Brak majteczek na plaży to nic…Rodzice mają na sumieniu inne, gorsze grzechy

Przyszło lato. Na co drugim blogu dla rodziców ten sam temat. Ciągle aktualny i rozpalający emocje – nagość dzieci na plaży. Apele są wszędzie te same – załóż maluchowi majteczki. Nie pozwól biegać nago. I słusznie…Problem w tym, że rzadko mówi się o innej kwestii, równie istotnej, a często uważanej za nieistniejącą.

Samo zdjęcie majteczek czy pieluchy dziecku to nie koniec problemu. Pojawia się inny wynikający bezpośrednio z tego faktu, że dziecko jest nagie –  jak zachować się, gdy takiemu gołemu maluszkowi zachce się siku lub to drugie…. I co zrobić w sytuacji, gdy maluch nieumiejący kontrolować własnego pęcherza po prostu nasika na kocyk plażujących obok ludzi?

Przesadzam? Takie rzeczy się nie zdarzają?

Okazuje się, że wszystko jest możliwe.

na plaży

Kilka dni temu wróciłam z urlopu z zagranicznego kurortu, znanego z zatłoczonych plaż.

Piękne widoki, krystaliczna woda i…mnóstwo ludzi. Wśród nich również dzieci.

I on. Na oko półtoraroczny chłopiec, bawiący się niedaleko nas, który w pewnym momencie stanął obok ręcznika naszego plażowego sąsiada i na niego nasikał. Mama chłopca nerwowo zachichotała, ale nic nie zrobiła. Nasze spojrzenia się spotkały. Musiała widzieć zaskoczenie rysujące się na mojej twarzy, ale szybko odwróciła wzrok.

Może dlatego, że właściciele osikanego ręcznika byli aktualnie w wodzie i sytuacji nie widzieli? Może dlatego, że nie bardzo wiedziała, co ma zrobić? Jak się zachować? Nie wiem.

Jedno jest pewne, po kilku minutach małżeństwo wróciło z morza, a kobieta usiadła na swój ręcznik „ozdobiony” przez małego chłopca.

Możecie powiedzieć nic się nie stało. To tylko „niewielkie siusiu”.

Tak?

Ciekawa jestem, czy zatem drogi Czytelniku, chciałbyś wytrzeć swoje dziecko ręcznikiem, na który przed chwilą nasikał inny maluch?

Sytuacja sprzed kilku dni przypominała mi inne wydarzenie. Tym razem znad Bałtyku, kiedy moje dzieci przy brzegu bawiły się z dziewczynką na oko czteroletnią. Obok stałam ja, niedaleko babcia dziewczynki. W pewnym momencie dziecko zawołało „siku”, od razu dodając „babciu, do wody, bo to małe siku”. Następnie ku mojemu i dzieci zaskoczeniu babcia zdjęła strój dziewczynki i wysadziła ją nad falami, umożliwiając opróżnienie pęcherza. Bo to małe siku było, dlatego wolno było.

Powiecie, co znaczy małe siusiu w wielkim morzu?

Nam jednak odeszła ochota na zabawę w tym miejscu ….

Zabraliśmy zabawki i poszliśmy gdzie indziej, a ja próbowałam wytłumaczyć dzieciom, dlaczego inni sikają do morza….I czy tak można.

Można?

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ania Ania

    No wkasnie, co byscie zrobili gdyby wasz malec tak sie zachowal?:)

  2. Klaudia Klaudia

    Ja bym nie pozwolila zeby moj malec nasikal na czyis recznik . I napewno nie zaczelabym chihotac jak kretynka . Ciekawe czy ta chihotajaca matka chcialaby osikanym recznikiem wytrzec swojego malca . Ja bym reagowala . Ale ja jestem z tych co nie pozwalaja na wszystko a wiadomo kazdy ma swoje podejscie

  3. Aneta Aneta

    Kochani, są nocniki turystyczne – intymnie i bez publiki można załatwić potrzebę dziecka za parawanem, a jeśli chodzi o Maluszki, które jeszcze noszą pieluszki to przecież są specjalne majteczki kąpielowe z warstwą chłonną, nie przepuszczającą małych wpadek na zewnątrz, należy jedynie pilnować, by taką pieluszkę monitorować i oczyścić w razie potrzeby lub najlepiej mieć takie dwie na zmianę. W sytuacjach przytoczonych w artykule najważniejsze jest kulturalne zachowanie i lojalnie poinformować sąsiadów o zaistniałej sytuacji, przeprosić, użyczyć swojego ręcznika – na prawdę tak trudno na to wpaść? A babcię „wysikującą” wnusię do morza należałoby pouczyć, grzecznie, ale stanowczo. Z doświadczenia wiem, że jeśli do ludzi podchodzi się z życzliwością i oni lepiej reagują i dają sobie pewne sprawy wytłumaczyć bez poczucia afrontu.