Cesarka na życzenie – fanaberia, wygoda czy może konieczność?

Poród to jeden z najpiękniejszych, ale także najtrudniejszych momentów w życiu kobiety. Nie ma co ukrywać: ta chwila już podczas ciąży spędza sen z powiek niejednej przyszłej mamie, bo jak tu być spokojnym, gdy o porodzie nikt jeszcze nie wypowiadał się w superlatywach?

845205_94150512Nieraz można usłyszeć choćby na placu zabaw, jak mamy rozmawiają o swoich porodowych przeżyciach, komentując to w ten sposób: że boli, że obsługa w szpitalu fatalna, że już nigdy więcej porodu, itp.

Nie ma się co dziwić, że ciężarna mama, mimo iż oczekuje przyjścia na świat ukochanego maleństwa, odczuwa paniczny strach przed rozwiązaniem.

Cesarka na życzenie: kiedy?

Kobieta, która boi się porodu zaczyna szukać innej drogi, by uniknąć bólu, powikłań i niedogodności związanych z porodem naturalnym. Co prawda niejednej mamie przyszła myśl, by może jednak „odwołać tę ciążę”… ale wiadomo, że odwrotu już nie ma.

Rozważa się inne opcje, znieczulenie – które uśmierza ból, jednak nie eliminuje go do końca  lub bardziej zdecydowane: a może by tak cesarkę?

Oszczędzimy  kilku godzin bólu związanego ze skurczami, parciami, najpewniej nacięciem krocza. Jeśli są wskazania medyczne do cesarskiego cięcia, to problem mamy z głowy, gorzej gdy takiego nie ma, wtedy pozostaje nam płatna forma cesarki, którą można wykonać w prywatnych klinikach oraz „po cichu” w niektórych szpitalach państwowych.

Cesarka w państwowym szpitalu

Trzeba zdać sobie sprawę, że w państwowych szpitalach nie wykonuje się cesarskiego cięcia bez wskazań medycznych, jednak jeśli trafimy na przyjaznego lekarza za odpowiednią kwotę można spróbować się ” dogadać” co do wymagań porodowych.

Ile kosztuje cesarskie cięcie na życzenie?

W prywatnej klinice to koszt ok 7- 10 tysięcy, co ciekawe w wielu prywatnych klinikach nie przeprowadza się porodów naturalnych. Natomiast prośba osobista do lekarza odbierającego poród w państwowym szpitalu to już nasza osobista sprawa. Co do cesarskiego cięcia krążą różne opinie.

Nieraz można usłyszeć, że na cesarkę bez wskazań medycznych decydują się kobiety, które przede wszystkim boją się bólu związanego z porodem naturalnym albo zwyczajnie mają postawę roszczeniową i uważają, że za pieniądze można kupić wszystko. Bo przecież to, co naturalne trzeba oddać w ręce naturze.

Rodzisz naturalnie? Narażasz siebie i dziecko

Ostatnio w przychodni usłyszałam rozmowę dwóch kobiet, jedna była w ciąży, drugiej towarzyszył około 2-letni chłopiec. Mama chłopca zaczęła opisywać swój poród naturalny, który był długi i ciężki. Nagle kobieta w ciąży przerwała jej mówiąc, że ona ma już umówioną cesarkę na życzenie z lekarzem prowadzącym, ponieważ to jest bezpieczniejsze dla matki i dziecka, które może owinąć się pępowiną, stracić oddech czy urodzić się chore. I że ona jako matka nie potrafiłaby narazić własnego dziecka na takie niebezpieczeństwa.

Przysłuchując się rozmowie, zaczęłam mieć wątpliwości, bo czy jako mama rodząca w sposób naturalny jestem nieodpowiedzialna, bo nie pomyślałam o dobru dziecka? Czy jestem gorszą matką, bo nie zapłaciłam lekarzowi za cesarkę?

Większość kobiet rodzi siłami natury, na świat przychodzą zdrowe dzieci a matki decydują się na następne maluszki. Z  drugiej strony przychodzi na myśl głośna niedawno sprawa zmarłych bliźniąt z Włocławka, gdzie nie wykonano cesarskiego cięcia na czas. I wiele innych, gdy nie było wskazań medycznych do cesarskiego cięcia, kobieta musiała rodzić w sposób naturalny a dziecko rodziło się martwe. Może gdyby tak każdej kobiecie wykonywano cesarkę, umieralność noworodków byłaby znacznie mniejsza?

Czy warto narażać się lub wydawać tyle pieniędzy, by poród odbył się przez cięcie cesarskie? Czy poród naturalny jest gorszy od cesarskiego cięcia? Każde rozwiązanie nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Każde ma plusy i minusy.

Kiedy cesarka jest nieunikniona?

Są sytuacje, które wręcz wymagają, by poród zakończył się przez cesarskie cięcie i w żaden sposób nikt tego nie neguje, bo zawsze zdrowie i życie człowieka jest najważniejsze i nie ma co na ten temat dyskutować.

Cesarskie cięcie wykonuje się, gdy:

  • dziecko ma nieprawidłowe ułożenie,
  • jest duże (powyżej 4,5 kg),
  • spada tętno płodu,
  • pojawia się duże krwawienie z dróg rodnych,
  • pępowina wypadnie,
  • poród odbywa się zbyt wcześnie,
  • gdy kobiecie wzrasta ciśnienie tętnicze.

Wskazaniem medycznym do cesarskiego cięcia są również choroby rodzącej, między innymi :

  • wady wzroku,
  • choroby serca,
  • wcześniejsze operacje macicy,
  • zbyt wąska miednica.

Są również cięcia cesarskie , które lekarze wykonują na wszelki wypadek, bo np. podczas ciąży były komplikacje, kobieta podczas wcześniejszego porodu straciła dziecko, rodząca cierpi na jakieś schorzenia, choć generalnie nie ma znaczących przesłanek medycznych do zabiegu.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Agnieszka Agnieszka

    Z całym szacunkiem dla autorki, ale wrzucanie mimochodem hasła „tragedia we Włocławku” to chyba lekka przesada. Owszem tragedia ogromna, ale ten artykuł to miało być chyba z zamierzenia obiektywne porównanie porodów a nie wzbudzanie paniki u kobiet? Takie sprawy pozostawmy prokuraturze….Rzeczywiście dany ośrodek w wyżej wymienionym mieście odradzam,ale nie przesądza to ani trochę na szali ,który poród jest lepszy! Każdy rodzaj porodu ma swoje dobre i złe strony, ale dla informacji wielu ciężarnych: nie ma cesarki na życzenie w Polsce. Już od wielu lat. Nie ma więc co gdybać. Są przypadki gdy cesarkę się planuje, bo istnieją wskazania.Co do opinii , czy raczej przekonaniu,że jeśli zapłacę za cesarkę to jestem lepszą matką a matki rodzące naturalnie to jakieś biedne chłopki , które będą miały zmienione narządy rodne…..to spotkałam się z tym wielokrotnie. Wynika to chyba z braku wiedzy, ale fakt- nie każdy medycynę studiował. Ja rodziłam naturalnie, faktycznie lęk towarzyszył podczas ciąży. W końcu nie wiemy co nas czeka. Każda z nas powinna zrobić rozeznanie co do szpitala, dowiedzieć się o sposobach farmakologicznych i niefarmakologicznych na uśmierzenie bólu, może przygotować wyprawkę dla odprężenia.Naprawdę kult cesarki to jakieś piłowanie się na życzenie. Kilka minut po porodzie naturalnym zapomniałam o bólu, mogłam przytulić dziecko. Po cc kobiety dopiero po tym, jak znieczulenie przestanie działać mają przygodę z bólem.A wtedy już trzeba zająć się maluszkiem. Kto by chciał fundować sobie na własne życzenie operacje? A jednak …….Włączmy zdrowy rozsądek i dowiadujmy się jak najwięcej.Wiedza to nasza brón a nie zabobony i to co powiedziała jakaś koleżanka.

    • Wioleta Wioleta

      Agnieszko nie zależało mi na wzbudzaniu paniki, raczej chodziło o przykład. Ale masz rację, nadal kwestia porodu jak i innych spraw związanych z pielęgnacją czy opieką nad dzieckiem wynika z niewiedzy a raczej wiedzy pantoflowej przekazywanej z ust do ust. A przekrzykiwanie się, kto jest lepszym rodzicem a kto gorszym zawsze będzie obecne w życiu człowieka , taka już nasza natura:)

    • Anna Anna

      No proszę. a ja znam kobietę, która miała w tamtym roku cesarkę „na życzenie” – co do godziny wszystko zaplanowane. Czyżby próbowała Pani zrobić innym pranie mózgu nieprawdziwymi informacjami czy może znajoma ma rozdwojenie jaźni? :)

  2. Sylwia Sylwia

    Lęk przed nacięciem krocza powodem do cesarki? Śmieszne. Konsekwencją nacięcia krocza w moim przypadku były trzy małe szwy (jeden na mięsień, jeden na śluzówkę pochwy i jeden na skórę), które po tygodniu przestały boleć, po dwóch powychodziły, a po trzech zostało po nich tylko wspomnienie, bez widocznego śladu. Cesarka to nacięcie wszystkich powłok brzusznych i macicy (tak jak to słusznie napisała Autorka artykułu). Naprawdę ktokolwiek może myśleć, że to lepsze i mniej bolesne rozwiązanie?
    Generalnie jestem przeciwna cesarkom na życzenie, bo kobieta, która bardzo chce cesarkę, zwykle nie do końca rozumie, „z czym to się je”, a potem cierpi bardziej i dłużej, niż cierpiałaby po porodzie naturalnym. Ale nie mi oceniać. Sama urodziłam naturalnie, jednak nie uważam, by kobieta rodząca cesarką była np. gorszą matką czy coś w tym rodzaju :)

    • Aga Aga

      Ja miałam 26 szwów po porodzie naturalnym… Gdybym miała wybór nigdy bym sie na taki porod nie zgodziła.

  3. Asia Asia

    Pierwsze dziecko rodziłam przez cesarkę (z powodu braku postępu porodu po odejściu wód płodowych), dwójkę pozostałych naturalnie. Po jednej cesarce i jednym porodzie siłami natury, z pełną świadomością tego co robię, zdecydowałam się na poród naturalny.
    Dłużej dochodziłam do siebie po cesarce, poza tym córka nie umiała przyssać się do piersi i miałam problemy z karmieniem naturalnym.
    Nie jestem przeciwnikiem cesarskiego cięcia, ale uważam, że należy oddemonizować poród naturalny. W szkołach rodzenia poza oddychaniem powinno uczyć się przyszłe mamy technik relaksacji. Pozytywne nastawienie do porodu to połowa sukcesu. Pewnie, że skurcze (zwłaszcza parte ;-) ) i bóle krzyżowe przyjemne nie są (że tak eufemistycznie napiszę), ale świadomość, że z każdą chwilą jesteśmy bliżej wzięcia w ramiona naszego małego cudu, pełne radości i zaufania do natury i siebie samej oczekiwanie bardzo pomaga.

  4. HelowaMama Helowa HelowaMama Helowa

    Myślę, że kobiety rzadziej decydowałyby się na cesarkę, gdyby był lepszy dostęp do znieczulenia. Kobiety ( nie licząc tych, u których faktycznie istnieją przesłanki do zastosowania CC) wymuszają, kombinują, bo bolą się bólu. Tymczasem znieczulenie, to nadal nie jest norma i spotyka się z dużym sprzeciwem…kobiet. Lepiej zatem „zdobyć” skierowanie na CC. Masz pewność, że nie będzie bolało. Przy zdecydowaniu się na znieczulenie, nie masz natomiast pewności, że je dostaniesz, bo może zabraknąć anestezjologa.

    • Agnieszka Agnieszka

      Pani ma na myśli zewnatrz oponowe znieczulenie?Slyszalam wiele negatywnych opinii,opoznia przebieg porodu,uniemozliwia czasami wspolprace ciezarnej z personelem.Za to polecam poród na gazie rozweselajacym.Czuć skurcze ale słabiej…To ze ZOP nie jest popularny ma swoje uzasadnienie.Często trzeba tez dodatkowo za niego zapłacić (kwota ok 500zl)

      • HelowaMama Helowa HelowaMama Helowa

        ZZO nie wyklucza odczuwania skurczów partych, jeśli jest podane w odpowiedniej dawce. Jeśli lekarz poda zbyt dużo- faktycznie można nie czuć skurczów. Wyłączając jednak błąd w podaniu, czy też określeniu dawki, ZZO nie jest niebezpieczne dla zdrowej kobiety. Dla dziecka tym bardziej. Co do opóźnionych akcji porodu- ciężko stwierdzić, czy bez podania znieczulenia również by to nie nastąpiło. Rodziłam „na żywca”. Oj, miałam pełen asortyment przeżyć z wydłużeniem akcji na czele. I fioletowe dziecko, które nie oddychało. Gdybym miała podane ZZO, pewnie miałabym na co złożyć. Trzeba wziąć pod uwagę, że to, co niektóre kobiety biorą za skutki uboczne znieczulenia, wcale nim nie jest. Tyle, że już tak mamy-zawsze szukamy winnego:) A to, że nie jest popularny? Po pierwsze, jak pani słusznie zauważyła wciąż w wielu szpitalach trzeba za niego słono zapłacić. Ponadto, sposoby na uśmierzenie bólu porodowego w ogóle nie są u nas popularne! Ja ze zgrozą czytam komentarze kobiet, które twierdzą, że poród ma boleć, a ta która cierpiała ma większe prawo nazywać się matką. Słyszałam, że gaz pomaga. Jestem orędowniczką postępu w tej materii. Gaz, ZZO, prąd czy cokolwiek innego, jest lepsze niż CC bez powodu. Z całą pewnością bezpieczniejsze dla rodzącej. Dlatego, należałoby doprowadzić do stanu, kiedy w każdym szpitalu kobieta będzie miała dostęp do wybranej przez siebie metody. Niestety, szanse na to mamy jedynie wtedy, kiedy Owsiak zechce się dorzucić;)

    • Wioleta Wioleta

      Masz rację, własnie gdyby była możliwość znieczulenia,ale w rzeczywistości a nie na reklamie czy szyldzie przyszpitalnej kobiety mniej by się bały porodu. Ale chyba jeszcze długo przyjdzie nam czekać na takie czasy, by kobiety nie musiały znosić tak dużego bólu przy porodzie.

  5. Joanna Joanna

    Piszecie o porodzie jako o wydarzeniu, któremu może towarzyszyć tylko strach.
    Brakuje mi tu innych aspektów psychologicznych. Jak wiemy, każde wydarzenie w życiu zapisuje się w naszej podświadomości i ma wpływ na psychikę dziecka i matki. Jaki? Zainteresowanym polecam książkę Stanislava Grofa „Wzorce porodowe” (lub w skrócie na http://zenforest.wordpress.com/2009/01/01/ciecie-cesarskie-czy-ma-szkodliwy-wplyw-na-pozniejsze-zycie/)

    Ja swojego synka rodziłam naturalnie. Byłam świadoma, że wszystko zależy od podejścia matki.
    Nie myślałam o porodzie jako o czymś strasznym, tylko o niezwykłym, fascynującym wydarzeniu – spotkaniu z moim dzieckiem. Ból widziałam jako element mojego własnego dojrzewania do roli matki, więc po porodzie odkryłam w sobie inną, silniejszą kobietę, która już nie boi się wyzwań.
    Byłam przygotowana, że będę rodzić w jednym szpitalu a w ostatniej chwili trafiłam do innego, zupełnie przypadkiem, w obcym mieście nie znając lekarzy ani położnych. Z ogromnym nadciśnieniem tętniczym…
    Oczywiście, że bolało!! Ale pamiętam poród jako najpiękniejszy, wypełniony miłością moment mojego życia.
    Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem. Nie ma we mnie strachu. Mam nadzieję, że i tym razem będę mogła rodzić tak, jak natura uznała za najlepsze, tak, jak matki od wieków witają swoje dzieci, bez skalpela i znieczuleń.

    • Jakaja Jakaja

      To co pani napisała, jest piękne. Myślałam w ten sposób o porodzie, dopóki go nie doświadczyłam. No nie poradzę. Zdecydowanie nie było to piękne przeżycie. Ból natomiast widziałam, jako element…umierania. Pisze Pani, że wszystko zależy od nastawienia kobiety. Możliwe. Ja nastawiłam się na szlachetne cierpienie w imię wielkiej miłości. Może byłam nastawiona „za mało”, może mamy inny próg bólu,może nasze porody miały inny przebieg, może o tym, że nie widzę w moim porodzie niczego pięknego zdecydował fakt, że ( z powodu stanu dziecka) nie dane mi było kangurowanie. Wiele kobiet wspomina, że z chwilą w której poczuło na skórze dotyk malucha cierpienie stawało się jedynie nieważnym i odległym wspomnieniem, że miłość do dziecka rozsadza pierś. Mnie też rozsadziła, ale kilka godzin później, kiedy oddano mi dziecko. Sam poród pamiętam jedynie jako ból tak wielki, że nawet śmierć nie wydawała się straszna. Owszem, jak już doszłam do siebie, poczułam się silna. I poczułam też, szacunek i sympatię do wszystkich kobiet świata.

      • Wioleta Wioleta

        ja nie bardzo pamiętam miłe chwile przy porodzie. Rodziłam 12 h i marzyłam aby jak najszybciej się skończył. Miłości do syna też od razu nie poczułam, dopiero kilka godzin po porodzie. Być może było to związane z bólem albo stresem,

  6. Nikalew Nikalew

    Witam serdecznie, „przysłuchuję” się dyskusji i opowiem Wam moją historię:
    Otóż miałam cesarskie cięcie ze wskazaniem medycznym, mam wrodzone wady serca, jestem po operacji serca. O moim rozwiązaniu porodu decydował ginekolog i kardiolog wspólnie. Już w czasie ciąży byłam hospitalizowana z powodów „sercowych”, sama ciąża była dla „niego” sporym wyzwaniem. Mimo to miałam bardzo wiele nieprzyjemności ze strony ordynatora ze szpitala, w którym rodziłam.
    Cesarskie miałam planowane, jednak synek stwierdził, że wychodzi wcześniej ;) Po odejściu wód płodowych cesarkę miałam wykonaną w ciągu dosłownie pół godziny! Bardzo się cieszyłam, uniknęłam stresu oczekiwania, bardzo o mnie dbano, pocieszano, można powiedzieć że mój poród był idealny! Koszmar zaczął się po zabiegu. Bardzo cierpiałam z bólu! Nie mogłam się ruszyć, leki nie pomagały.
    Na obchodzie Pan Ordynator badał dziewczyny przy wszystkich, bez możliwości choćby zasłonięcia się kotarką, jak bydło.Odsłaniał każdej krocze, przy studentach, nie mogłam powiedzieć, że nie chcę być obiektem lekcji! A przecież każdy ma prawo o tym decydować! Każdą obrażał! to było straszne! Odwracał się tyłem do pacjentek i komentował kpiąco, że sobie wymyślamy specjalnie choroby, że robimy z siebie wielce chore, tylko po to żeby mieć cesarki, po prostu cham i burak!!! Jego zachowanie mogłabym opisywać bez końca, bo tyle tego było.
    Bardzo chciałam zająć się synkiem, a nie mogłam, byłam zbyt obolała. Na szczęście mieliśmy wykupioną „pomoc” położnej (w naszym szpitalu jest możliwość takiej usługi). Pomagała mi przystawiać Małego do piersi, pokazała jak Go pielęgnować, ubierać, karmić. Niestety, „pomoc” była wykupiona na 8 godzin ;) Jak nie zapłacisz, nie masz. Mimo, iż byłam po cesarce, żadna pielęgniarka później do nas nie zaglądała do końca pobytu w szpitalu.
    Dochodziłam do siebie przez miesiąc!! Chodziłam jak staruszka, mąż pomagał mi się kąpać, ubierać. On zajmował się dzieckiem przez pierwsze dni. Ból brzucha odczuwałam jeszcze przez parę miesięcy! Została mi duża blizna.
    Bardzo chcę mieć drugie dziecko, ale świadomość, że drugi raz będę musiała mieć cesarkę, bo żaden lekarz nie zgodzi się na ryzyko przy naturalnym, bardzo mnie przeraża…
    Cesarka to fajna rzecz, bo wiesz, że dziecko jest bezpieczne, ale boli jak cholera!!!

  7. monika06 monika06

    rodzilam naturalnie, ale cala ciaze wiedzialam ze tego chce;-) wiedzialam, ze nie chce cc, choc przyznam szczerze, iz grono moich kolezanek wybralo cc na zyczenie-z czego jak sie pozniej okazalo, w cale nie byly zadowolone;( ciaza przebiegala prawidlowo, ja sie czulam wspaniale, nie sluchalam opowiesci „starszych” kolezanek o porodach, bo i po co! one tylko stresuja kobiety ciezarne! bylam pewna ze urodze, ze dam rade;) moje nastawienie psychiczne chyba mi pomoglo, w 39 tyg ciazy moje dziecie sie obrocilo pupa niestety, no i coz wskazanie do cesarki dostalam, Bylam w szoku, ale jak to, moze sie jeszcze uda twierdzilam! wrecz krzyczalam! moja pani ginekolog, bardzo wyrozumiala kobieta, stwierdzila, ze jest szansa, aby sie odwrocilo prawidlowo, ale trzeba jeszcze czekac, przez tydzien sie modlilam, aby corka sie ulozyla prawidlowo i sie udalo! jednak zaczal sie 40tydz, a moje dziecie nie chce jeszcze na swiat, i znowu koszmar wraca-cesarka! juz zaplanowany termin ciecia mialam, az tu nagle 12godz przed pojsciem na oddzial moje dziecie daje znak, ze jednak samo przyjdzie;-) szczescie, lzy, placz, smiech, bol, strach, niepewnosc-wszystko mialam w oczach, ale wiedzialam, ze bardzo pragne porodu i zrobiewszystko co tylko w mojej mocy, aby urodzic cale i zdrowe dziecko! udalo sie.Jestem za cesarka, nie mowie, ze nie, ale jak dla mnie musza byc jakies podstawy aby ja wykonac, czesto dziecko po cc nie jest w pelni gotowe do funkcjonowania samodzielnie, czesto burzymy zbyt wczesnie jego malenki, przytulny swiat, tylko po to aby nie miec naciecia krocza? tylko po to aby nie bolalo? a nie zastanawiamy sie co sie dzieje w tym czasie”wyciagania” maluszka z jego malutkiego swiata? jaki to trudny moment dla niego? na szczescie ten wybor nie nalezy do mnie, ja wybralam, a co najwazniejsze bylo mi dane spelnic swoje marzenie;-)

    • Sylwia Sylwia

      Gratuluję samozaparcia! :) Nie rozumiem tylko jednego. Co to za szpital, że po 40 tygodniu robią cesarkę? Przecież jest mnóstwo sposobów na wywołanie porodu naturalną drogą… Oni naprawdę chcieli Ci zrobić cesarkę tylko dlatego, że dziecko nie chciało się rodzić przed wyznaczonym terminem? Jestem zszokowana.

      • monika06 monika06

        Tak, chcieli ale mialam skoki cisnienia i ten obrot dziecka, coprawda cesrarka byla planowana na 42 tydzien a ja urodzilam w 41tc. tez mi sie to nie podobalo, ale na szczescie dziecko samo zdecydowalo;-)

        • Sylwia Sylwia

          Coś mimo wszystko dziwną politykę ma ten szpital jak na mój gust… Moja córka też nie chciała sama wychodzić, w końcu została zmuszona do wyjścia w szpitalu – ale nie cesarką, tylko normalnie dali mi kroplówkę z oksytocyną, mała wyszła drogą naturalną. Nikt nawet nie pomyślał o robieniu cesarki.
          Tak, to jest najważniejsze, że w końcu zdecydowała się wyjść na świat samodzielnie i wszystko dobrze się skończyło :)

          • Ala Ala

            Zgadzam się, jakoś tak dziwnie. Raczej powinni robić wszystko, by jednak wspierać w naturalnym porodzie matkę i monitorować dziecko.

            • monika06 monika06

              no tak, powinni! teoretycznie, bo jesli chodzi o praktyke, to kazda z nas wie jak to wyglada;(

  8. gosia gosia

    moim zdaniem każda kobieta powinna mieć prawo wyboru. ja tez będę rodziła przez cc i w życiu nie zgodze sie na naturalny poród.

  9. Koniczynka Koniczynka

    Uważam ze cesarka na życzenie to najwieksza glupota. Niestety to patologia i trzeba z tym walczyc

    • Kaja Kaja

      Patologią jest to,co piszesz i jaki poziom intelektualny reprezentujesz-każdy kobieta ma wybór i ponosi za niego odpowiedzialność a tobie nic o tego.

  10. Kasik Kasik

    Cesarka na życzenie to głupota, nie umiem tego inaczej nazwać…

  11. Magda Magda

    Dlaczego liczba cesarek w Polsce wzrasta? A dlaczego na zachodzie i w Skandynawii odsetek jest o wiele, wiele niższy? Dlaczego w Irlandii nie istnieje pojęcie „cc na życzenie”? Czy tam są inne kobiety? Inaczej zbudowane? Inne dzieci? Inni lekarze, których czego innego uczą w akademii? Może zamiast pisać bzdury „każda kobieta powinna mieć cesarkę” może zaczniemy od edukacji kobiet, położnych i lekarzy? Zaczniemy mówić o tym co to jest poród, zaczniemy mówić w mediach o dobrych porodach i je nagłaśniać, zamiast w kółko o śmierci i tragediach? Najlepiej napisać tendencyjny artykuł, ja myślałam, że to poważny portal, ale im bardziej się zagłębiam, tym bardziej mi się odechciewa.

  12. SkalaJa SkalaJa

    Uwazam, że każda kobieta powinna mieć wybór. Nikt nie powinien decydować za nas do cholery!

  13. Esme24 Esme24

    Moim zdaniem cesarka powinna być na życzenie (po uświadomieniu przyszłej mamie zalet i wad takiego rozwiązania). Zdaję sobie sprawę, że natura zaplanowała to inaczej, z drugiej strony noszenie butów, odzieży wierzchniej i spanie w łóżku zamiast na drzewie też naturalne nie jest, a jakoś nikt nie prostestuje. Świat idzie naprzód, a biorąc pod uwagę, że z ewentualną astmą da się żyć, podczas gdy porażenie mózgowe w wyniku podduszenia i inne tragedie są poważniejsze w skutkach (przy planowanych cc się chyba wcale nie zdarzają). Otyłość? na to się pracuje całym życiem, a nie tylko kilkoma godzinami udziału w akcji porodowej. Cukrzyca typu I jest uwarunkowana genetycznie, typu II można zapobiec właściwym odżywianiem. Jak dla mnie to na minus cc przemawia tylko fakt, że poród siłami natury dla wielu kobiet stanowi misterium, próbę sił, wyraz miłości do dziecka. Jeśli dla kogoś poród sn nie stanowi wartości i jest się gotową zaryzykować ewentualne własne ryzyko, to po co kobietom bronić cc?

  14. Aiszaa_2004 Aiszaa_2004

    Myślę, że to wybór każdej kobiety…nie widzę nic niewłaściwego w tym, że kobieta sama decyduje o porodzie może dlatego, że sama rodziłam przez cesarskie cięcie dwa razy. To był mój świadomy wybór. Nigdy tego nie żałowałam. Z perspektywy czasu wiem, że to był świetny wybór może dlatego, że obaj moi synowie mieli ponad 4,300 kg. I zapewniam, że każde kolejne dziecko urodziłabym dokładnie tak samo. Pozdrawiam

  15. Ewa Ewa

    Bardzo zależało mi na porodzie naturalnym. Całą ciężę starałam się pozytywnie nastawiać do tego doświadczenia i bardzo chciałam uniknąć cesarki. Los zdecydował inaczej, po kilkunastu godzinach skurczy, rozwarcia na 10cm i skurczach partych, synek utknął w drogach rodnych i musieli mnie pokroić. Co pamiętam z porodu? Ból w czasie skurczy i ból przez kilkanaście dni po cesarce. Nie mogłam przytulić dziecka, były problem z karmieniem. Przy drugim porodzie zamierzam znów spróbować naturalnie, ale tym razem z zzo.

  16. Ewelina Ewelina

    Są plusy i minusy cesarskiego cięcia, jednak uważam, że powinny być do niego wskazania medyczne. Mamy, które boją się bólu warto żeby rozważyły skorzystanie ze znieczulenia zewnątrzoponowego (zzo). Zachęcam do wejścia na bloga: http://porodbeztabu.blogspot.com Jest tam trochę informacji o cesarce, których nie dowiemy się od lekarza oraz o plusach i minusach zzo.

  17. Agafia Agafia

    Witam, nie rozumiem dlaczego kwestia cesarskiego cięcia wywołuje taką burzę. Jeżeli ktoś ma ochotę rodzić naturalnie- proszę bardzo. Natomiast kobieta decydująca się na cesarskie cięcie również powinna mieć taką możliwość. Jakoś operacje plastyczne na życzenie nie wywołują takiego oburzenia jak cesarskie cięcie. Czy to oznacza, że otrzymuje się błogosławieństwo społeczne na korektę nosa, tyłka i powiększenie biustu, a na poród poprzez cesarskie cięcie już nie? To chyba lekka hipokryzja. Lekarz powinien poinformować każdą pacjętkę uczciwie i bezstronnie o wadach i zaletach porodu naturalnego i cesarskiego cięcia. Kobieta powinna mieć prawo do świadomego wyboru. Poza tym metody cięcia znacznie się zmieniły, np. Misgav- Ladach odbiega od cięcia polegającego na przecięciu wszystkich powłok i mięśni. Nie wiem skąd autorka tekstu czerpie wiedzę dot. cen. Z tego co wiem na Podbeskidziu jest prywatna klinika gdzie cesarskie cięcie kosztuje 2500 zl. Więc to nie taki majątek. Pozdrawiam i życzę wszystkim paniom szczęśliwego zakończenia ciąży bez względu na metodę jaką wybiorą.

  18. gg gg

    wole żeby dziecko po cc miało alergię astmę i otyłość niż porażenie mózgowe i ślepotę po sn

Zobacz również