Brudne dzieci to (szczęśliwe) zdrowe dzieci. Naukowcy apelują: pozwólcie dzieciom się pobrudzić

Chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Dlatego robimy wszystko, by wychować je jak w najlepszych warunkach. Regularnie odkurzamy, zmywamy podłogi, stosujemy płyny dezynfekujące, często kupujemy mydła antybakteryjne, by pozbyć się „złych” bakterii. Tymczasem naukowcy coraz głośniej mówią, że w ten sposób zamiast wzmacniać nasze dzieci, osłabiamy je. Okazuje się bowiem, że niemowlęta i małe dzieci, które mają styczność ze zwierzętami, kurzem, alergenami są mniej narażone na alergię i rozwój astmy. Ich odporność jest większa, chorują rzadziej.

Szczególnie ważny okres niemowlęctwa

Niemowlaki są obecnie wychowywane w ten sposób, że rzadko mają styczność z brudem. Większości mam robi się słabo na samą myśl, że tak małe dziecko mogłoby bawić się w piasku, czy ziemi. Nic dziwnego, niemowlęta znane są z tego, że świat badają ustami, dlatego chronimy je, by nie włożyły do buzi niczego, co tam nie powinno się znaleźć.

Tymczasem w swojej ostrożności często przekraczamy niebezpieczną granicę, którą określa się mianem „wychowywania dzieci pod kloszem”. Niestety ten klosz mimo że początkowo wydaje się atrakcyjny, to z czasem pokazuje swoje drugie oblicze.

brudne dzieci szczęśliwe dzieci

Badanie opublikowane w Journal of Allergy and Clinical Immunology pokazuje, że dzieci, które mają styczność z alergenami i brudem w pierwszym roku życia, zdecydowanie rzadziej zapadają na alergię i astmę w późniejszym czasie. Naukowcy zbadali 467 niemowlaków z Bostonu, Nowego Jorku i St. Louis. Odwiedzili domy, w którym się wychowali, mierząc ilość alergenów w nich się znajdujących. Sprawdzano również ilość bakterii w kurzu.

Dzieci, które mieszkały w domu, w którym był kot, myszy a nawet odchody karaluchów (!) dużo rzadziej chorowały z powodu alergii w wieku 3 lat. Dzieci, w których domach było więcej bakterii miały silniejszą odporność.

Czy to znaczy, że czas porzucić sprzątanie i zaprosić do domu robactwo?

Nie w tym rzecz. Naukowcy wskazują, żeby nie ograniczać dziecku kontaktu z naturalnym środowiskiem, umożliwiać raczkowanie po trawie, nie unikać wyjścia do lasu, nie zabraniać kontaktu ze zwierzętami. Oczywiście wszystko pod czujnym okiem rodzica.

Problem zbyt czystych dzieci

Coraz nowsze wyniki badań udowadniają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi dziadkowie.

Wychowywanie dzieci w sterylnych warunkach nie jest dla nich dobre. Dzieci powinny mieć możliwość do tego, by się ubrudzić i mieć kontakt z różnymi alergenami, bakteriami znajdującymi się w środowisku naturalnym. Im jest ich więcej, tym lepiej. Okazuje się bowiem, że od tego zależy działanie naszego układu immunologicznego, który w ten właśnie sposób ćwiczy się w reakcjach odpornościowych. Poza tym na co dzień każdy z nas żyję w symbiozie z milionami bakterii znajdującymi się na skórze i w układzie pokarmowym. To właśnie one chronią nasz organizm przed patogenami. Jednak, żeby umiały to robić, muszą mieć kontakt z różnymi czynnikami zewnętrznymi.

Stare przysłowia kryją większą mądrość niż nam się wydaje. Dzisiaj już wiemy, że brudne dziecko to nie tylko szczęśliwe dziecko. Dodać należy – zdrowe dziecko. Dzieci dużo częściej wiedzą, co dla nich dobre.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Maria Maria

    zgadzam się…to prawda

Polecane tematy