby to zaakceptować.

Dlaczego warto karmić piersią? W kontekście alergii warto wspomnieć o probiotyku, dostarczanym przez mleko mamy. Mowa o glicynie, dzięki której jelita pokrywane są dobroczynnymi bakteriami Bifidobacterium longum, które chronią przed drobnoustrojami i pozwalają uszczelnić nieszczelne jelito, z którym rodzi się dziecko. Trzeba zaznaczyć, że bakterie te występują tylko u dzieci karmionych regularnie piersią. Niestety niemowlęta karmione mieszanką nie otrzymają tych bakterii.

Dlatego dzieci karmione mieszanką są bardziej narażone na alergie.

Toksyny

W profilaktyce antyalergicznej znaczenie ma ochrona dzieci przed toksynami. Niestety tutaj mamy bardzo ograniczone możliwości, bo toksyny są wszędzie. To właśnie one często alergizują. Znajdziemy ich sporo w przetworzonej żywności, gdzie ukrywają się pod barwnikami, konserwantami, sztucznymi dodatkami. Im bardziej przetworzona żywność tym gorzej.

Wielokrotnie się słyszy, że kiedyś jedliśmy gorzej, a nie było tyle alergii. To prawda, ale kiedyś żywność nie była tak przetworzona, nie mieliśmy też tak łatwego dostępu do śmieciowego jedzenia, niskiej jakości pieczywa, warzyw, słodyczy…

Poza tym obecnie już od najmłodszych lat dzieci muszą się mierzyć z pestycydami, herbicydami, metalami ciężkimi w wodzie i glebie, zanieczyszczeniami powietrza. Niestety wszystko to nie wpływa pozytywnie na zdrowie nasze i naszych dzieci.

Antybiotyki stosowane w niemowlęctwie, dzieciństwie, a nawet w okresie ciąży

Częste antybiotykoterapie również mogą przyczyniać się do rozwoju alergii u dzieci, ponieważ prowadzą do zaburzenia mikroflory bakteryjnej i w konsekwencji nadczynności układu immunologicznego (źródło).

Genetyka i styl życia rodziców

Nie da się oszukać genetyki. Skłonność do wielu chorób, w tym alergii zapisana jest w genach. Dlatego jeśli rodzice są alergikami, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dzieci również będą.

W trakcie poczęcia przekazujemy dzieciom również inne cechy, na przykład skłonność do częstych chorób, infekcji górnych dróg oddechowych. Uboga flora bakteryjna matki (np. z powodu częstych antybiotykoterapii) nie wpływa korzystnie na mikrobiom dziecka. Maluch już na starcie uzyskuje bardziej ubogą florę bakteryjną układu pokarmowego, a to przy współudziale innych czynników może prowadzić do rozwoju alergii.

Sterylne środowisko

Coraz więcej naukowców skłania się ku teorii, że powszechność alergii wśród dzieci wynika z trendu wychowywania w sterylnych warunkach. Powód ma być prosty – wyjaławianie otoczenia z jakichkolwiek drobnoustrojów poprzez stosowanie płynów do dezynfekcji rąk, antybiotyków, pasteryzacji, które zaburzają równowagę i prowadzą do nadaaktywności układu immunologicznego.

Dlatego naukowcy apelują, by nie dążyć do nadmiernej czystości. Już niemowlę powinno mieć możliwość stykania się z różnymi drobnoustrojami. Wskazany jest kontakt z przyrodą, zwierzętami. Warto zabierać dziecko do lasu, na łąkę i pozwolić na swobodne odkrywania świata. To bardzo ważne, bo wychowane w sterylnych warunkach sprawia, że gdy dziecko zetknie się z patogenem, nie umie sobie z nim poradzić. Dochodzi do przewlekłych stanów zapalnych, które mają negatywny wpływ na zdrowie.

Z łazienek warto wyrzucić mydła antybakteryjne i silne środki czyszczące. Naukowcy podkreślają, że obecność bakterii na skórze jest dobra. Ich obecność uniemożliwia bowiem rozwój innym mikrobom, które mogą powodować stany zapalne i infekcje. Z tego samego powodu coraz więcej lekarzy nie zaleca codziennych kąpieli dzieci, jeśli nie jest to absolutnie konieczne (przeczytaj więcej na ten temat).

Czy da się zapobiec alergiom u dzieci?

Nawet dzieci urodzone siłami natury, karmione piersią i wychowywane na wsi mają alergie. Nie ma jednoznacznego sposobu na zapobieganie alergiom. Można jedynie zmniejszać ryzyko, jednak ono, cokolwiek byśmy nie zrobili, zawsze będzie istnieć.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ania Ania

    Syn – urodzony naturalnie, karmiony piersią 18 miesięcy, nie jedzący nabiału ani dużo slodyczy, a alergia jak była tak jest czwarty rok. Tata alergik od 30go roku życia dopiero…

  2. Magdalena Magdalena

    Wzrost alergii jest proporcjonalny do wzbogacania kalendarza szczepień i zwiększonej ilości tych szczepień w ostatnich latach. O tym niestety oficjalnie się nie wspomina.

  3. Natalia Natalia

    Bzdura. To nie szczepienia tylko „syf” w artykułach spożywczych i powietrzy. Proszę bardzo, przestańmy szczepić i przywitajmy z otwartymi ramoinami czarną ospę, polio i inne choroby dziesiątkujące dzieci i dorosłych

    • Natalia Natalia

      Polecam rozmowy z inżynierami genetyki roślinnej. Oni znają odpowiedz na przyczyny alergii.

  4. Anastazja Anastazja

    BRAK CHEMII WE WSZYSTKIM = MNIEJ ALERGII !!!!