Czy mleko jest zdrowe?

komentarzy: 41 , aktualizacja: 20.05.2014 21:46:38

Mleko jest głównym składnikiem pokarmu nie tylko człowieka, ale każdego ssaka. To właśnie w postaci białego płynu dziecko otrzymuje swoje pierwsze posiłki, zanim zacznie samodzielne gryzienie i przyjmowanie pokarmów stałych. Kiedyś dzieci karmione były wyłącznie mlekiem matki, jeśli zaś kobieta z różnych przyczyn karmić nie mogła, zastępowały ją mamki, a potem podawano mleko krowie. Dopiero niedawno na rynku pojawiły się różnego rodzaju mlekozastępcze produkty – zwane mlekami modyfikowanymi. Które mleko będzie odpowiednie dla naszego dziecka, z piersi, krowie a może modyfikowane?

mleko 300x215 Czy mleko jest zdrowe?Naturalny pokarm matki

Z racji, iż jesteśmy ssakami naturalną rzeczą jest przyjmowanie zaraz po urodzeniu pokarmu matki – zupełnie tak samo jak robią to inne zwierzęta (psy, koty, krowy czy szympansy). Skład pokarmu kobiecego jest zmienny, zależny jest to od sposobu żywienia matki, ale i etapu, w którym znajduje się ona i dziecko. Pierwszy pokarm (o barwie wodnistej) pojawia się w trzecim trymestrze ciąży (wydzielina przedporodowa), jest to wynikiem zmian hormonalnych zachodzących w gruczołach sutkowych. Następna zaraz po porodzie pojawia się siara (ma kolor żółto-pomarańczowy) – zawiera najwięcej składników odżywczych, a także niezbędne przeciwciała (jej wydzielanie trwa około 4 dni). Kolejnym etapem jest mleko przejściowe, którego produkcja trwa ok 2 tygodni do momentu aż zmieni się ono w mleko dojrzałe.


Podstawowymi składnikami kobiecego pokarmu są : w 100ml
białko ok 1,2 g
tłuszcze ok 3,8 g
laktoza 7g
cholesterol 1,2g
wapń 33mg
witaminy: A(6mg), D ( 0,01mg), E ( 0,35mg)
sole mineralne  : sod ( 15mg), wapń ( 35mg), fosfor ( 15mg), magnez ( 2,8mg)
woda (ok 87%)
przeciwciała – IgA, Makrofagi,Limfocyty Ti B, Laktobacillus bifidus, Laktoferynę

Głównym składnikiem w tym przypadku jest woda, która pozwala nie tylko zaspokoić pragnienie dziecka, ale rozpuszcza istotne dla rozwoju składniki mineralne. Zawarte w pokarmie matki białko jest lekkostrawne i łatwoprzyswajalne, przez co właściwie nie uczula. Tłuszcze mają za zadanie magazynować energię oraz wspomóc układ nerwowy dziecka, zaś laktoza wspomaga budowanie tkanki nerwowej oraz ułatwia rozwój bakterii Lactobacillus bifidus w przewodzie pokarmowym.

Zawartość witamin w kobiecym pokarmie w zasadzie jest wystarczająca, jedynie D3 trzeba uzupełniać po konsultacji z pediatrą. Zawartość sodu jest znikoma, przez co nie zagraża małym nerkom, natomiast fosforu i wapnia w mleku jest wystarczająco dużo, by zadbać o prawidłowy rozwój kości. Bardzo istotnym składnikiem pokarmu matki są przeciwciała. Mają za zadanie przede wszystkim walkę z wirusami i bakteriami. Nadają dziecku odporności ( IgA), niwelują rozwój bakterii (Laktobacillus bifidus), nie pozwalają, by organizm zaatakowały drobnoustroje ( Limfocyty).

Skład mleka kobiecego jest najlepszy, gdy zawiera jak najmniej białka, zaś więcej tłuszczu. Niektórzy lekarze twierdzą, że im lepszy pokarm matki, tym lepszy przyszły los dziecka. Wszystko zależne jest od tego, w jaki sposób matka się odżywia. Zaś samo karmienie  tylko mlekiem matki powinno trwać do momentu aż dziecko będzie gotowe do przyjmowania innych posiłków. Według Światowej Organizacji Zdrowia dzieci powinny być karmione wyłącznie piersią przez 6 miesiąca życia, po tym czasie należy rozszerzyć dziecku dietę w pokarmy stałe.

Mleko modyfikowane

Każdego dnia przy włączeniu telewizora możemy natknąć się na reklamę mleka modyfikowanego. Właściwie w każdym materialne reklamowym pada slogan, że oferowane mleko jest najbardziej zbliżone składem do  pokarmu kobiecego. Sklepowe półki aż uginają się od mlecznych mieszanek, więc nie ma problemu z jej zakupem. Modyfikacja mleka polega przede wszystkim na uzyskaniu z mleka krowiego mieszanki chemicznej zbliżonej składem jak najbardziej do pokarmu matki. Czy rzeczywiście jednak mieszanka mleczna ma podobny skład co pokarm matki? W sklepie zakupiłam bardzo popularne mleko Bebiko 2 wartość odżywcza niektórych składników wynosi (w 100ml produktu gotowego do spożycia):


białko 1,4g
laktoza 8,3g
glukoza 1,6g
tłuszcz , w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,3g, jednonienasycone 1,2g, wielonienasycone 0,5g
sód 17mg
potas 77mg
wapń 68mg
fosfor 37mg
magnez 4,5 mg
witaminy:A, D3, E, K1,


Na opakowaniu widnieje skład: laktoza z mleka, mleko w proszku, oleje roślinne, galaktoolisacharydy z mleka, polifruktoza, węglan wapnia, chlorek potasu, chlorek choliny, kwas L-askorbinowy oraz co najmniej kilka obco brzmiących składników, która mnie jako chemicznemu laikowi nic nie mówi, a wręcz zniechęca do podania tego produktu dziecka. Na samym końcu składu znalazła się mieszanina prebiotyków (pamiętajmy, że ilość danego składnika w produkcie jest zależna od kolejności jej podania przez producenta).

Białko w mleku modyfikowanym jest stworzone w taki sposób, by było lekkostrawne i łatwo przyswajalne dla małego żołądka, zaś tłuszcze po przetworzeniu są bardzo zbliżone do tych pochodzących z pokarmu matki. Z racji, iż mleko krowie zawiera niewielką ilość laktozy, mieszanki są wzbogacane dodatkową jej ilością, by jej skład nie był mniejszy niż w kobiecym mleku.

Mieszanki wzbogacone są często prebiotykami i witaminami, które wzmocnią układ odpornościowy maluszka oraz dbają o jego prawidłowy rozwój i nie ma potrzeby, by dodatkowo dziecku podawać inne witaminy. Mimo iż mleko modyfikowane jest skarbnicą witamin, cennych mikroelementów, ale również innych chemicznych „wypełniaczy”, możemy być pewni, że jest bezpieczne dla naszego dziecka.

Firmy produkujące mleko dla dzieci muszą spełniać wysokie standardy bezpieczeństwa przy tworzeniu mieszanki. Skład jest ściśle określony, jeśli chodzi o składniki odżywcze, musi być dopasowany odpowiednio do wieku maluszka, niczego zabraknąć w nim nie może, a tym bardziej nie może przekroczyć dozwolonej ilości. Mimo nie do końca rozszyfrowanego  składu mleka modyfikowanego, nie znajdziemy w nim sztucznych barwników, glutenu czy konserwantów. Producenci bardzo się starają, by stworzona przez nich mieszanka jak najbardziej przypominała pokarm matki, jednak nie wszystko da się zastąpić chemicznym dodatkiem. Hormony i enzymy zawarte w pokarmie matki są nie do podrobienia, a to one odpowiadają za prawidłowe trawienie tłuszczów, zwiększają wchłanianie żelaza, mają działanie antybakteryjne.

mleko 2 225x300 Czy mleko jest zdrowe?Mleko krowie

Mleko krowie jest dostępne w każdym sklepie spożywczym, nie ma chyba człowieka , który nie wie jak smakuje. Dla niektórych pokarm życia, dla innych biały morderca. Jeszcze niedawno w telewizji i w prasie pojawiały się reklamy promujące mleko krowie hasłem „pij mleko – będziesz wielki”, jednak gdy naukowcy wytoczyli batalie udowadniając, iż mleko krowie przynosi więcej szkody niż pożytku reklamy przestały się pojawiać. Czy rzeczywiście słusznie?


Podstawowe składniki mleka krowiego to około (w 100g):
białko 3,5g
tłuszcz 3,6g
węglowodany 5g
wapń 118mg
fosfor 97mg
sód 50mg

Mleko krowie zawiera dość dużo białka, nie bez przyczyny (dla porównania ludzkie ponad połowę mniej). Z racji, iż mleko krowie z natury stworzone jest dla cieląt musi zawierać tak dużą ilość białka, by młode mogło szybko rosnąć, zaś człowiek rośnie jednak trochę wolniej. Ale tak duża zawartość białka ma swój plus, podając je niemowlęciu jest ono bardziej syte niż przy karmieniu piersią. Niestety minus jest taki, że powoduje niestrawności i bóle żołądka u maluszków.

Zawartość tłuszczu w mleku krowim jest podobna do mleka ludzkiego, jednak jest to trochę inny rodzaj tłuszczu, bo zawiera mniej nienasyconych kwasów tłuszczowych i jest dłużej trawiony przez ludzki żołądek. Kwestia zawartości wapnia też jest dość istotna w przypadku mleka krowiego.

Wapń, aby w ogóle został przyswojony przez ludzki organizm, musi zawierać również odpowiednią ilość fosforu (w mleku ludzkim wapń i fosfor mają odpowiednią ilość do przyswojenia, wręcz idealną). Nie bez powodu po wypiciu mleka krowiego odczuwamy niekiedy kwaśny smak w ustach (który niestety sprzyja powstawaniu próchnicy) jest to przyczyną dużej zawartości fosforu i hormonów wzrostu, a także znak, że stosunek wapnia do fosforu jest nieprawidłowy.

Mleko krowie zawiera również bardzo dużo soli mineralnych. Nadmiar sodu w ludzkim organizmie może spowodować choroby serca i nerek, zaś nadmiar fosforu czy magnezu może powodować próchnice. Chyba największym zagrożeniem w mleku krowim jest zawartość kazeiny, której jest aż trzy razy więcej niż w mleku ludzkim. Kazeina w mleku krowim służy przede wszystkim do budowy kości, racic i rogów cieląt. W małym żołądku ludzkim tworzy grube grudki i utrudnia trawienie, co w przyszłości prowadzi do chorób układu pokarmowego i wydalniczego.

W dzisiejszych czasach niewielu z nas ma dostęp do mleka prosto od krowy, więc wybieramy mleko ze sklepowej półki w kartonie – pasteryzowane. Niestety podczas pasteryzacji ginie ok 99% bakterii (martwe pozostają w mleku, rozkładają się i stają się pożywką dla mikrobów), zaś 1% (tych najsilniejszych), który przeżyje ma doskonałe warunki do rozwoju i rozmnażania się. Niestety również bardzo ważne dla rozwoju człowieka enzymy zawarte w mleku krowim nie przetrwają w temperaturze ok 50ºC, tak więc proces pasteryzacji je całkowicie niszczy.

Zapewne niektórzy z Was się ze mną nie zgodzą, bo mleko jest przecież takie zdrowe i stanowi większość spożywanego pokarmu przez całe życie człowieka. Jednak fakty są faktami, zaś decyzja czy je pijecie i podajecie dzieciom należy wyłącznie do Was Rodziców. Mleko matki jest przeznaczone dla dziecka, zawiera podstawowe składniki odżywcze gwarantujące mu prawidłowy rozwój. Mleka modyfikowane produkowane są coraz lepsze, jednak nigdy nie dorównają w swoim składzie mleku kobiety i niestety nadal pozostają mlekiem krowim, które jest przeznaczone właściwie dla cieląt. Pamiętajmy jednak, że czasem bywają momenty, że mleko modyfikowane, krowie, sojowe to jedyne rozwiązanie…bo z różnych powodów dziecko nie może pić mleka matki.

A Wy, do której grupy należycie: jesteście zwolennikami czy przeciwnikami mleka krowiego? Napiszcie!

Wioleta

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Current ye@r *

  1. Paula / 5 września 2012, 16:07

    Zgadzam się całkowicie z autorką, tak jak dla cielaka mleko krowie, tak dla człowieka, mleko ludzkie! Sztuczne mieszanki, jakkolwiek uważane za bezpieczne, mnie nie przekonują. Ale wiadomo, że bywa różnie i nie oceniam matek, które korzystają z mieszanek. Choć ja się nastawiam na karmienie piersią. Za mlekiem krowim prosto od krowy, nigdy za nim nie przepadałam, więc swojemu dziecku nie będę go podawać. A tzw. mleko z kartonów używam wyłącznie do wypieków czy sosów. Myślę, że w jakiś rozsądnych ilościach starszym dzieciom (1-,roku) nie szkodzi, gdyż pasteryzowane, nie zawiera tak dużych ilości białka co mleko prosto od krowy i nie obciąża tak układu pokarmowego. Właściwie to chyba ani nie szkodzi ani nie pomaga szczególnie, tylko po prostu jest najtańsze. Lepsze jednak dla dziecka i dorosłych są przetwory mleczne niż samo mleko. No chyba, że dziecko jest na nie uczulone.

    • zipp / 16 września 2014, 12:47

      Nastawiac to ty sie mozesz… Jak nie bedziesz miala pokarmu to czym nakarmisz noworodka? Moze kefirem?

  2. aguska / 5 września 2012, 19:06

    Odkąd moje dziecko skończyło rok i 2 miesiące podaję jej zwykłe mleko 2,0%. Do roku czasu karmiłam ją piersią. Tyle sobie założyłam na początku i udało się. Dłużej nie chciałam, jak postanowiłam, tak dotrzymałam słowa. Nie chcę, aby później dziecko na placu zabaw rozbierało mnie przy innych dzieciach do „cyca”. Mleko modyfikowane podawałam małej przez 2 m-ce. Dla mnie było ono ohydne w smaku. Może jestem wyrodną matką, że podaję dziecko mleko krowie z kartonu, ale ja też się na takim chowałam:)

    • ewanka / 5 września 2012, 20:23

      aguska zmień na to z butelki lub z foli krótko terminowe. to z kartonu to nie jest już mleko !!! zwłaszcza dla dziecka

      • Dorota Dorota / 5 września 2012, 20:27

        No to teraz pora na mnie. Karmimy mlekiem modyfikowanym. Od około ósmego miesiąca, kiedy przestałam karmić piersią. W sumie nigdy nie myślałam o tym, żeby podać od razu mleko krowie, czy inne. MM wydało mi się odpowiednie. Pewnie na skutek wszechobecnych reklam oraz różnych trików marketingowców. Z drugiej strony dla mnie MM jest po prostu wygodne. Jest proszek, jest woda i jest mleko…Co prawda jest też wyższa cena, dlatego tym artykułem Wiola otwiera w mojej głowie furtkę..;) Temat jak dla mnie ciekawy i do zbadania.

        • Wioleta Wioleta / 6 września 2012, 12:11

          Dorotka jak to wygoda podać mieszankę? Trzeba zagrzać wodę, potem wszystko zmieszać….chyba szybciej podgrzać zwykłe mleko w garnku lub w mikrofali:)
          Ja swoje dziecko karmię mlekiem krowim od gospodarza. Dlaczego nie podaje mieszanki? Po pierwsze moje dziecko nigdy pić takiego mleka nie chciało a ja nigdy w niego nie wmuszałam bo od początku uważałam je za niedoskonałe. Jak dla mnie jest ono nadal mlekiem krowim , cóż z tego , że modyfikacja czyni je PODOBNYM do mleka kobiecego skoro zastępuje je szctuczne działanie człowieka a właściwie chemika. Ja wybieram po prostu inne zło, które mnie bardziej przekonuje, być może przekonam się do mieszanek jeśli mnie ktoś przekona, że nie jest już mlekiem krowim a kobiecym. Być może za parę lat będę żałowała swojej decyzji nie mniej jednak moje dziecko również wybrało mleko krowie, gdyby go nie było nie odstawiła bym go nadal od piersi bo bez mleczka syn obyć się nie potrafi:)

          • Dorota Dorota / 6 września 2012, 12:37

            :) Teoretycznie, ale mleko w proszku można zabrać wszędzie, odmierzoną porcję. Gorącą, przegotowaną wodę nie jest problemem dostać. Gorzej z przewożeniem mleka, takiego naturalnego. Trzeba dać mu odpowiednie warunki do transportu :) Z podgrzewaniem mleka jednak chyba mimo wszystko trudniej ;) Garnek trzeba pobrudzić ;)) (z tym garnkiem żartuję) :)

    • Wioleta Wioleta / 6 września 2012, 04:40

      aguska nie jesteś wyrodną matką, podajesz swojemu dziecku to co uważasz za słuszne i najlepsze. Rzeczywiście koleżanka ma racje czasem lepiej podac dziecku mleko to z krotką datą ważności bez napisu UHT przynajmniej zawiera jeszcze część wartościowych enzymow.

  3. Kinia / 5 września 2012, 20:00

    podaję MM i sama nie wiem czy robię dobrze…

  4. Julia Julia / 5 września 2012, 20:17

    Moja córka dostaje mleko krowie odkąd skończyła 4 miesiące (równolegle dostając mleko z piersi). Najpierw były to śladowe ilości łączące mleko z kaszą manną, potem, stopniowo dawka była zwiększana (bo i apetyt na ten rarytas się zwiększał). Zawsze jednak było to mleko świeże (ma się te dojścia…). Teraz nie dostaje już mleka z piersi, a jej źródłem wapnia i białka są mleko krowie i jego przetwory (naturalnie poza mięsem, jajami etc.). Mleka modyfikowanego nie dostała nigdy w życiu.
    Tyle pokoleń ludzi wychowało się na mleku krowim i jakoś aż tylu chorób naokoło nie widzę. Wiadomo, jeśli dziecko jest alergikiem i ma kłopoty, to mleka pewnie nie zasmakuje bardzo długo. Ja mam to szczęście, że moje dziecko nie jest uczulone na NIC, więc mogę jej podawać po kolei wszystko.

    • ewanka / 5 września 2012, 20:29

      ja 10 miesięcy karmił piersią, później zaczęłam gotować grysiki i inne mleczne zupki na mleku krowim takie z butelki krótko terminowe.

      • Dorota Dorota / 5 września 2012, 20:36

        No właśnie…Jednak człowiek to się uczy całe życie. Teraz poważnie się zastanawiam, czy jest/był sens podawać MM…Może już czas pomału wprowadzać śmielej „zwykłe mleko”…;) U nas jeszcze jakiś czas stały takie Mlekomaty., Niby mleko „prosto od krowy”…Teraz zniknęły ;)

        • Wioleta Wioleta / 6 września 2012, 12:20

          Dorota sens podwania mieszanki jest bo wielkiego wyboru w karmieniu dziecka nie ma. A raczej głodzić małej nie będziesz. Choć i ja muszę przyznać, że teraz po napisaniu art. muszę zastanowić się czy nielepiej podać dziecku mleko roślinne.

          • Dorota Dorota / 6 września 2012, 12:35

            No tak, ale tak jak piszesz, jest mleko roślinne…Generalnie napiszę tak: od razu po odstawieniu od piersi Oliska nie chciała pić MM, ale dość szybko się przekonała. Smaku zwykłego krowiego jeszcze nie zna, no chyba, że jako dodatek…Trzymaliśmy sie zasady, że do 3 roku będziemy podawać MM, bo takie są zalecenia. Tylko właśnie tak to z tymi zaleceniami jest, że wszystko trzeba niesytety badać samodzielnie…A że problem nas ten jakoś nie absorbował, to MM było dla mnie czymś naturalnym. Jestem też zdania, że dziecko prędzej czy później będzie miało kontakt z „chemią” i że nie da się wychowywać w takim środowisku w pełni ekologicznym, naturalnym. Dlatego nie demonizuję podawania MM. Pewnie są lepsze rozwiązania. Na tę chwilę jednak mam za małą wiedzę, by to w pełni stwierdzić…

        • Ewa / 6 września 2012, 17:09

          Doroto, mlekomaty nadal są:) Najbliższy możesz kojarzyć przy ul. Skarżyńskiego, a drugi znam na Bartodziejach. Kupuję mleko z tych automatów i uwierzcie, że to naprawdę mleko prosto od krowy! Nie jest niczym przetworzone, bo po dniu stania można zebrać śmietanę a po kilku dniach masz pyszne mleko zsiadłe! Z kartonowego mleka można pomarzyć o śmietanie czy mleku zsiadłym :)

          • Dorota Dorota / 6 września 2012, 17:12

            Jest? Przestawili? Gdzie? :)

          • Ewa / 6 września 2012, 17:18

            Niedaleko Lidla, naprzeciw Banku BPH chyba…

            • Dorota Dorota / 6 września 2012, 17:24

              Nie ma :) Jutro jeszcze sprawdzę, ale ostatnio szłam i nie było ;)

          • Ewa / 6 września 2012, 17:19

            A na Bartodziejach zaraz przy targowisku, od strony „Bartosza” :)

          • Ewa / 6 września 2012, 17:29

            No ja tam widziałam jeszcze może z 2 miesiące temu…

      • Julia Julia / 5 września 2012, 20:39

        I dziecko żyje? :) I nie ma kłopotów żadnych, prawda?
        U mnie ilość podawanego mleka krowiego jest wystarczająca aby zapewnić jej wymaganą dawkę bez konieczności podawania MM. Od 8 miesiąca życia jej mlekiem jest wyłącznie mleko krowie.
        A tak trochę z innej beczki: Ostatnio usłyszałam, że po ukończeniu przez dziecko roku i jeśli rozwija się prawidłowo i dietę ma ok, to w ogóle można nie patrzeć na te tabele mówiące o zalecanych dawkach mleka dla dziecka. Co by oznaczało, że te silne nagonki „dopajania” dziecka mlekiem (czy to MM czy krowim) aż do 3 roku życia (czy nawet dłużej) są bezpodstawne… Czy istotnie? Nie mam bladego pojęcia.

        • Dorota Dorota / 5 września 2012, 20:43

          No właśnie. Masz rację, Julio. Dzieciaki więcej przeżyją niż nam się wydaje…;)) A nagonki działają na wyobraźnie, czasem wyłączają myślenie, czy refleksje. Po prostu wiele osób się nad tym nie zastanawia. Tak na przykład jak ja do tej pory. :) Co do picia mleka: wiele osób sądzi, że już po dwóch, trzech latach jest zbędne. U nas Oliwka uwielbia mleko i…domaga się kilka razy dziennie. Dostaje najwyżej dwa-maksymalnie trzy kubki. Tak się zastanawiam, skąd u Ciebie pojawił się pomysł podawania od razu mleka krowiego?

          • Julia Julia / 5 września 2012, 20:50

            Trafiłam na taką Panią Pediagtrę, która poradziła rozpocząć podawanie glutenu obserwując dziecko. Spytałam jak mam tę kaszę przygotowywać. Odpowiedziała, że na wodzie lub mleku. Zapytałam na jakim. Ona, że na swoim, modyfikowanym lub krowim. Zapytałam, czy krowim na pewno, bo przecież…? Odpowiedziała, że jeśli dziecko nie będzie miało żadnych „akcji” po glutenie na wodzie, ani po glutenie na mleku krowim, to mogę śmiało podawać obie rzeczy na raz.
            Pomyślałam, przeszłam się po sklepie, a więc i policzyłam. A że nigdy nie lubiłam nawet patrzeć na te modyfikowane wyroby to z wielką chęcią podałam krowie mleko. Jak zaobserwowałam, że córka nie tylko nie ma reakcji na mleko ani kaszę, ale wcina z apetytem, to już nie miałam wątpliwości i tylko moja radość była ogromna.
            Sami, z mężem uwielbiamy mleko i jego przetwory. U nas tygodniowo potrafi schodzić 6 litrów mleka plus dużo więcej przetworów (jogurty, twaróg, sery i serki). A jest nas, póki co, tylko troje…

    • Rodzynek / 6 września 2012, 09:57

      Można się pogubić w badaniach i analizach. Ja na przykład czytałam, że mleka krowiego nie powinno się podawać dziecku do 2 roku życia, bo ma za dużo sodu. Cóż, może i w tym wypadku ludzkość jednak ma rację?

    • OlkaG / 6 września 2012, 15:15

      W zupełności się z tobą zgadzam Julio!
      Chwalenie mieszanek pod niebiosa to tylko i wyłącznie napędzanie rynku! W końcu to nic innego jak krowie mleko, tyle że poddane obróbce – wyobrażam sobie jakiej!
      Ja wolę to, co naturalne od tego, co chemicznie przetworzone. Trochę mnie dziwi hołdowanie „eko” i jednocześnie mówienie, że mleko od krowy jest „be”, a to w proszku jest „cacy” – a właśnie taki trend można zaobserwować.
      Tak jak piszesz Julio – jesteśmy pokoleniem wychowanym na mleku krowim i co? Rzadko mamy alergie, cukrzycę czy inne choroby, a nasze dzieci chowane na tym super zdrowym mleku modyfikowanym? Odpowiedzmy sobie same…
      Już samo słowo modyfikowane mówi co to za mleko…
      Moja córka pije mleko krowie odkąd skończyła rok. Nie ma alergii ani innych problemów ze zdrowiem, a ja nie nabijam kabzy producentom MM którzy windują ceny ile się da…

      • Julia Julia / 6 września 2012, 16:04

        Ja tam nie mam nic do używania MM. Po prostu mnie jakoś nie przekonuje. Nie ufam wyższości mleka, które w nazwie ma modyfikowane nad innym, które pochodzi od ssaka.
        Nie twierdzę też, że krowie mleko jest najzdrowsze w świecie. Wiadomo, że UHT to produkt mlekopodobny, a nie mleko. Widać to choćby próbując je zsiąść :) Robi się zielono-czarny gil z futerkiem – paskudztwo!
        Nowością jest dla mnie za to mleko roślinne. Brzmi zagadkowo, ale chyba zgłębię temat, bo wydaje się, że warto.
        Wiele rodzajów mleka jest mi znanych i w większości lubianych. Kiedyś byłam fanem mleczka kokosowego. Kupowałam hurtowo, jak szalona kokosy i po tych kilka kropel „wyciskałam”. Mleko kozie też lubię, choć muszę przyznać, że w smaku jest dość specyficzne i codziennie nie byłabym w stanie go pić.
        Jako dziecko mnóstwo czasu spędzałam na wsi. Takiej klasycznej i prawdziwej :) Może dlatego dary natury i odzwierzęce wzbudzają we mnie ufność? Tam widziałam jak krowa pasie się cały dzień na łące, z dala od drogi, asfaltu, że o kanalizacji choćby nie wspomnę :) Osobiście nawet doiłam krowy i kozy. Wspomnienie na kubeczek takiego cieplutkiego mleka, dopiero przelanego przez pieluchę do dziś mnie rozczula…

        • OlkaG / 7 września 2012, 09:47

          Julio, ja jako dziecko piłam mleko od krowy prosto po jej wydojeniu przez moją babcię:) Wiem, brzmi okropnie, ale mi smakowało, kiedy było jeszcze ciepłe:)
          Wychowałam się na wsi, gdzie nadal mieszkam i uważam się za zdrową osobę. Mam nadzieję, że moje dzieci wychowywane blisko natury też takie będą.
          I tu poruszyłaś ważną kwestię, bo myślę, że to, jak sami byliśmy wychowywani ma duży wpływ na to, jak wychowujemy nasze dzieci. I kwestie żywieniowe też się tu zaliczają. Dla mnie mleko krowie jest naturalnym pokarmem, na którym się wychowałam. Uwielbiam mleko do dziś. I moje dzieci tak samo. Julka co prawda do roku piła MM (5 miesięcy pierś), ale potem wprowadziłam mleko krowie i córka je uwielbia. Teraz w wieku 4 lat wypija przynajmniej porcję dziennie.
          Teraz bez przerwy próbuje się udowadniać, że rzeczy naturalne, stosowane od pokoleń są niezdrowe. Tymczasem to cywilizacja i sztuczne jedzenie sprawia, że dzieci chorują – nie mleko.

      • mama kasi / 6 września 2012, 16:07

        Moim zdaniem takie mleko z kartonu a modyfikowane to jeden czort. Jeśli mamy mleko znanego pochodzenia: można od krowy, jednak tak, to bałabym się dać takiemu maluszkowi, które ma kilka miesięcy…Mimo wszystko chyba wolę MM.

        • Julia Julia / 6 września 2012, 16:52

          To jasne, że UHT i MM „w jednym stali domku” ;)
          Ja na szczęście mam „dojścia” do prawdziwego mleka, więc obaw nie mam, tak jakbym kupowała karton w sklepie. Bo gdybym dojść nie miała, to nie wiem, czy kartonowe bym podała…

  5. natalia / 5 września 2012, 20:35

    Nie jestem zwolenniczką mleka krowiego w kuchni zastępuje je: ryzowym, migdalowym,owsianym albo nie używam. Odkąd je wyeliminowałam moje dziecko przestało chorować i ma się super. Pragnę zwrócić uwagę,że owszem kiedyś nie było innego mleka ale też kiedyś nie zwracano uwagi na alergie. Co do mleka modyfikowanego, podaje je córce ( nie mogłam karmić) wolę takie o mniejszej zawartości aktorzy i białka krowiego niż mleko dla ciężarów. Zresztą mleko w kartonach to woda sterylizacji zabija wszystko więc jaki sens to pić??? To nasze Polskie przyzwyczajenie,a proszę mi wierzyć bez mleka da się żyć i być zdrowym

    • aguska / 5 września 2012, 21:43

      Ja mojej małej podaję mleko krowie z kartonu ale te BEZ UHT. Tam Data ważności długa mówi sama za siebie. A czy mleko w butelce jest lepsze od tego z kartonu??? Sama nie wiem… Ewanka,o jakim mleku z folii piszesz?:)

      • ewanka / 6 września 2012, 19:33

        tzn. z woreczka :-) takie co ma termin parę dni.

    • OlkaG / 7 września 2012, 09:58

      Owszem, na pewno da się żyć. Tak jak bez mięsa czy nawet bez jaj. Jednak mnie trochę przeraża trend wyeliminowywania po kolei składników naszej diety, które są w niej od wieków… Mi się wydaje, że jednak natura kiedyś tam, wiedziała, co jest dla człowieka najlepsze. Teraz z kolei wymyślamy coraz to nowe „zamienniki”, które mają być zdrowsze, a w zamian za naturalne jedzenie faszerujemy się witaminami w tabletkach czy innymi specyfikami, bo jednak organizmowi brakuje pewnych rzeczy.
      Oczywiście, są osoby, którym niektóre pokarmy czy składniki w nich zawarte nie służą, ale powinno się indywidualnie podchodzić do diety. To, co złe dla jednego, może być bardzo dobre dla kogoś innego.

  6. Nika / 5 września 2012, 20:58

    ja moją córcię karmiłam piersią do ok.11 m-ca, ale od 8 m-ca w ciągu dnia dodatkowo dostawała również mleko modyfikowane i tak do dziś je pije…a ma już 15m-cy…jest ono niby zalecane do 3 roku życia z medycznego punktu widzenia, ze względu na najlepiej dobrane składniki odżywcze dla danego etapu rozwoju dziecka…ale jest bardzo kosztowne…dlatego w najbliższym czasie chciałam zacząć przechodzić na mleko krowie. Zdania co do jego zalet i wad są podzielone, ale jak by nie patrzeć od zawsze było spożywane przez pokolenia i niektórzy są okazami zdrowia…może więc mojej małej też posłuży;)

  7. Paula / 6 września 2012, 14:49

    Także jak widać wszystko zależy od upodobań rodziców. Jak lubią mleko krowie i im służy, to nie będą zwracać szczególnie uwagi na argumenty naukowe przemawiające za jego szkodliwością, o których sporo napisała autorka tekstu, a które zostały w komentarzach praktycznie całkowicie przemilczane. Jest w nas coś co ufa bardziej tradycji i przyzwyczajeniom ludzkim niż naturze, dlatego od wieków spożywamy mleko zwierząt innego gatunku, bo większości z nas po prostu smakuje i uważamy je za pożywne. Myślę, że w tej kwestii najważniejsze jest postępowanie zarówno zgodne z zaleceniami lekarza jak i przede wszystkim w zgodzie ze sobą. Choć, z drugiej strony, mnie osobiście interesuje, jak to jest, ze teraz tyle dzieci jest uczulonych na gluten i białko zwierzęce?

    Może warto otworzyć się czasem na coś nowego, np. spróbować mleczka roślinnego (spokojnie można samemu w domu zrobić i wychodzi o wiele taniej niż w sklepie). Jeśli dziecko często się zaziębia, łapie infekcje, ciągle leci mu z nosa, to produkty mleczne należy wyeliminować albo ograniczyć bo podobno wyziębiają i zamulają organizm. Polecam, bo metoda przetestowana na dzieciach;)

    • Dorota Dorota / 6 września 2012, 14:56

      Paula, bardzo trafnie napisane. To jest właśnie tak jak piszesz, wszystkie inf. filtrujemy przez własne doświadczenia, przekonania, czy sugestie. I w sumie dobrze…

  8. Ewa / 6 września 2012, 17:13

    Ja właśnie staję przed tą ważną decyzją- zmiana karmienia piersią i na co… MM? Czy może też spróbować z krowim? NIE WIEM… Trudna to decyzja, a chyba boje się konsekwencji (tych negatywnych) podania mleka krowiego… Natomiast jakąś decyzję podjąć muszę, bo karmienie piersią nie będzie już u nas podstawą żywienia.

    • OlkaG / 7 września 2012, 09:59

      Ewo, ile ma Twój maluszek?

    • Rodzynek / 7 września 2012, 10:18

      Moja mam nie mogła karmić naturalnie, więc od pierwszych chwil byłam karmiona mlekiem modyfikowanym i żyję. Nie byłam ani bardziej chorowita, ani gorzej rozwinięta od innych dzieci. Więc może nie demonizujmy tak tych mieszanek. Przecież ktoś to w końcu dopuścił do użytku.

      • OlkaG / 7 września 2012, 19:07

        Jasne, ale nie demonizujmy też zwykłego mleka! W końcu pijemy je od zarania a jakość mleka sprzedawanego w sklepach też jest sprawdzana.

  9. małaMi / 28 kwietnia 2014, 12:14

    Ja sama używam mleka krowiego jedynie do smaku, np. do kawy. Jestem zdania że mleko krowie piją cielaki. Przetwory mleczne ok. Nie wiem jeszcze jakie mleko i czy w ogóle będę podawać dziecku (jestem w 5mc), na pewno swoje jeśli będzie mi to dane. Czy jeśli dziecko zaczyna jeść stałe pokarmy jest konieczność karmienia go mlekiem? Coraz częściej lekarze odradzają picie mleka u dorosłych bo powoduje odwapnienie kości i osteoporozę. Kiedyś mleko i inne produkty też uczulały tylko ludzie nie mieli pojęcia co to jest bo się o tym nie mówiło. Co do glutenu- coraz więcej ludzi ma celiakię bo te zboża nie są takie jak za czasów naszych dziadków. Białka zbóż są zmutowane. Myślę, że dotyczy to większości tego co teraz jemy. Siejemy zmutowane zboża żeby dawały większe plony. Potem tym karmimy zwierzęta i jemy ich mięso, które też według wielu jest niezdrowe. Niestety sami sobie zgotowaliśmy taki los i chcąc prowadzić zdrowy tryb życia trzeba się wyprowadzić do jakiejś dziczy. Nie wierzę, że w dzisiejszych czasach można naprawdę zdrowo jeść. Nawet uprawiając ogródek i hodując zwierzęta. Oczywiście są ciut zdrowsze :) smacznego :)

Ankieta

Kiedy Wasze dziecko zrezygnowało z pieluszek w ciągu dnia?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Przeczytaj poprzedni wpis:
Akademia Umysłu Jesień

Dobrze wykorzystywać każdą wolną chwilę na ruch na świeżym powietrzu. Co jednak wtedy, kiedy zamiast słońca na niebie mamy gęste,...

Zamknij