Cięcia cesarskie mają wpływ na ewolucję – zaskakujące wnioski naukowców

Z roku na rok rośnie liczba porodów przeprowadzanych przez cięcie cesarskie. Według danych Instytutu Matki i Dziecka, w 1999 roku 20% dzieci przychodziło na świat przez cięcie cesarskie. Dzisiaj obecnie 40% ciąż kończy się poprzez cięcie cesarskie (Światowa Organizacja Zdrowia apeluje od lat, że ta liczba powinna być znacznie niższa i wynosić maksymalnie 15%). Fakt ten, według intrygującego badania przeprowadzonego w Australii, ma mieć wpływ na zmianę przebiegu ludzkiej ewolucji. Rosnąca liczba cesarek ma zmieniać nasze geny…I według naukowców, to bardzo zła wiadomość. Dlaczego?

Zbyt duża liczba cesarek

Przed erą powszechnego stosowania cięć cesarskich, matki o tak zwanych wąskich biodrach rodzące dzieci o sporych główkach nie miały szans na szczęśliwy finał porodu. Większość umierała podczas porodu, co z punktu ewolucyjnego uniemożliwiało przekazanie ich genów kolejnym pokoleniom.

Z powodu upowszechnienia cięć cesarskich porody większych dzieci stały się możliwe. Problemem też przestała być niesprzyjająca naturze kobieca budowa. I to bardzo dobrze. Z drugiej strony jednak ma to inne konsekwencje, naukowcy są zdania, że z roku na rok liczba przypadków uniemożliwiających naturalny poród rośnie, nie tylko, dlatego, że kobiety nie mogą urodzić dzieci naturalnie. Ale również dlatego, że często decyzja o cesarce jest podejmowana „na wyrost”. Wyniki badań zostały opublikowane w  „Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS)” tutaj.

cięcie cesarskie

Pogląd dotyczący „zbyt dużych główek” dzieci utrudniających poród siłami natury budzi spore kontrowersje. Zwolennicy porodów bez interwencji lekarskiej ostrzegają, że to mit. Wyjaśniają, że ludzki organizm jest w stanie dostosować się do różnych, nawet skrajnych warunków. Poza tym „plastyczna” pozostaje także główka niemowlaka, wszystko po to, by mogła przecisnąć się przez kanał rodny. Autorzy badań studzą jednak optymizm. Dodają, że dzieje się tak tylko do pewnego momentu.

Od lat toczą się rozmowy na temat dynamicznie rosnącej liczby cięć cesarskich. Naukowcy apelują o rozwagę. W Ameryce rosnąca liczba cięć cesarskich (obecnie na poziomie 30%) uważana jest za „jeden z głównych problemów zdrowia publicznego”. Zza oceanem powstają wytyczne, które mają „chronić” kobiety i dzieci przed cięciami cesarskimi wykonywanymi z innych przyczyn niż medyczne. Sporo mówi się o tym, że cesarka nie jest tak dobra, jak się powszechnie twierdzi. Podobnie w Polsce. Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia przekonują, że konieczne jest ograniczenie liczby zabiegów, bo tendencja do wykonania cięć na życzenie jest zła.

Lekarze podkreślają, że poród przez cięcie cesarskie powinien odbywać się tylko z wyraźnych wskazań medycznych. Ostrzegają, że jeśli nic się nie zmieni, ewolucyjnie coraz gorzej będziemy przygotowani do naturalnych porodów.

Źródła:

http://www.huffingtonpost.com/entry/the-rise-in-c-sections-could-be-changing-human-evolution_us_584b13d3e4b0bd9c3dfcd215?

http://www.pnas.org/content/early/2016/11/29/1612410113.full

http://www.vox.com/science-and-health/2016/12/7/13855350/c-section-evolution

http://www.acog.org/Resources-And-Publications/Obstetric-Care-Consensus-Series/Safe-Prevention-of-the-Primary-Cesarean-Delivery

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.