10 zdań, które powinno usłyszeć każde dziecko

Każdy z nas posiada w sobie wewnętrzny głos, który towarzysz nam na co dzień. Ocenia nasze zachowania, przynosi pewne rozwiązania, motywuje do działania i podnosi na duchu. Dobrze, jeśli będzie to głos mądrego, troskliwego rodzica, przyjaciela, bliskiej osoby, która pozwala rozłożyć skrzydła, a nie je podcina. To bardzo ważne, bo to, co słyszymy w dzieciństwie, często zostaje z nami na wiele lat. Nierzadko szkodliwe opinie na nasz temat, niekorzystne zdania odbijają się nam czkawką, stanowią powód niskiej samooceny w dorosłym życiu. Stąd tak istotne jest, by myśleć o tym, co i jak mówimy do naszych dzieci.

Oto 10 zdań, które warto mówić dzieciom. Po to, by dać im niesamowity potencjał i wsparcie każdego dnia.

Kocham Cię

Mówienie o uczuciach nie jest proste. Ma z tym problem wielu dorosłych. Tym większy, im mniejsze doświadczenie w tym temacie, a to wynosi się z domu.

Nie wystarczy dbać o dziecko, spędzać z nim czas i przytulać, trzeba również nazywać swoje uczucia, pokazując, jak je w naturalny sposób wyrażać. Dlaczego to tak ważne? Ponieważ w ten sposób pozwalamy dziecku nauczyć się, że oprócz czynów, znaczenie mają słowa, wyrażone w odpowiedni sposób. Jedne i drugie uzupełniają się i umacniają się na wzajem.

Jest też inny problem. O ile mówienie dziecku kocham Cię, gdy jest maleńkie przychodzi większości rodzicom naturalnie, o tyle wypowiadanie tych samych słów, gdy staje się starsze i wchodzi w wiek nastoletni, bywa bardziej skomplikowane. Tymczasem to bardzo ważne, bo zbuntowany nastolatek potrzebuje tych słów równie mocno jak kilkulatek, a kto wie, czy nie bardziej?

Przepraszam

Dla wielu rodziców sam pomysł przepraszania dzieci wydaje się niedorzeczny. Dlaczego? Ma źródło w poczuciu „wyższości” i przekonania, że dziecko nie może mieć żadnych wątpliwości, że rodzic ma zawsze rację. Przyznanie się, że mama czy tata popełnili błąd jest związane z utratą przez nich autorytetu. Stąd strach przed mówieniem: „przepraszam”.

Tymczasem to jedno z większych nieporozumień. Przepraszanie dziecka wcale nie prowadzi do utraty autorytetu. Przeciwnie, uczy malucha, że każdy może popełnić błąd i przyznanie się do niego nie jest oznaką słabości, ale siły. Poza tym rodzic, który przeprasza dziecko, uczy je, jak przyznawać się do winy. Tym samym dziecko również nie ma problemu, by postępować podobnie.

Przeczytaj więcej – jak przepraszać dziecko.

Rozumiem Cię

Rozumienie nie wiąże się z okazywaniem aprobaty dla czyjegoś zachowania. Można rozumieć, dlaczego ktoś w danym sposób się zachował i jednocześnie  potępiać dany sposób rozwiązywania spraw.

Rozumienie jednak jest o tyle ważne, że wysyła prosty sygnał – każdy ma prawo do podobnych uczuć, znam to uczucie, wiem, dlaczego tak postąpiłaś/postąpiłeś, choć można było postąpić inaczej. Nie potępiam Ciebie, nie podoba mi się jednak, jak postąpiłeś.

Mówienie rozumiem Cię, to jakby wkraczanie w czyjś świat, przybliżanie się do dziecka. Często powiedzenie „rozumiem Cię” pozwala dziecku zaakceptować to, co się stało i dojść do wniosku, że można było z daną sytuacją poradzić sobie inaczej. Co istotne dziecko, które otrzymuje od rodzica wsparcie w postaci zrozumienia uspokaja się i znajduje w sobie siły i mądrość, by wyciągnąć dobre wnioski z danej lekcji. Często samodzielnie, co dodatkowo wzmacnia jego poczucie wartości!

Wybaczam Ci

Każdy rodzic zna to uczucie, gdy jest na progu wyczerpania nerwowego, resztkami sił trzyma emocje na wodzy. Denerwuje się tak bardzo, że najprościej byłoby dać upust emocjom poprzez a) nakrzyczenie na dziecko, b) użycie przewagi fizycznej, c) danie kary niewspółmiernej do przewinienia. Praktyka jednak pokazuje, że metody te nie dość, że nie są godne pochwały, to jeszcze są mało skuteczne. Działanie pod wpływem impulsu rzadko przynosi dobre efekty. Sztuką jest nauczenie się takiego radzenia sobie z emocjami, by po ich wyciszeniu można było powiedzieć: wybaczam Ci. Wszystko po to, by dać wzór dziecku.

Jestem z Ciebie dumna

Jestem z Ciebie dumna, a jeszcze lepiej – Na pewno jesteś z siebie dumny/dumna. Dobra pochwała świetnie motywuje dziecko. Ma za zadanie wywołanie wewnętrznego impulsu do działania i uniezależnienie dziecka od docenienia z zewnątrz. Innymi słowy – naszą rolą jest takie postępowanie, by z czasem dziecko umiało samo siebie pochwalić i zmotywować do wysiłku.

Dlatego jeszcze lepsze od powiedzenia „jestem z Ciebie dumna” jest chwalenie „opisowo” – „Ale super bawisz się z siostrą. To się nazywa zgodna zabawa”, „Widzę, że sam poszedłeś umyć ręce przed obiadem. Nie musiałam o tym przypominać. To się nazywa odpowiedzialność”.

Postaraj się

Zawsze doceniajmy starania, a nie efekty. Dlatego lepiej powiedzieć: „postaraj się” niż „dasz radę”, bo niekiedy mimo wielkiej pracy, włożenia mnóstwa wysiłku w daną rzecz, nie sposób sobie z daną sytuacją poradzić. Na skutek porażki łatwo się poddać i nie próbować następnym razem. Dlatego warto wzmacniać w dziecku chęć do działania, chwaląc za wysiłek włożony w daną czynność.

Lubię z Tobą spędzać czas

Lubię patrzeć, gdy siedzisz i oglądasz książeczki. Lubię z Tobą grać w tę grę. Miło patrzeć, jak starannie kolorujesz. Świetnie mi się rozmawia z Tobą na ten temat. Sporo wiesz o tym, dowiedziałam się od Ciebie wielu ciekawych rzeczy…

Większość rodziców kocha swoje dziecko. Nie każdy jednak lubi spędzać z maluchem czas. Z różnych powodów – nudy, stresu, dążenia dziecka do wykonywania czynności, których rodzic nie specjalnie lubi. Dlatego tak cenne jest znalezienie sposobów na wspólne bycie razem, które przynoszą satysfakcję.

Wierzę w Ciebie

Wierzę w Ciebie, w to, że dasz z siebie wszystko, że jeśli będziesz się starać, to krok po kroku będziesz przełamywać problemy i ograniczenia na swojej drodze. W takim znaczeniu wiara w dziecko jest mocno motywująca.

Nie chodzi przecież, by mówić dziecku, że wierzę, że zdobędziesz ten medal, będziesz pierwszy na mecie, itd., ale, że jestem pewna, że dasz z siebie wszystko. I to już będzie Twoja osobista wygrana. Niezależnie, co się stanie…

Najważniejsze to się starać i nie poddawać

Ludzi sukcesu nie poznaje się po tym, jak wiele osiągnęli, ale jak często musieli podnosić się po upadku i walczyć o swoje, nierzadko zaczynając od początku. Życie właśnie na tym polega, na dążeniu od jednego sukcesu do następnego i pokonywaniu przeszkód, które pojawiają się na drodze. Rzadko bowiem jest łatwo i szybko, zazwyczaj potrzeba cierpliwości, wiary i siły, by działać konsekwentnie i się nie poddawać. Niezależnie od tego, co robimy – uczymy się chodzić, wiązać buty, malować konie, jeździć na rowerze czy rolkach.

A co sądzisz na ten temat?

Pytanie o to, co dziecko sądzi na ten temat to przyznanie – Twoje zdanie jest dla mnie ważne.  Poza tym stanowi impuls do ciekawych rozmów. Nie zawsze trzeba odpowiadać na pytania dziecka w klasyczny sposób, niekiedy zapytanie, co maluch sądzi stanowi początek bardzo interesującej rozmowy.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.